Męskie koło różańcowe powstało tuż po wojnie w ówczesnym kościele filialnym pw. Wszystkich Świętych (dziś parafia pw. Najświętszej Trójcy w Zielonej Górze). Wspólnotę tworzyli nowo przybyli, głównie z Kresów Wschodnich i centralnej Polski, mieszkańcy wsi. Później ich modlitewne obowiązki i tradycje przejmowali ich synowie i wnukowie oraz nowi członkowie róży, i tak to trwa do dziś. – Kiedy umiera członek róży różańcowej, trzeba znaleźć osobę, która przejmie obowiązek codziennej modlitwy i tajemnicę różańcową – wyjaśnia Roman Gauza, zelator.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








