Nowy numer 33/2019 Archiwum

Czekają na Swiatyi Weczir

W centrum ikony Narodzenia Chrystusa jest postać Maryi, obok leży malutkie Dzieciątko owinięte w pieluszki, przypominające bandaże. W takie same zawijano zmarłych. Tradycja Wschodu koncentruje się na celu przyjścia Jezusa – śmierci i zmartwychwstaniu.

Oksana i Stefan Szewczenko do Zielonej Góry przyjechali z Charkowa przed miesiącem. Wszystko jest dla nich nowe, poznają ludzi i miasto. Zatrudnienie w branży komputerowej znaleźli za pośrednictwem specjalistycznej firmy.

Cztery lata temu skończyli studia informatyczne w Kijowie, mieli dobrą pracę na Ukrainie. Ale – jak sami przyznają – chcieli poznać coś nowego. W odróżnieniu od licznej grupy Ukraińców mających polskie korzenie i świetnie mówiących po polsku, młode małżeństwo informatyków ma jeszcze pewne trudności z językiem polskim. Jednak, jak mówią, spotykają się z życzliwością urzędników. Bez kłopotów załatwili najważniejsze sprawy, by przebywać i pracować w Polsce legalnie. W firmie rozmawiają przede wszystkim po angielsku. Oksana i Stefan są przekonani, że za parę miesięcy będą już płynnie rozmawiać po polsku. Informatycy nie wybierają się na święta Bożego Narodzenia na Ukrainę, bo nie będą mieli tyle wolnego, a poza tym to kosztowna podróż. – Zaprosiłam do nas, do Zielonej Góry, moją siostrę Wiktorię. Studiuje na trzecim roku architektury w Hanowerze. Spróbujemy chociaż trochę stworzyć rodzinną atmosferę. Oczywiście nie będzie jak w domu, bo zabraknie rodziców, krewnych, ale postaramy się przygotować wieczerzę wigilijną i odpowiednio przeżyć Boże Narodzenie, pójść do cerkwi, pomodlić się – mówiła Oksana.

Chrystus się rodzi! Sławcie Go!

Kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców przebywających w naszym regionie obchodzi święta Bożego Narodzenia 7 stycznia (według kalendarza juliańskiego to 25 grudnia). Pierwszy dzień świąt poprzedza Wigilia (Swiatyi Weczir) 6 stycznia. Tego dnia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, ulicami wielu miast w Polsce oraz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, przechodzą kolorowe orszaki Trzech Króli. W tym czasie tysiące naszych sąsiadów przygotowuje się do wieczerzy wigilijnej, która pod wieloma względami bardzo przypomina zwyczaje chrześcijan wyznania rzymskokatolickiego. Wiele tradycji było charakterystycznych dla mieszkańców wsi, trudno je przenieść do miasta, dlatego pozostają tylko symbolicznie. – Obecnie inaczej podchodzi się do świąt Bożego Narodzenia. Dzieciństwo to, wiadomo, zupełnie inny świat, chętnie wracam do tamtych romantycznych wspomnień, kiedy wszystko było zupełnie inne. Rodzice stworzyli nam tradycyjny dom, gdzie pielęgnowano przeszłość. Pamiętam, że jako mały chłopiec wspólnie ze wszystkimi mężczyznami z rodziny szliśmy do stodoły po siano. Każdy dostawał garść, zanosił do domu i kładł je na stół. Pamiętam również, że pod stołem leżała też słoma. Dzieci z niecierpliwością czekały na zakończenie wieczerzy, żeby buszując w niej, szukać cukierków i orzechów. Takie obrazy zostają na całe życie – wspominał ks. mitrat Julian Hojniak, proboszcz greckokatolickiej parafii pw. Opieki Matki Bożej w Zielonej Górze.

Siła tradycji

W świątecznej dekoracji nie może zabraknąć ozdobionej choinki, która zastąpiła ustawiany przed laty snopek pszenicy. Snop przypominał przodków i symbolizował przywoływanie ich na wieczerzę. Wśród tradycyjnych wigilijnych, postnych potraw, w zależności od terytorium Ukrainy, są: ryby, barszcz, pierogi, gołąbki z kaszą lub ziemniakami, kompot z suszonych owoców. W rogach stołu kładzie się czosnek. Na Łemkowszczyźnie zjedzeniem rozgniecionego ząbka czosnku rozpoczyna się wieczerzę. Czosnek symbolizuje siłę, zdrowie i odporność, równocześnie, po całodniowym poście poprzedzającym Wigilię, stymuluje żołądek do trawienia wigilijnych potraw. Kiedy na niebie pojawi się pierwsza gwiazda, głowa rodziny rozpoczyna modlitwę, a następnie rozdaje prosforę, poświęcony w cerkwi chleb (spełniający rolę znanego w naszej tradycji opłatka). Jedną z najważniejszych wigilijnych potraw, szczególnie w rejonach bogatych w pszenicę lub jęczmień, była kutia, symbolizująca dobrobyt oraz szczęście, i to od niej rozpoczynano wigilijną kolację. Potrawę przygotowuje się z ziaren pszenicy lub jęczmienia, maku, bakalii i miodu. Po wieczerzy chętni idą do cerkwi na nabożeństwo Wełyke Poweczirja. Uroczysta Eucharystia celebrowana jest następnego dnia, w Boże Narodzenie. W zielonogórskiej cerkwi greckokatolickiej płonie światło betlejemskie przywiezione przez z harcerzy z Ziemi Świętej, pieczołowicie strzeżone przez duszpasterza i parafian od 19 grudnia.

Adoracja ikony

Ważnym motywem liturgii bożonarodzeniowej w tradycji wschodniej jest adoracja ikony Narodzenia Chrystusa. Wierni oddają pokłon i mogą ucałować wizerunek Mesjasza przychodzącego na świat. – W centrum ikony jest duża postać Matki Bożej w połogu, bezpośrednio po urodzeniu. Obok widzimy malutkie Dzieciątko położone w żłobie. Ciekawostką, na którą nie za bardzo zwraca się uwagę, jest fakt, że Dzieciątko zawinięte jest w pieluszki, mające formę bandaży, w jakie zwyczajowo zawijało się zmarłych. W ten sposób pokazuje się cel przyjścia Mesjasza na ziemię. Tradycja Wschodu, może nawet brutalnie, podkreśla, że moment narodzenia nie jest najistotniejszy, ale to, co nastąpi w przyszłości, a więc śmierć i zmartwychwstanie. Cała uwaga skoncentrowana jest na celu przyjścia Mesjasza. Przyglądając się dalej ikonie, dostrzeżemy św. Józefa rozmawiającego z pasterzem. Józef jest bardziej zdziwiony i zamyślony, jakby już przechodził myślą w dalszy etap życia narodzonego Jezusa. Widzimy kobiety przygotowujące kąpiel dla Nowonarodzonego, Gwiazdę Betlejemską dotykającą blaskiem Dzieciątka i Maryi – wyjaśniał ks. Julian.

Jakby się czas zatrzymał

Rusłan Atamanczuk pracuje w Polsce już od 10 lat. – Początkowo była to sezonowa praca w rolnictwie, przy zbiorach warzyw i owoców. Przyjeżdżałem na trzy miesiące, od czerwca do września. Trzy lata temu dostałem propozycję pracy w budownictwie i od tego czasu specjalizuję się w układaniu glazury. Mam o wiele więcej pracy, dlatego nie ma mnie w domu ponad 10 miesięcy w roku. Jest to trudne, ale trzeba sobie radzić. Planuję, że popracuję jeszcze kilka lat, wybuduję dom, wrócę do żony Nadii oraz dzieci Jurija, Borysa i Swietłany – mówi Rusłan. Opowiada, że święta Bożego Narodzenia na Ukrainie są przede wszystkim bardzo rodzinne i wesołe. – Już nie mogę się doczekać, kiedy pojadę na święta w rodzinne strony pod Tarnopolem. Kupiłem prezenty i odliczam dni, żeby w końcu spotkać się z najbliższymi – opowiada Rusłan. Tradycją świątecznych dni jest śpiewanie kolęd. Znają ukraińskie i polskie. W rodzinie Rusłana wszyscy chętnie śpiewają. – To jest przedziwne, zaczynamy śpiewać, każdy odpowiednim głosem, i tworzy się atmosfera całkowicie nie do opisania. Wtedy, wśród swoich, czuję się bezpiecznie. A czas jakby się zatrzymywał – mówi Rusłan.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL