Nowy numer 44/2020 Archiwum

Patron, na którego możesz liczyć

Samochody, rowery i motory oraz inne środki lokomocji święcono 25 lipca w wielu miejscach diecezji z okazji liturgicznego wspomnienia św. Krzysztofa, patrona kierowców.

– Pojazdy mają służyć wszelkiemu dobru i ich poświęcenie to akt duchowy, który nie konsekruje samochodów, ale daje świadomość łaski, która ma towarzyszyć kierującym. Jest to m.in. łaska roztropności w poruszaniu się w ruchu ulicznym czy umiejętności panowania nad pojazdem – wyjaśnia ks. Rafał Zendran, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Głogowie.

– Cywilizacja przyśpiesza, mamy coraz lepsze pojazdy, ale by być dobrym kierowcą, potrzeba umiejętności, wyobraźni i Bożej łaski, i przy okazji wspomnienia św. Krzysztofa warto to sobie uświadamiać – dodaje.

Wśród osób, które przybyły do głogowskiej kolegiaty, by poświęcić swój pojazd, był Józef Bielski z Głogowa. – Przyjechałem poświęcić moje nowe auto, bo chcę bezpiecznie jeździć. Mam w samochodzie wizerunek św. Krzysztofa i zawsze proszę go o pomoc podczas jazdy, bo wiem, że mogę na niego liczyć – mówi kierowca.

Święty Krzysztof jest patronem m.in. kierowców, turystów, żeglarzy, siedzib ludzkich, chrześcijańskiej młodzieży, Ameryki i Wilna.

Miał się urodzić w Kanaanie (być może w Licji – dzisiejsza Turcja) pod koniec II wieku w rodzinie pogańskiej. Legenda głosi, że rodzice nadali mu imię Reprobus, co miało znaczyć "odrażający". Był bardzo brzydki. Miał olbrzymi wzrost, potężne ciało i niekształtną głowę. Odznaczał się także nadludzką siłą. Jak głoszą podania, postanowił zaciągnąć się na służbę u najpotężniejszego władcy. Najpierw przyjął służbę u władcy swojej krainy. Przekonał się jednak, że król bardzo boi się szatana, więc poszedł służyć jemu. Potem okazało się, że szatan boi się Chrystusa. To sprawiło, że zainteresował się Chrystusem, poznał Jego naukę i przyjął chrzest. Za pokutę postanowił osiedlić się nad Jordanem i przenosić ludzi przez rzekę na swoich potężnych ramionach.

Pewnej nocy usłyszał, że dziecko prosi o przeniesienie na drugi brzeg. Wziął je na ramiona i zaczął nieść. Dziecko stawało się coraz cięższe, tak że w pewnym momencie Reprobusowi groziło utonięcie. Dotarł jednak do drugiego brzegu i spytał: "Kim jesteś?”. Usłyszał: "Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając mnie, dźwigasz cały świat”. Na pamiątkę tego zdarzenia Reprobus miał otrzymać greckie imię Christophoros, co oznacza "niosący Chrystusa”.

Św. Krzysztof poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza ok. 250 roku.

W ikonografii przedstawiany jest jako młodzieniec lub olbrzym przechodzący przez rzekę, który na barkach niesie Dzieciątko Jezus, a w ręku trzyma kostur podróżny albo maczugę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama