Nowy numer 33/2018 Archiwum

Wiara nie może być ułomna

O diecezjalnym synodzie z ks. Andrzejem Sapiehą rozmawia Krzysztof Król

Krzysztof Król: „Przez wiarę i chrzest do świadectwa” – to hasło zbliżającego się synodu diecezjalnego. Dlaczego takie?


Ks. Andrzej Sapieha: Wskazuje ono na istotne elementy chrześcijańskiej tożsamości, które synod zamierza wzmocnić. Wiara to fundamentalna relacja z Bogiem przeżywana w Kościele i wyrażająca się w życiu. Chcemy, by synod doprowadził do jej ożywienia i wzrostu. Chrzest włącza nas w Kościół. Nawiązanie do chrztu w haśle synodalnym podkreśla więc wspólnotowy wymiar wiary. Synod ma nam to lepiej uświadomić. Świadectwo, dzielenie się wiarą z innymi, jest zadaniem każdego chrześcijanina. Synod powinien pomóc całemu Kościołowi diecezjalnemu i każdemu z wiernych w lepszym dawaniu świadectwa własnej wiary.


Ale z wiarą jest problem, bo wielu katolików mówi: „Wiara tak, Kościół nie”…


Taka jest niestety współczesna mentalność. Autonomia, niezależność jednostki, jest dziś do tego stopnia podkreślana, że zapomina się o tym, iż każdy człowiek – będąc oczywiście autonomicznym podmiotem – jest równocześnie istotą relacyjną, to znaczy kimś, kto nie może istnieć w izolacji od innych. Potrzebuje różnorakich więzi, zarówno tych na poziomie ludzkim i społecznym, ale także więzi z Bogiem. Wiara to osobista relacja z Chrystusem, jako taka zakłada ona indywidualną decyzję. Jednak w tej relacji z Bogiem nie jesteśmy oddzieleni od innych. Stoimy przed Nim jako lud i wspólnota, jako Kościół.


Ze świadectwem chyba też mamy 
kłopot…


Bo wiara bywa często rozumiana w bardzo wąskim sensie jako pewne wewnętrzne przekonanie, albo traktuje się ją wyłącznie jako przywiązanie do katolickiej tradycji, czy formalną przynależność do Kościoła. Tymczasem wiara to codzienne życie i konkretne decyzje. Należy pamiętać, że decyzja o wejściu w relację z Bogiem, to jest jednocześnie decyzja, żeby kształtować własne życie, w każdym jego aspekcie, zgodne z wymaganiami Ewangelii. Jeśli brakuje tego połączenia to mamy do czynienia z wiarą ułomną, niekompletną.


Można oczekiwać, że synod będzie odpowiedzią na problemy występujące w naszym regionie, np. na coraz większą liczbę rozwodów?


Oczywiście. Po to jest synod, żeby najpierw te problemy zdefiniować, a potem szukać odpowiedzi na stojące przed nami wyzwania. Warto jednak dopowiedzieć, że synod diecezjalny nie ma uprawnień do definiowania doktryny katolickiej czy rozwiązywania tych kwestii, które leżą w kompetencji Kościoła powszechnego. Jeśli dla przykładu podejmie temat małżeństwa, to w odniesieniu do konkretnych sytuacji duszpasterskich, z którymi stykamy się na co dzień w naszej diecezji. Na pewno tematyka synodu nie będzie oderwana od życia.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma