Nowy numer 24/2018 Archiwum

Nie ograniczajmy Ducha Świętego

Biskup Tadeusz Lityński zaprasza wiernych diecezji zielonogórsko- -gorzowskiej do wspólnej drogi.

Krzysztof Król: Za nami pięć niedziel synodalnych i spotkania parafialnych zespołów synodalnych. Dochodziły do Księdza Biskupa jakieś głosy o tych spotkaniach?

Bp Tadeusz Lityński: Rozmawiałem z księżmi i świeckimi, ale też dostawałem listy, które wyrażały radość z podjęcia tego dzieła. Wierni pisali, że leży im na sercu sprawa Kościoła diecezjalnego. Doceniono fakt, że biskup zwraca się do nich o radę i nie ogranicza się tylko do zdania księży. To dla nas znak – nie można tego głosu zagłuszyć, nie można też się go bać. Świeckim, podobnie jak duchowieństwu, leży na sercu dobro Kościoła, mają świetne wyczucie Bożych spraw. Przywołam jeden wątek z listów, które otrzymałem od diecezjan. Jedna z osób boleje nad tym, że wracając z pracy, nie może zatrzymać się na chwilę adoracji, bo kościół jest zamknięty. To tylko jedna z wielu kwestii, nad której rozwiązaniem musimy się zastanowić, aby umożliwić wiernym modlitwę i zadbać o bezpieczeństwo świątyń.

Ludzie wciąż pytają o to, czym jest synod.

Odwołam się do definicji. Słowo „synod” pochodzi z języka greckiego i oznacza zejście się, wspólną drogę, podróż. To podróż, do której zaproszeni są nie tylko duchowni, ale też osoby świeckie. Synody są praktyką znaną od początków istnienia Kościoła. Dziś mają przede wszystkim charakter pastoralny, a ich podstawowym celem jest odnowa duszpasterstwa. Synod diecezjalny jest zebraniem wybranych kapłanów oraz innych wiernych Kościoła partykularnego, którzy dla dobra wspólnoty diecezjalnej pomagają biskupowi diecezjalnemu. Oczywiście to biskup diecezjalny zwołuje synod, proponuje tematy do omówienia, przewodniczy sesjom synodalnym, a ostatecznie podpisuje dokumenty końcowe i poleca ich ogłoszenie. Nie wyobrażam sobie jednak tego dzieła w pojedynkę lub tylko z grupą księży. Synod to wspólna droga różnych członków Kościoła, którzy podejmują wysiłek rozpoznawania nowych wyzwań stojących przed wspólnotą Kościoła lokalnego – wspólnie poszukują odpowiednich rozwiązań. Podczas synodu Kościół słucha, co mówi Duch Święty.

Dlaczego w naszej diecezji potrzebny jest synod?

Najpierw dlatego, że nie było go do tej pory, ale to nie jedyny powód. Żyjemy w czasach wzmożonych przemian, które z jednej strony dają niejednokrotnie poczucie radości, ale z drugiej niosą wiele lęku. Doświadczamy kryzysu wartości, zarówno tych ludzkich, jak i religijnych. Potrzeba wnikliwego namysłu dotyczącego sposobu przepowiadania Ewangelii. Ona jest oczywiście stałą wartością – to my mamy na nowo odkrywać słowo Boże w swoim życiu, w życiu naszej diecezji, w życiu naszej parafii i w życiu naszych rodzin. Odkrywać, ale też żyć Dobrą Nowiną! Musimy też postawić sobie pytanie: „jak mamy być Kościołem wiernym Bogu, dzisiaj, w XXI wieku, na terenie ziemi lubuskiej i głogowskiej?”. Dlatego szukamy korzeni wiary, ale też pytamy o wierność naszej misji. Nie jesteśmy na tej drodze sami, jest z nami Duch Święty, którego chcemy pytać o światło dla naszego życia wiary. Synod jest taką próbą odczytywania znaków czasu i refleksją nad aktualną sytuacją Kościoła diecezjalnego, zarówno w wymiarze duszpasterskim, jak i społecznym. Oczywiście będzie to nie tylko diagnoza i zauważanie problemów, ale też nakreślenie zadań na przyszłość.

Czego Ksiądz Biskup oczekuje po synodzie?

Pierwszy blok tematów, którymi zajmie się synod, nazwaliśmy „Nawrócenie duszpasterskie w kluczu nowej ewangelizacji”; drugi – „Formacja, życie i posługa duchowieństwa”; trzeci – „Sprawy administracyjne i gospodarcze diecezji i parafii”, a czwarty – „Rewizja prawa partykularnego”. Powróćmy jednak do pierwszego tematu. Chodzi o całą posługę duszpasterską, która jest realizowana w diecezji, zarówno w kwestii pomocy potrzebującym, przepowiadania Ewangelii, katechezy parafialnej, nauczania religii, troski o małżeństwa, rodziny i powołania, jak i liturgii czy pobożności ludowej. Chcemy wspólnie się zastanowić i posłuchać natchnień Ducha Świętego dotyczących tego, w jaki sposób jeszcze lepiej zatroszczyć się o ludzi, którzy są w Kościele, ale także zadbać o ochrzczonych i zagubionych, którzy już nie praktykują. Być może jest to jeden z najważniejszych tematów synodu.

W naszej diecezji ponad 70 proc. wiernych nie uczestniczy w niedzielę we Mszy św., a prawie 90 proc. ochrzczonych nie przystępuje do Komunii św.

Żadna parafia nie może być zadowolona z tego faktu i koncentrować się jedynie na tych, którzy są obecni w kościele. Dlatego tak ważne są dzieła ewangelizacyjne, których oczywiście w wielu miejscach nie brakuje. Ale może potrzeba ich jeszcze więcej, szczególnie tam, gdzie jeszcze z ewangelizacją nie docieramy! Sporo ludzi deklaruje, że są wierzący, ale niepraktykujący. Musimy zobaczyć, gdzie tkwi problem: wiele osób przychodzi do Kościoła tylko incydentalnie – na chrzest, komunię, ślub czy pogrzeb. Nie dostrzegają potencjału, który niesie ze sobą codzienna modlitwa, korzystanie z sakramentów i życie wiarą. Człowiek ochrzczony niestety nie czuje się dziś domownikiem parafii, lecz jej klientem. Nie traktuje parafii jako swojej wspólnoty, domu, ale jako pewnego rodzaju supermarket, do którego przychodzi po potrzebne zakupy. Nie pomoże denerwowanie się i potępianie. Musimy zastanowić się, jak do tych osób dotrzeć, aby poczuły się na nowo albo po raz pierwszy częścią wspólnoty Kościoła i zaczęły realizować w swoim życiu Ewangelię. Parafia jest miejscem pierwszego kontaktu z Kościołem i od tego wiele zależy! Oczywiście nie jest tak, że w tych wspólnotach nic się nie dzieje. Dzieje się i to sporo! To chrześcijańskie świadectwo nie ogranicza się tylko do kościoła i plebanii, lecz może to jeszcze za mało. Dlatego powinniśmy wszyscy wziąć sobie głęboko do serca hasło synodu: „Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. Synod ma spełniać funkcję mobilizacyjną. Tego obudzenia duchowego wymagają nie tylko świeccy, ale przede wszystkim biskupi i prezbiterzy. Wszyscy powinniśmy być otwarci na działanie Ducha Świętego. Niestety w duszpasterstwie często jesteśmy ograniczeni do działania schematów. Mówimy wtedy: „Tak było zawsze”. Nie bójmy się szukać i odkrywać nowych dróg dotarcia z Ewangelią. Nie ograniczajmy Ducha Świętego!

Pewnie boli też Księdza Biskupa fakt, że województwo lubuskie wiedzie prym w liczbie rozwodów w naszym kraju…

To jest wielki dramat. Każdy rozwód to tragedia dla małżonków, ale też ich dzieci. Powinniśmy zobaczyć, czy w tej kwestii robimy wystarczająco dużo, aby uratować te małżeństwa. A wcześniej – czy robimy dostatecznie wiele, aby pomóc tym małżeństwom wzrastać w świętości? Wydaje mi się, że w życiu małżeńskim za mało jest modlitwy i życia sakramentalnego. Ślub, mieszkanie, praca, samochód – to nie wszystko. A Pan Bóg w codziennym życiu jest nieobecny. Tymczasem chodzi o to, aby małżonkowie odwoływali się do Jezusa jako źródła ich miłości sakramentalnej, w codzienności. Dlatego musimy zastanowić się, w jaki sposób w naszych rodzinach to życie Boże, jak pisał sługa Boży bp Wilhelm Pluta, było w nas jeszcze bardziej obecne. Wielką rolę odgrywają w tej kwestii rekolekcje, które prowadzą do osobistego spotkana z Chrystusem. Widać, że ludzie tego szukają! Wyrazem tego są coraz to nowe rekolekcje organizowane dla ludzi w różnym wieku.

Nie możemy też zapominać o peryferiach, o których przypomina nam papież Franciszek…

Synod to okazja, aby zadać pytanie, w jaki sposób realizujemy miłość miłosierną wobec tych, którzy znajdują się na peryferiach. Być może odnowy i wzmocnienia domagają się tradycyjne formy duszpasterstwa charytatywnego, duszpasterstwo chorych, duszpasterstwa par niesakramentalnych i wielu innych przestrzeni. Kościół nie może człowieka potrzebującego zostawić samego. Tym bardziej, że on w tym świecie zostaje coraz bardziej samotny. Z jednej strony zwiększają się wskaźniki dobrobytu i zadowolenia społecznego, ale z drugiej ludzie są coraz bardziej pozostawieni samym sobie. Do myślenia daje to, co się stało w Wielkiej Brytanii – premier powołał ministra do walki z samotnością. Musimy być blisko człowieka, bo w każdym, bez wyjątku, jest Chrystus.

Lada moment rozpoczną się obrady plenarne synodu. Weźmie w nich udział ponad 200 osób z całej diecezji. Nie boi się Ksiądz Biskup trudnych pytań?

Jestem człowiekiem i nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania. Gromadzimy się po to, aby wspólnie słuchać Ducha Świętego. On mówi przez mądrość ludzi, dlatego takie szerokie spektrum uczestników. Mam nadzieję, że z tej różnorodności zrodzi się myśl, która będzie uskrzydlała i prowadziła w przyszłość nasz diecezjalny Kościół, abyśmy mogli jak najlepiej realizować misję Chrystusa. Nie chcę, żeby jedynym owocem synodu była publikacja książkowa. Musimy to wcielić w życie! Najpierw jednak słuchajmy, co mówi Duch do Kościoła. Nasłuchujmy Pana, bo w Jego słowie znajdziemy odpowiedź i światło na drogę, którą mamy podążać. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma