Przez wiele lat pracowałam w Żaganiu jako kurator sądowy i jednym z obowiązków, które do mnie należały, było przeprowadzanie wywiadów społecznych, tzn. musiałam zobaczyć, czy dzieci mają się w co ubrać, czy mają co jeść, czy rodzina ma się z czego utrzymać. Odwiedzając jedną z rodzin, spotkałam siostrę Zofię Góras ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo. Zakonnica przyglądała mi się. Skończyłam swoją pracę i przy wyjściu siostra Zofia powiedziała, że też idzie do domu – opowiada Grażyna Kurzeja. W drodze do miasta okazało się, że szarytka pracuje w szkole i ma kontakt z zaniedbanymi rodzinami. Obie zastanawiały się, w jaki sposób można by połączyć siły. I udało się, pomocą zostały objęte najbardziej opuszczone rodziny, do których chyba już nikt więcej nie przychodził.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








