Okazuje się, że nie tylko błędy językowe, zapożyczenia czy wulgaryzmy spędzają sen z powiek językoznawcom. – Poprzez język ciągle wychodzi z nas zły stosunek do człowieka. Używamy języka nie po to, aby sobie powiedzieć: „Jaki pan jest miły”, ale mówimy: „Ale pan jest wredny”. Poza tym największym kłopotem jest to, że nie umiemy ze sobą rozmawiać. Nasza komunikacja jest skrótowa, czyli po prostu przestajemy się komunikować poprzez język – podkreśla prof. Marzanna Uździcka, dyrektor Instytutu Filologii Polskiej na Uniwersytecie Zielonogórskim, i apeluje: – Nie mówmy do siebie skrótowo.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








