Nowy numer 42/2018 Archiwum

Chcę być księdzem

„Powołanie wasze bierzcie poważnie, bo kapłaństwo to nie jest fach, który można w każdej chwili zamienić na inny. Kapłaństwo jest wieczne!” – słowa kard. Augusta Hlonda powtórzył po 70 latach rektor ks. Dariusz Mazurkiewicz. Trudno się dziwić, przecież nic nie straciły na aktualności.

Dokładnie 26 października 1947 roku zainaugurowała działalność najstarsza uczelnia na ziemi lubuskiej, czyli Wyższe Seminarium Duchowne, które najpierw mieściło się w Gorzowie Wlkp. Tegoroczna inauguracja odbyła się dokładnie 70 lat później.

Logika królestwa Bożego

Jubileuszowej Mszy św. przewodniczył abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Natomiast słowo Boże wygłosił bp Edward Dajczak, biskup koszalińsko-kołobrzeski, który sam ukończył paradyskie seminarium. – Stajemy dzisiaj z wdzięcznością za dzieło powołania seminarium przez administratora ks. dr. Edmunda Nowickiego. Za uroczyste otwarcie i poświęcenie przez ks. prymasa Augusta Hlonda, którego wizyta w ówczesnej Administraturze Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałaturze Pilskiej z siedzibą w Gorzowie Wlkp. była wydarzeniem o wielkiej wartości religijnej, ale też historycznej i patriotycznej. Ona również pokazała, jak bardzo Kościół docenia potrzebę i znaczenie świata akademickiego, powołując uczelnię. Wtedy pierwszy raz w murach uczelni na Ziemiach Zachodnich i Północnych zaśpiewano Gaude Mater Polonia – przypomniał biskup. Dalsze uroczystości odbyły się na Auli św. Józefa, a tam uczestnicy usłyszeli hymn Wincentego z Kielczy „Gaude Mater Polonia”, przemówienie inauguracyjne rektora seminarium ks. dr. Dariusza Mazurkiewicza. – Można powiedzieć, że 70 lat to niewiele, zwłaszcza w porównaniu z innymi polskimi seminariami, które swoją historią sięgają uchwał Soboru Trydenckiego, wprowadzającego taki sposób przygotowania do kapłaństwa. Ale jeżeli uzmysłowimy sobie, że 70 lat to prawie cały okres historii powojennego Kościoła na Ziemiach Zachodnich i Północnych, to zrozumiemy, że bez tej instytucji życie kościelne byłoby niemożliwe – mówił rektor ks. Dariusz Mazurkiewicz. Później było sprawozdanie z rocznej działalności seminarium, immatrykulacja alumnów I roku oraz wykład inauguracyjny ks. dr hab. Pawła Prüfera, dziekana Wydziału Ekonomicznego Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie, pt. „Czy socjologia może zmienić świat na lepszy?”. Na zakończenie inauguracji bp Tadeusz Lityński podziękował tym wszystkim, którzy mieli odwagę w trudnych czasach „budować dom ziarna”. – Ono wymaga ciągłego zasiewu, taka jest logika królestwa Bożego – mówił pasterz diecezji, który zwrócił się też do paradyskich kleryków: – Drodzy seminarzyści, nie bójcie się podkreślać w swoim życiu relacji z Jezusem. Szukajcie jej i umacniajcie duchem modlitwy i zawierzenia. Myślę, że tu, w Paradyżu, mamy bardzo sprzyjające warunki, sprzyjający klimat zanurzony w duchowości cysterskiej, w której możemy zauważyć służbę Bogu, pokorę, ubóstwo. Te wartości są ciągle znakiem dobrego pasterza.

To wybór miłości Bożej

W paradyskich murach formację rozpoczęło w tym roku 36 kleryków. Wśród nich są diakoni, których tylko krok dzieli od święceń kapłańskich. Dk. Bartosz Warwarko od dziecka chciał być księdzem i patrząc z perspektywy czasu, zauważa, że wiele swoich wyborów podporządkował temu celowi. – Na modlitwie prywatnej, w trakcie spotkań modlitewnych, rekolekcji oazowych i przede wszystkim podczas niemal codziennej liturgii odczuwałem pragnienie, żeby być blisko ołtarza i zostać księdzem. To sprawiło, że przyszedłem do seminarium – wyjaśnia dk. Bartosz Warwarko z Jordanowa. – Chcę być księdzem, bo odkryłem takie powołanie. Wybór powołania to wybór Bożej miłości. Gdybym czuł, że Pan chce dla mnie czegoś innego, to z miłości do Niego wybrałbym inną drogę – dodaje. Diakon zdaje sobie sprawę ze stojących przed nim wyzwań. – Kapłaństwo nie jest powszechnym wyborem. Może to jest trudny wybór, ale jak wybrać inną drogę, jeśli jest przekonanie, że do tej wzywa Bóg? Czy się boję? Oczywiście, czuję niepewność przyszłości, ale może o to chodzi. Tego nie wiem. Abraham i Mojżesz też nie wiedzieli, co ich spotka. Poszli w drogę z nadzieją i widzimy, że dzięki temu wygrali własne życie. Jeśli czasy będą wymagały heroicznych kroków na Bożą chwałę, to kto je zrobi jeśli nie my? Zdolność do ofiar płynie z pierwszej decyzji, tej podstawowej, czyli wyboru Boga. Jeśli tak wybrałem, to nie jest mi straszny brak prestiżu – zauważa dk. Bartosz.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy