Nowy numer 3/2021 Archiwum

Usakralnić człowieka

Z bp. Edwardem Dajczakiem, ordynariuszem koszalińsko-kołobrzeskim, rozmawia Krzysztof Król.

Krzysztof Król: O miłosierdziu w Roku Miłosierdzia mówimy wiele, ale co tak naprawdę znaczy być miłosiernym? Bp Edward Dajczak: Wzorzec jest jeden. Trzeba przyjrzeć się Jezusowi. Właściwie wszystkie religie mówią o miłości na różny sposób, ale warto podkreślić, że chrześcijaństwo ma swoją niepowtarzalność, bo tylko Jezus zdefiniował tę miłość własną ofiarą, oddając za nas życie na krzyżu, i pokazał w ten sposób, na czym tak naprawdę polega miłosierdzie. To jest serce całego miłosierdzia. Czasami jednak miłosierdzie traktujemy jako górnolotne wezwanie, nijak mające się do rzeczywistości…

To nie jest górnolotne, dlatego że to nie jest teoria. Nie ma miłości w sensie teoretycznym i nie ma takiego miłosierdzia. Ono jest konkretnym czynem. Zawsze musi być ono zamieniane na konkret, bo inaczej będzie wątpliwe i będzie tylko słowem, pojęciem. Oczywiście, ono musi być wyjaśniane przez pojęcia, bo człowiek tak się komunikuje, ale ono nie jest tylko pojęciem, ale jest życiem i sposobem istnienia. Na co szczególnie powinniśmy ostatnio zwracać uwagę w kwestii miłosierdzia? Ta indywidualizacja, która się dokonuje, albo nawet indywidualizm, nawet tak bym to określił, powoduje, że człowiek w tym biegu cały czas krząta się wokół siebie. Jest tak bardzo zainteresowany sobą, że życie społeczne wydaje się coraz trudniejsze. I drugi aspekt – jesteśmy jednak może bardziej niż kiedykolwiek wobec siebie agresywni. Antidotum jest relacja miłości, którą proponuje nam Jezus, ale tego nie wykrzesze się jednak tylko z ludzkiej motywacji. Potrzebna jest autentyczna Boża motywacja: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. My musimy usakralnić człowieka. Trzeba spojrzeć na niego jak na sacrum, jak na mieszkanie Ducha Świętego, jak na człowieka ochrzczonego, którego Bóg ukochał, nawet jeśli on jest poza wspólnotą chrześcijańską. Czyli najpierw musimy mieć żywą relację z Chrystusem? To jest fundament. Potem można liczyć, że my tę miłość, którą przyjmujemy, chłoniemy, przełożymy na relację z drugim człowiekiem.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama