Nowy numer 32/2020 Archiwum

Pomóżcie uratować jego serduszko

Igor Dudek ma 1,5 roku i poważną, skomplikowaną wadę serca. Potrzebna jest kosztowna operacja. Rodzice dziecka proszą o pomoc finansową i modlitewne wsparcie.

Chłopiec urodził się 1 grudnia 2013 roku w Gorzowie Wlkp. Poród przebiegł normalnie, ale po 4 godzinach okazało się, że dziecko ma bardzo poważną i skomplikowaną wadę serca. Igor trafił na intensywną terapię. Następnego dnia pojechał do Szpitala Klinicznego im. Karola Jonschera w Poznaniu.

– Okazało się, że nasz synek ma wrodzoną wadę serca pod postacią przełożenia wielkich pni tętniczych, zwężenia drogi odpływu z lewej komory, zwężenia tętnicy płucnej, mięśniowego ubytku międzykomorowego, ubytku międzyprzedsionkowego oraz naczyń odaortalnego krążenia obocznego – wyjaśnia Małgorzata Dudek.

– W Poznaniu lekarze, podobnie jak w Gorzowie Wlkp., nie dawali wielkich nadziei. Igorowi zrobiono wiele badań oraz ratujący życie zabieg Rashkinda. Po tej operacji wszystko wyglądało w miarę normalnie, dziecko rozwijało się dobrze. Jeździliśmy na comiesięczne kontrole do Poznania. Badania nie pokazywały pogorszenia stanu, dlatego udało się uniknąć, proponowanego wcześniej, zabiegu poprzedzającego całkowitą korekcję serca – relacjonuje mama chłopca.

Igor został zakwalifikowany do operacji Rastelliego, która miała zostać przeprowadzona na przełomie 1–1,5 roku. W listopadzie 2014 roku wykonano cewnikowanie serca, które potwierdziło charakter wady. Pojawił się jednak bardzo duży problem. Okazało się, że ubytek w sercu, położony jest zbyt daleko od aorty, co komplikuje operację na dwóch komorach serca.

– Lekarze powiedzieli, że potrzebne będą aż trzy operacje i do tego będą to zabiegi paliatywne. Postanowiliśmy szukać dalej, konsultować się z innymi klinikami. Łódź odesłał nas do Poznania, podobnie jak i inne kliniki. Postanowiliśmy skontaktować się jeszcze z prof. Malcem, światowej klasy kardiochirurgiem dziecięcym, który zajmuje się najcięższymi przypadkami. Profesor dał nam nadzieję. Powiedział, że wystarczy jedna operacja i on podejmie się jej na dwóch komorach serca, i jeśli zabieg się uda, Igor będzie miał szansę na normalne życia – mówi Piotr Dudek, tata Igora.

Operacja ma się odbyć w Niemczech i jest bardzo kosztowana, oszacowano ją na 31 500 euro (to ok. 130 tyś zł). Suma ta zdecydowanie przekracza nasze możliwości finansowe. Tylko mąż pracuje zawodowo, ja natomiast zajmuję się chorym synkiem i jego 5 – letnim bratem Filipkiem – dodaje Małgorzata Dudek.

Rodzice proszą o pomoc. Liczy się każda złotówka. Do tej pory dzięki ludziom dobrej woli, rodzinie, przyjaciołom i fundacji „Cor Infantis” oraz  internetowej platformie pomagania „SiePomaga”, udało się zebrać połowę kwoty. Potrzebne jest jednak jeszcze 70 tys. zł.

Nie mamy dużo czasu, operacja musi być wykonana jesienią tego roku. Synek już ma powiększone serduszko, sine paluszki z niedotlenienia i ciężki oddech podczas wysiłku. Ufamy Panu Bogu i wierzymy, że z Jego pomocą uda nam się zebrać potrzebną kwotę. Nie prosimy o nowy samochód, czy mieszkanie , ale chodzi o życie i zdrowie naszego dziecka – proszą rodzice.

Prosimy też o modlitwę, by Pan Bóg pomógł nam uratować Igorka i żeby operacja się udała – dodają.

Osoby, które chcą pomóc Igorowi, proszone są o kontakt telefoniczny z rodzicami: Małgorzata: 788–474–039; Piotr: 886–518–838.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama