Godz. 9 rano, a w salce Caritas przy parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sulechowie spory ruch. Tak jest co środę. Wolontariusze wydają wtedy potrzebującym chleb, żywność i odzież. Pytam jednego z panów, jak często tu zagląda. – Przychodzę tu co tydzień od lat. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby nie Caritas. Mam małą rentę i brakuje na wszystko – zwierza się pan Janusz.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








