Nowy numer 25/2018 Archiwum

To nie jest droga awansu społecznego

Co decyduje o tym, że młody człowiek idzie do seminarium, mówi ks. dr hab. Andrzej Draguła.

Krzysztof Król: Świętujemy 70-lecie Wyższego Seminarium Duchownego. Jak bardzo na przestrzeni tych lat zmieniło się postrzeganie księdza w społeczeństwie?

Ks. Andrzej Draguła: Nie ma szczegółowych badań, które by dokładnie prześledziły zmiany w zakresie społecznego postrzegania księdza w okresie ostatnich 70 lat, a więc właściwie od II wojny światowej. Badania z roku 2013 pokazują, że ksiądz jest gdzieś pośrodku listy. Ksiądz miał wówczas 41 proc. deklaracji dużego poważania i ten poziom jest stabilny od roku 1995, kiedy nastąpił istotny spadek prestiżu. Dla porównania: najwyżej na liście uplasował się ostatnio zawód strażaka – 87 proc., a najniżej działacz partii politycznej – tylko 20 procent. Z innych badań wynika, że w latach 1975–2013 ocena prestiżu zawodu księdza spadła z 69 do 56 punktów procentowych. Ciekawe jest to, że na przykład w Warszawie niegdyś prestiż księdza był wyższy niż na wsi, ale spadek prestiżu jest większy na wsi niż w stolicy.

Czym to jest spowodowane?

Na pewno wpływa na to wiele czynników. Przede wszystkim zmiany kulturowe w skali makro, które obecne były już Europie Zachodniej w latach 60., a dosięgły Polskę dużo później, bo w latach tzw. transformacji ustrojowej. Ksiądz zawsze cieszył się większym poważaniem na wsi niż w mieście, gdyż przynależał do kultury agrarnej – naturalnie religijnej. Miasto bardziej szanowało inne zawody inteligenckie, jak nauczyciel, prawnik czy urzędnik. Społeczeństwo tradycyjne ustępuje miejsca nowej strukturze kulturowej, gdzie ksiądz musi zabiegać o szacunek, autorytet, poważanie, bo nie przynależą one już do niego niejako naturalnie. Jest to także skutek kultury medialnej, gdzie prestiż buduje się bardziej poprzez popularność czy wizerunek instytucji, do której się należy, a więc Kościoła, niż poprzez bezpośredni, osobisty kontakt.

Jak bardzo to wpływa na wybór kapłaństwa jako drogi życiowej?

Trudno powiedzieć. Myślę, że jest to czynnik w dużej mierze nieuświadamiany. Nie przypuszczam, by ktoś podejmował decyzję o kapłaństwie z powodu społecznego prestiżu tego zawodu niż jego braku. O kapłaństwie myśli się raczej w kategoriach powołania niż zawodu jak każdy inny. Nie znaczy to jednak, że nie ma to żadnego wpływu. Powołanie dojrzewa w określonym kontekście społecznym. Zapewne wysoki prestiż sprzyja wzrastaniu, a powszechne kontestowanie – nie. Na pewno decyzja o wstąpieniu do seminarium nie jest już dzisiaj – a czasami tak chyba było – drogą do awansu społecznego. Jest to jakiś czynnik oczyszczający motywację powołania. Dzisiaj trzeba mieć świadomość, że bycie księdzem jest w dużej mierze wbrew światu. W dyskusji na konferencji w Paradyżu bp Paweł Socha słusznie podniósł, że Jezus nie cieszył się prestiżem społecznym: „Cóż może być dobrego z Nazaretu?”. Powołany musi się z tym liczyć.

Na co więc należy zwrócić uwagę w duszpasterstwie powołań i formacji do kapłaństwa?

Bardzo mnie zaskoczyły wyniki pewnych badań, które mówią, że większość księży myślała o kapłaństwie już w dzieciństwie, na przykład będąc ministrantami. Sam jestem powołaniem „spod chóru” – nigdy nie byłem ministrantem, ale zdaję sobie sprawę, że powołanie długo, jeśli można tak powiedzieć, wylęga się. I potrzebuje sprzyjających okoliczności. Im mniej można liczyć na sprzyjające czynniki społeczne, tym bardziej zadaniem Kościoła jest otoczyć troską powołania i potencjalnych kandydatów. Czasami trzeba bardziej wzmacniać motywację powołanego niż go wypróbowywać. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma