Nowy numer 42/2020 Archiwum

Grał dla Boga i ludzi

Zmarł jeden z najstarszych organistów w Polsce. Posługiwał od 65 lat w sanktuarium maryjnym w Grodowcu.

W wieku 88 lat, 28 lutego, zmarł Władysław Mul, który przez 65 lat pełnił posługę organisty w sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu.

– Dla osób związanych z sanktuarium był symbolem muzyki sakralnej i żywą historią tego miejsca. Z głęboką wdzięcznością spoglądamy na jego życie i ofiarną posługę, a rodzinie śp. Pana Władysława składamy najszczersze wyrazy współczucia – mówi ks. Mariusz Kołodziej, kustosz sanktuarium.

Pierwsze muzyczne korki pan Władysław zaczął stawiać jeszcze w rodzinnym Domostawie k. Stalowej Woli. – Tamtejszy proboszcz ks. Jan Zmora udzielał mi lekcji gry na akordeonie. W Domostawie grałem Godzinki. Wtedy nie było organów, ale fisharmonia – mówił w jednym z wywiadów dla GN.

Na tzw. Ziemie Odzyskane przyjechał w 1947 roku. – W 1951 roku został organistą w Grodowcu i w międzyczasie ukończył kurs organistowski we wrocławskim seminarium duchownym. – Wtedy Msza św. była odprawiana jeszcze po łacinie. Dlatego każdy organista musiał nie tylko dobrze grać i śpiewać, ale także znać poszczególne części Mszy św. – opowiadał.

– Gram dla Boga i dla ludzi (...) Msza bez organów i śpiewu jest tak samo ważna, ale nie jest udekorowana – mówił pan Władysław.

Pogrzeb śp. Władysława Mula odbędzie się w 2 marca. Mszę św. sprawowaną o godz. 13.00 poprzedzi modlitewne czuwanie przy trumnie w kaplicy Modlitwy Pana Jezusa w Ogrójcu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama