Nowy numer 42/2020 Archiwum

Przygotowujemy do życia w zmieniającym się świecie

Lubuska kurator oświaty Ewa Rawa przypomina, że szkoła to nie tylko dydaktyka, ale też wychowanie.

Krzysztof Król: Reforma oświaty weszła w życie. Czy szkoły w Lubuskiem są przygotowane do nowego roku szkolnego?

Ewa Rawa: Zdecydowanie tak, jak co roku zresztą. Tu nie ma przestrzeni na nieprzygotowanie. Dzieci, jak zwykle po wakacjach, rozpoczną nowy rok szkolny. W tym roku pójdą do szkół 4 września i muszą czuć się bezpiecznie, jak u siebie.

Oczywiście reforma to jedno, ale zapewne nie brakuje też innych wyzwań. Jakie sukcesy ma lubuska oświata?

Wiem, jakie znaczenie ma konsekwentna i systematyczna praca. Takie podejście musi gwarantować wcześniej czy później poprawę efektów nauczania oraz pozwoli dobrze wychować dzieci i młodzież. W kuratorium prowadzimy wiele działań mających na celu poprawę efektywności kształcenia naszych uczniów. Podczas spotkań z dyrektorami zachęcam ich do prowadzenia takich działań w szkołach, zapraszam do współpracy, zapewniam o swoim wsparciu. Chciałabym, aby w każdej lubuskiej placówce edukacyjnej kładziono nacisk na tworzenie coraz lepszej szkoły, na konieczność poprawy wyników kształcenia uczniów. A ich wyniki systematycznie się poprawiają. Uczniowie otrzymują tytuły laureatów czy finalistów wielu konkursów, również na szczeblu ogólnopolskim i międzynarodowym. W szkołach prowadzona jest praca z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych, z jednej strony – z uczniami zdolnymi, a z drugiej – ze słabymi. Szkoły mogą pochwalić się również działaniami o charakterze wychowawczym i profilaktycznym, bo jak często powtarzam, szkoła to nie tylko dydaktyka, ale też wychowanie. Niewątpliwie do sukcesów należy zaliczyć prestiżowy wynik naszych tegorocznych maturzystów, który uplasował województwo lubuskie na drugim miejscu w Polsce. Lubuscy maturzyści to czołówka kraju.

Wydaje się, że religia na stałe zadomowiła się w szkole, ale wciąż od czasu do czasu niektórzy podają w wątpliwość potrzebę tego przedmiotu w szkole.

Państwo stwarza taką możliwość rodzicom, aby mogli zdecydować czy chcą, by ich dzieci uczęszczały na lekcje religii w szkole. Jeżeli rodzice taką wolę wyrażą, mamy obowiązek zapewnić zainteresowanym możliwość uczęszczania na te zajęcia. Szanuję prawo rodziców do decydowania o wychowaniu swojego dziecka. Sama jestem matką i nie chciałabym, aby moje dzieci były w szkole wychowywane w jakimś nieakceptowanym przeze mnie kierunku. To chyba oczywiste. Rodzice mogą zdecydować o tym, czy chcą, aby to były lekcje religii bądź etyki. Jesteśmy od tego, aby spełnić ich wolę. Takie jest prawo. Często osoby odnoszące się negatywnie do obecności katechezy w szkole nie rozumieją, że organizujemy te lekcje na wyraźne życzenie rodziców. Jak można podawać w wątpliwość tę wolę? To byłoby uzurpowanie sobie prawa do tego, że ktoś wie lepiej od rodziców, co jest dobre dla ich dzieci. Jestem osobą wierzącą. W wierze chrześcijańskiej wychowali mnie moi rodzice, tak wychowywałam moje dzieci, i te wartości przekazuję mojej wnuczce. Jestem pewna, że wartości pielęgnowane w polskich rodzinach są dobrym fundamentem wychowania dzieci i młodzieży. Musimy dbać, aby poziom tych lekcji był jak najwyższy, i to robimy. A szkoła powinna wspierać rodziców w wychowaniu ich dzieci. Nauczyciele robią to również na lekcjach religii.

Mija 25 lat Pani pracy w kuratorium. Co jest dla Pani najważniejsze w szkole?

Najważniejsze są dzieci i młodzież, ich odpowiednie wychowanie i wykształcenie w bezpiecznych warunkach. Musimy pamiętać, że to im służymy i że są najważniejszym dla nas wyzwaniem. To rodzice powierzają nam to, co mają najcenniejszego, a właściwie bezcennego. Musimy mieć świadomość, że przygotowujemy nasze dzieci i młodzież do życia w coraz szybciej zmieniającym się świecie. Z jednej strony wychowanie wyniesione z domu. To, co stanowi fundament człowieka: godność, wartości, jego tożsamość. Z drugiej – przyszłość, wyzwania, zmieniający się świat, konieczne zdolności szybkiego uczenia się, nabywania nowych kompetencji, umiejętności i wiedzy. Wszystko to dzieje się w procesie, w którym mamy wielu uczestników. W mojej ocenie wszyscy ci uczestnicy są ważni – nauczyciele, samorządy, organizacje pozarządowe, Kościół, administracja. Dla mnie kluczowym partnerem są dyrektorzy szkół. Bardzo wiele od nich zależy, dlatego na nich stawiam. Pomimo 25 lat pracy w kuratorium oświaty mam w sobie pasje i plany, które chciałabym realizować z moimi współpracownikami i całym środowiskiem lubuskiej oświaty. Kurator to opiekun. Chcę się opiekować lubuską oświatą najlepiej jak potrafię. Można powiedzieć, że w mojej historii pracy zawodowej przeszłam wszystkie szczeble – od nauczyciela, przez wizytatora, dyrektora wydziału, wicekuratora i wreszcie do kuratora oświaty. Myślę, że to znakomity kapitał doświadczenia i wiedzy. Znam lubuską oświatę! krzysztof.krol@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama