Nowy numer 38/2018 Archiwum

Był to dzień oczekiwany

Przez 70 lat mury tego gmachu opuściły tysiące kapłanów. Wszystko jednak miało początek w Gorzowie Wlkp. A jak to się zaczęło?

Kardynał August Hlond 26 października1947 roku dokonał uroczystego poświęcenia gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wlkp. Ówczesny administrator apostolski ks. Edmund Nowicki powiedział wtedy: „Seminarium to powstało z bólu serc polskich, tęskniących za kapłanem. Jest ono koniecznością chwili, gdyż dziś są jeszcze takie tereny, gdzie wierni od dwóch lat nie widzieli kapłana”.

Tylko 25 księży

Dwa powojenne lata na Ziemiach Zachodnich faktycznie nie były najłatwiejsze. Wszystko trzeba było zaczynać od początku. Po zakończeniu wojny trwały migracje ludności. Niemcy byli stopniowo wysiedlani, a ich miejsce zajmowała ludność głównie z centralnej Polski, zza Buga i z Wileńszczyzny. – Wszystkiego brakowało, a na dodatek administracja gorzowska obejmowała jedną siódmą terytorium Polski. Była wówczas największa w Europie. Nadzorowanie tak ogromnej jednostki kościelnej było ogromnym wyzwaniem, a największy problem stanowił brak księży. Po akcji przesiedleńczej ludności niemieckiej pozostało tylko 25 księży „autochtonów” – zauważa historyk ks. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz. – Dzięki Bogu! W tym czasie władzom cywilnym, w tym nawet niektórym zdrowo myślącym dowódcom radzieckich komendantur wojennych, zależało na tym, aby Kościół katolicki mógł się tu zadomowić. Od tego zależał sprawny przebieg akcji osiedleńczej, stąd władza pomagała jak mogła i umiała. Dość szybko administrator apostolski otrzymał propozycje zagospodarowania obiektów na terenie Gorzowa Wlkp. na potrzeby Kościoła, przede wszystkim kurii i jej komórek – kontynuuje historyk.

Paląca potrzeba

Prawdopodobnie jeszcze w końcówce roku 1945, względnie w 1946 roku, odbyła się rozmowa między ks. Nowickim a prymasem Augustem Hlondem na temat ostatecznego rozwiązania problemu braku księży dla administratury gorzowskiej. – Zwłaszcza, że ks. Nowicki miał już wtedy doświadczenie udanych i nieudanych przypadków obejmowania parafii przez osoby, na które nałożono kary kościelne lub które nawet nie miały święceń kapłańskich. Cóż… takie były czasy. Ludzie przybywający na Ziemie Odzyskane bardzo często nie posiadali dokumentów i ten fakt niektórzy perfidnie wykorzystywali, aby się tu urządzić i przetrwać najtrudniejszy okres – stwierdza ks. Śmierzchalski-Wachocz. Pierwszą fazą urzeczywistnienia planu utworzenia seminarium było odczytanie w uroczystość Trójcy Świętej 1946 roku ze wszystkich ambon Kościoła gorzowskiego komunikatu zapowiadającego przyjmowanie kandydatów do stanu duchownego. – Zachęcano młodzież do zgłaszania się do seminarium duchownego, którego w praktyce jeszcze nie było – tłumaczy historyk. – Aby nie marnować czasu, jeszcze w tym roku osoby, które zgłosiły się do gorzowskiej kurii z pragnieniem podjęcia kapłańskiego powołania i świadectwem maturalnym, zostały umieszczone w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Kilka miesięcy później, we wrześniu 1946 roku, otwarto Niższe Seminarium Duchowne (NSD) w Gorzowie Wlkp. oraz Konwikt Biskupi dla młodzieży męskiej we Wschowie, który później został przekształcony również w NSD. A ponieważ administratura była bardzo rozległa, ks. Nowicki powołał także NSD w Słupsku. Natomiast w kwestii Wyższego Seminarium Duchownego pomogły władze administracyjne, przekazując na siedzibę budynki przy ul. Warszawskiej nr 38, 40, 42 i 44 – dodaje.

Liczba stale rosła

Oczywiście same budynki nie wystarczyły. Najważniejsze dla ks. Edmunda Nowickiego było wówczas pytanie, skąd wziąć kadrę dla przyszłego seminarium. – Na terenie administratury funkcjonowali duchowni posiadający tytuły naukowe, nawet uzyskiwane na uczelniach zagranicznych, ale trzeba było stworzyć zwarty, zgodny i merytorycznie poprawny zespół, który podjąłby się tego zadania. Wybrano księży misjonarzy ze Stradomia w Krakowie – tłumaczy ks. Dariusz. Seminarium zainaugurowało działalność w październiku 1947 roku. A tak wspominają to wydarzenie ówcześni klerycy w kronice seminaryjnej: „Był to dzień oczekiwany przez nas, alumnów, z niecierpliwością – miał wyryć się głęboko w naszej pamięci. Był ważny nie tylko dla nas, lecz także miał doniosłe znaczenie dla Kościoła katolickiego i tego ludu polskiego, co to tęsknił od chwili osiedlenia się na tych Ziemiach Odzyskanych za kapłanem”. W chwili otwarcia WSD w Gorzowie Wlkp., 13 października, było 28 alumnów, a w dniu inauguracji – 26 listopada – już 42. – Z roku na rok liczba studentów zwiększała się. W 1949 roku studiowało 105 alumnów, rok później – 150. W piątym roku swego istnienia WSD miało już komplet roczników studiujących i liczyło 220 alumnów oraz 12 wykładowców – zauważa ks. Śmierzchalski-Wachocz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma