Nowy numer 24/2018 Archiwum

Świętym trzeba być. Tu i teraz

Rekolekcjom, które prowadzi, towarzyszą nawrócenia, uzdrowienia i uwolnienia. On sam jednak mówi o sobie, że jest jedynie narzędziem w rękach Boga, i przypomina, po co to wszystko: „Drogie Siostry, Drodzy Bracia, musimy poważnie traktować czas przygotowań na powtórne przyjście Jezusa”.

Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał Moją naukę (J 14,23) – to hasło rekolekcji, które odbyły się w listopadzie w Nowej Soli. Poprowadził je znany na całym świecie rekolekcjonista o. John Baptist Bashobora z Ugandy.

To już trzecia z kolei jego wizyta w mieście nad Odrą. W rekolekcjach uczestniczyło około 1000 osób z naszej diecezji, ale też z różnych stron Polski, a nawet spoza naszego kraju. Oczywiście nie zabrakło nowosolan. – Na pewno nie poszliśmy tam „po cuda”, a uzdrowienie, jakiego szukaliśmy, to uzdrowienie naszego wnętrza, relacji z Bogiem i z samym sobą. Każde rekolekcje to okazja do zrewidowania swojego życia i czas doświadczania Bożej miłości. Choć odbywają się w konkretnym miejscu i czasie, niejako odsyłają nas poza to, co namacalne i teraźniejsze. Tak też wyglądało nasze spotkanie z Bogiem obecnym w nowosolskiej wspólnocie – mówią Joanna i Paweł Gradziukowie. – Ojciec Bashobora mówił o potrzebie stawania się świętymi tu i teraz. Aby tu i teraz, w konkretnym miejscu i czasie, nieść światu doświadczenie nieba. Podkreślał, że będąc uczniami Chrystusa, jesteśmy powołani do tego, aby w każdym człowieku tegoż Chrystusa dostrzec, aby każdemu napotkanemu „bratu najmniejszemu”, bez względu na to, jak jest zbłąkany, dać świadectwo miłości i spotkać go tam, gdzie on jest, a nie tylko tam, gdzie chcielibyśmy go widzieć. Często jest to niesamowicie trudna decyzja, jednak być chrześcijaninem, to pozwolić, aby coś we mnie umarło, bo droga do świętości wiedzie przez krzyż – dodają. Niektórzy z uczestników rekolekcji przyjechali spoza granic naszego kraju. Tak było w przypadku Beaty Małgorzaty Chuderskiej, która na co dzień mieszka w Bawarii. – Byłam już na rekolekcjach z o. Bashoborą w Szczecinku. To była rewolucja w moim życiu, bo zmieniło się moje spojrzenie na świat i ludzi. To nic spektakularnego, ale po prostu wewnętrzna przemiana. Na tamtych rekolekcjach poszłam do spowiedzi po 18 latach i od tego momentu inaczej patrzę na świat – opowiada pani Beata, która należy do Polskiej Misji Katolickiej w Würzburgu. Dla pani Beaty rekolekcje w Nowej Soli, na które przyjechała z mężem, były przede wszystkim czasem pogłębienia wiary i relacji z Bogiem. – Z mojej perspektywy uzdrowienia mające miejsce podczas tych rekolekcji są niejako produktem wtórnym. Najważniejsze jest odnowienie relacji z Bogiem, a później pozostanie w tej relacji – przyznaje Beata Małgorzata Chuderska. Co dały tegoroczne rekolekcje? – W moim przypadku nastąpiło pogłębienie wiary i relacji z Bogiem – wyjaśnia pani Beata. – Myślę o Bogu jak o osobie. O Bogu nie będącym abstrakcyjnym pojęciem miłości, ale miłością. Jak o najbliższym przyjacielu, który zna mnie najlepiej i który naprawdę powołał mnie do istnienia, a nawet pokochał, zanim pojawiłam się w łonie matki. To najwspanialszy prezent, jaki otrzymałam. Tego doświadczyłam na tych rekolekcjach. I zrozumiałam, jak ważne jest przebywanie w stałej komunii z Bogiem – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma