Nowy numer 33/2018 Archiwum

Wychodzimy z tego w całości

O spełnianiu marzeń, występach w kabarecie Hrabi, wielogodzinnym kolędowaniu i przyjaźni z Łukaszem Pietschem rozmawia ks. Marcin Siewruk.

Ks. Marcin Siewruk: Jak rozpoczęła się Pana przygoda z kabaretem Hrabi?

Łukasz Pietsch: Niespodziewanie. Od kiedy miałem świadomość i poczucie humoru, byłem fanem kabaretu Potem. Po raz pierwszy na żywo miałem okazję oglądać ich występ w Gubinie, w moich czasach licealnych. Potem studiowałem w Zielonej Górze i gdy kabaret pojawiał się w tym mieście, byłem na każdym występie. W studenckich czasach byłem również zaangażowany w grupie modlitewnej Odnowy w Duchu Świętym działającej przy parafii św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze. Tam poznałem Darka Kamysa. Był w tym czasie kierownikiem studenckiego klubu „Gęba”, gdzie powstawały i pracowały wszystkie zielonogórskie kabarety. We wspólnocie organizowane były bale sylwestrowe i inne imprezy. „Kamol” zawsze był odpowiedzialny za program artystyczny. Darek zaczął mnie angażować do pomocy, żeby coś odegrać, wystąpić w skeczu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, po co to wszystko, ale Darek Kamys dokładnie wszystko zaplanował. Po rozwiązaniu grupy Potem Asia Kołaczkowska poświęciła się wychowaniu dziecka. Po dwóch latach jednak dogadała się z Darkiem, że będą zakładać nową formację kabaretową. Ja jeszcze nic o tym nie wiedziałem. Darek z Asią zawsze tworzyli klasyczny kabaret, dlatego nie wyobrażali sobie zespołu bez pianisty, bez muzyki na żywo. W pewnym momencie Darek powiedział mi, że wspólnie z Asią chcą stworzyć nowy zespół i będzie to zespół z pianistą. Ucieszyłem się i pomyślałem, że będzie można chodzić na występy, ale „Kamol” powiedział, że tym pianistą mam być ja. Przez moment zatkało mnie całkowicie, ale oczywiście zgodziłem się. Właśnie kończyłem studia, szukałem pracy. W 2002 r. znalazłem się w kabarecie Hrabi. Nie wyobrażam sobie czegoś innego, ale życie może wszystko zweryfikować.

Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma