Nowy numer 21/2018 Archiwum

Kapłaństwo - moc karmienia Bogiem

Biskup Paweł Socha o seminarium sprzed lat i tożsamości kapłańskiej.

Krzysztof Król: Jak zaczęła się przygoda Księdza Biskupa z Wyższym Seminarium Duchownym w naszej diecezji?

Bp Paweł Socha: Księża misjonarze od 1947 r. prowadzili seminarium w Gorzowie Wlkp. W 1962 r. trzeba było zastąpić profesora. Ponieważ w tym czasie ukończyłem studia teologiczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zostałem skierowany do seminarium w Paradyżu. Prowadziłem wykłady z teologii dogmatycznej, apologetyki i ekumenizmu. Dla mnie był to czas przełomowy nie tylko ze względu na tak poważne obowiązki, ale także z racji rozpoczynającego się wówczas Soboru Watykańskiego II. Wiele mówiło się wówczas o aggiornamento, czyli wyjściu Kościoła z odnową duchową do świata.

A jak wyglądały relacje z władzami komunistycznymi?

W ordynariacie gorzowskim postawa władz państwowych względem bp. Wilhelma Pluty i Kościoła lokalnego była szczególnie nieprzychylna. Władze w Zielonej Górze szukały sposobu na ukaranie diecezji za tzw. wydarzenia zielonogórskie, czyli zamieszki uliczne w 1960 r., spowodowane zabraniem domu katolickiego w parafii św. Jadwigi w Zielonej Górze. Jedną z kar było zlikwidowanie w 1961 r. Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wlkp. wraz z konfiskatą domów, włączenie znacznej części kleryków do wojska i przeniesienie pozostałych alumnów Wydziału Teologicznego do Paradyża, gdzie od 1952 r. funkcjonował wydział filozoficzny tegoż seminarium. Przełożeni i alumni ciągle żyli obawami, że pojawią się przedstawiciele Komisji Poborowej z wezwaniem do służby wojskowej kolejnych alumnów. Zagrożenie wojskiem wobec alumnów spowodowało, że kandydaci zgłaszali się do innych seminariów, gdzie nie było takiego niebezpieczeństwa. W związku z poborem do wojska trzeba było jeździć do Urzędu do Spraw Wyznań w Zielonej Górze i bronić kleryków.

Utkwiła Księdzu Biskupowi jakaś szczególna rozmowa?

W jednym roku obiecano zaniechania poboru pod warunkiem dostarczenia listy kleryków I roku studiów. Okazało się jednak, że dzień po dostarczeniu takiej listy kolejni alumni dostali wezwanie do służby wojskowej i to na polecenie dyrektora Urzędu do Spraw Wyznań. Natychmiast udałem się jako rektor seminarium do Urzędu do Spraw Wyznań i powiedziałem dyrektorowi: „Przyrzekł pan, że z chwilą przekazania listy kleryków żaden z nich nie będzie wezwany do wojska. Wczoraj ją dostarczyłem, a dzisiaj rano, na wyraźne pana polecenie, przedstawiciel Komisji Poborowej wręczył wielu z tych kleryków wezwanie do odbycia służby wojskowej. Jest pan kłamcą”. Od tego czasu nie było żadnych rozmów. Komuniści zabierali kleryków przez ponad 20 lat. To oczywiście nie był jedyny problem. Cały czas byliśmy poddani inwigilacji, nasyłani byli kuratorzy do wizytacji wykładów, gdyż seminaria uznawano za szkoły zawodowe, a nie wyższe. Poza wykładami z filologii i filozofii episkopat wyraził zgodę na wpuszczanie wizytatorów na wykłady z teologii.

Mówiąc o seminarium sprzed lat, trudno nie wspomnieć o słudze Bożym bp. Wilhelmie Plucie...

Biskup Pluta prowadził dla kleryków comiesięczne dni skupienia, które rozpoczynały się w sobotę późnym popołudniem i trwały całą niedzielę. Oczywiście odbywały się w milczeniu. Biskup przyjeżdżał wtedy do seminarium w sobotę i wygłaszał jedną konferencję wieczorem, a drugą w niedzielę rano. Bardzo tego pilnował. Konferencje były przemodlone i przemyślane. Do kaplicy przychodził na konferencję z książkami i czasopismami, które cytował. Był poliglotą. Znał bardzo dobrze języki niemiecki, francuski, włoski, a także grekę i łacinę. Sprowadzał książki i czasopisma z Niemiec, Francji i Włoch, i czytał je. Biskup Pluta był człowiekiem modlitwy i ciągłego pogłębiania wiedzy teologicznej, szczególnie z zakresu życia wewnętrznego i pracy duszpasterskiej. Jako człowiek żarliwej modlitwy oddziaływał na kleryków swoim przykładem. Często podkreślał, że trzeba stawać się człowiekiem modlitwy, mistykiem zatopionym w Bogu i oddanym Mu bez reszty, gdyż tylko taki kapłan może być świadkiem wiary w Chrystusa.

Obecnie wykłada Ksiądz teologię życia wewnętrznego. Co Ksiądz Biskup im mówi?

Głównym tematem wykładów jest tożsamość kapłańska i życie duchowe księdza. Kandydat do kapłaństwa, a szczególnie diakon, powinien odpowiedzieć sobie na pytania: kim jest kapłan? co ma czynić? czego nie powinienem robić? Duchowny jest człowiekiem konsekrowanym, czyli uświęconym przez Chrystusa i obdarzonym darami Ducha Świętego do realizacji misji zbawczej Chrystusa dla ludu Bożego. Ma władzę przemiany chleba w Ciało i wina w Krew Chrystusa, władzę rozgrzeszania i głoszenia słowa Bożego z autorytetem samego Chrystusa. Nie wypływają one z faktu, że ksiądz jest człowiekiem wykształconym, lecz z racji, że otrzymał moc Ducha Świętego. Jeśli więc jest jakikolwiek skutek jego działania, to jest to owoc działania Boga w nim i przez niego. Kapłan, świadomy swojej tożsamości, wie dobrze, że jest narzędziem w ręku Boga. Co ma czynić? Jego zadaniem jest troska, aby powierzeni jego trosce duchowej ludzie wzrastali w wierze i karmili się Bogiem. A czego nie wolno robić? Nie wolno zdradzać ludzi, zaniedbując obowiązki duszpasterskie, i prowadzić życia skalanego grzechem niewierności łasce konsekracji kapłańskiej. Wtedy ksiądz zamiast być kanałem łączącym człowieka z Bogiem i karmiącym go słowem Bożym i sakramentami, staje się murem odgradzającym ludzi od Boga. W kapłaństwie, podobnie jak w małżeństwie, konieczne są: poczucie odpowiedzialności wobec Boga i ludzi oraz bezinteresowna i ofiarna miłość, które są możliwe do zrealizowania, gdy korzysta się z łaski sakramentalnej.

A czego Ksiądz Biskup życzy paradyskiemu seminarium z okazji jubileuszu?

Aby kształtowało duchownych na miarę św. Jana Pawła II, czyli mądrych i świętych kapłanów. To wcale nie jest slogan! To jest możliwe.krzysztof.krol@gosc.pl

Przed nami pasjonujące zadanie

Ks. Dariusz Mazurkiewicz rektor WSD – 70 lat temu ks. dr Edmund Nowicki, rządca Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej, świadomy potrzeb duszpasterskich ludzi przybyłych na tzw. Ziemie Odzyskane, zdecydował o powołaniu do życia Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wlkp. Była to decyzja profetyczna, ale jednocześnie niezwykle trudna, bowiem od samego początku istnienia seminarium musiało mierzyć się zarówno z trudnościami ekonomicznymi, jak i nieprzychylnością władz państwowych. Mimo to z roku na rok zwiększała się zarówno liczba alumnów, jak i profesorów. Zdarzały się jednak sytuacje, które napawały niepokojem, jak choćby próba likwidacji seminarium czy masowy pobór alumnów do służby wojskowej. Jednak Boża Opatrzność czuwała nad tym dziełem i przez wszystkie lata z paradyskiego domu wychodzili kapłani pełni gorliwości i poświęcenia. Jubileusz to czas podsumowań, lecz nie chcemy skupiać się tylko na przeszłości. Chcemy czerpać z doświadczeń minionych pokoleń i starając się zrozumieć współczesnego człowieka, formować kolejnych kapłanów do posługi w naszej diecezji. Każdy czas ma swoje problemy, dzisiaj nie dotyczą już one materialnej strony funkcjonowania seminarium, ale raczej zmniejszającej się liczby powołań i szukania jak najskuteczniejszych sposobów formacji. Nowe kierunki wyznacza wydany w grudniu ubiegłego roku przez Kongregację ds. Duchowieństwa dokument „Dar powołania do kapłaństwa”. Pierwszym jest formacja do dojrzałego człowieczeństwa, mająca na celu uczynienie z alumnów ludzi wewnętrznie wolnych, autentycznych, zrównoważonych, pozbawionych bezmyślności i surowości sądów. Drugim jest takie kształtowanie ich duchowości, by czuli się uczniami zakochanymi w swoim Mistrzu, pielęgnowali swoje życie duchowe i pasjonowali się Ewangelią, którą będą wcielać w życie jako miłosierni pasterze, uciekając jednocześnie od pokusy bycia bezdusznymi urzędnikami kościelnymi. Wreszcie konieczne jest wyrabianie w kandydatach do kapłaństwa umiejętności rozeznania i słuchania, które pozwolą na towarzyszenie ludziom w ich egzystencjalnych problemach, bez rygoryzmu i sztywnych zasad, które ewangeliczne przesłanie nadziei zamieniają w ideologię. Przed nami więc zadanie pasjonujące, które powierzamy Bogu i Maryi, dziękując jednocześnie za wszystkich, którzy odczytują powołanie do paradyskiego seminarium.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma