Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pewna ręka mistrza

Pentaptykowy ołtarz w kościele św. Michała Archanioła w Świebodzinie jest najwspanialszym zabytkiem regionu. Łączy w sobie epoki i trzy style: gotyk, manieryzm i barok.

Gotyckie są płaskorzeźby, manierystyczne obrazy i konstrukcja ołtarza, natomiast barokowa – figura św. Michała Archanioła, wieńcząca architekturę pentaptyku (pięć części). Kompozycja jest niezwykle tajemnicza, trudno precyzyjnie określić pochodzenie ołtarza i jego autora, a może bardziej autorów. Najprawdopodobniej wykonano go w pracowni mistrzów frankfurckich w 1556 roku. Niezależnie od tego, kto był autorem płaskorzeźb, nie brakuje głosów spekulujących o tym, że mógł to być dolnośląski artysta – Mistrz Ołtarza z Gościeszowic. Najwyższej klasy dzieło rzeźbiarskie w niczym nie ustępuje pracom najwybitniejszych mistrzów europejskich, chociażby Wita Stwosza.

Średniowieczny las Gotyckie płaskorzeźby wykonano z drewna lipowego. Złocenia i kolorowe farby sprawiły, że figury nabrały wyrazistości i realizmu. Centrum ołtarza stanowi scena przedstawiająca wielką rodzinę Maryi, a pozostałe elementy, skrzydła boczne, stanowią postaci świętych Marcina, Augustyna, Andrzeja i Rocha. Nie mamy najmniejszych szans, żeby odpowiedzieć na pytanie, gdzie artysta, podejmujący się wyrzeźbienia świebodzińskiego ołtarza, rozpoczął swoją misję. Czy pierwszym krokiem była skrupulatna lektura Biblii i żywotów świętych, czy może spacer po lesie? Dlaczego przechadzka w poszukiwaniu inspiracji, weny twórczej? Rzeźbiarz musiał wybrać odpowiedni materiał do pracy. Lipa, która spełniłaby największe wymagania, powinna rosnąć w gęstym lesie, na piaszczystym podłożu. Takie drzewo ma niewiele sęków i bocznych gałęzi, a przyrost słojów, ze względu na małą wilgotność podłoża, jest równomierny i spójny. Rzeźbiarz i jego pomocnicy spędzali wiele godzin, a może nawet dni, w leśnej gęstwinie, wybierając odpowiednie drzewa. Drzewo lipowe rośnie powoli, szczególnie w górę. Dopiero po przekroczeniu 60 lat przyrost jest wyraźniej szybszy i trwa ok. 150 lat. Żywotność drzew lipowych to średnio 300 do 400 lat. Osiągają one spore rozmiary i wysokość do 40 metrów. Lipy wykorzystane do budowy ołtarza w Świebodzinie prawdopodobnie rosły od X albo XI wieku. Od połowy XVI stulecia aż do czasów teraźniejszch podziwiamy ołtarz i płaskorzeźby, które zostały wykonane ze średniowiecznych drzew. Ale wróćmy do przygotowania drewna do obróbki. Rzeźbiarze byli obecni i skrupulatnie kontrolowali ścinanie drzewa, fazę okorowania, rozpoławiania i transportu, tak aby cenny materiał nie został uszkodzony. Ścięte drewno było szybko rozpoławiane, aby artysta mógł kontrolować strukturę pęknięć i pozbawianie kory, aby surowiec nie stwardniał jak beton. Materiał był gotowy do pracy rzeźbiarskiej po kilkunastu miesiącach sezonowania w przewiewnym i zacienionym miejscu – wszystko zależało od przekroju drewna. Tak przygotowane tworzywo, o jasnej barwie i miłym zapachu, było sprawne obrabiane w silnych rękach rzeźbiarza. Odpowiednie dłuta, których najważniejszą cechą była ostrość, nadawały drewnianym blokom kształtów. Ostre dłuto pozwalało artyście na płynne ruchy i użycie mniejszej siły, aby przycięta powierzchnia drewna wyglądała jak wypolerowana. Figury w świebodzińskim ołtarzu są bardzo wyraziste, wykonane precyzyjnie do tego stopnia, że można rozpoznać wyraźne ruchy i gesty postaci, a także mimikę twarzy. Ekspert w dziedzinie konserwacji zabytków, prof. Elżbieta Basiul, prowadząca prace konserwatorskie, była zauroczona pięknem zabytkowego ołtarza. Określiła go najpiękniejszym antykiem do początku XX w., jaki przeszedł przez jej pracownię.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama