Nowy numer 25/2018 Archiwum

Żyjemy nie tylko dla siebie

Pomagają ubogim, potrzebującym, chorym i niepełnosprawnym. Troszczą się też o dzieci i młodzież. Działają już 15 lat i nie zamierzają przestać.

To wspólnota, której celem jest praktykowanie miłości miłosiernej przez niesienie pomocy materialnej i wsparcia duchowego ludziom żyjącym w ubóstwie, bezrobotnym, chorym, niepełnosprawnym, a także z różnych przyczyn zepchniętym na margines życia społecznego – tłumaczy proboszcz ks. Zbigniew Bujanowski, który był inicjatorem powstania Parafialnego Zespołu Caritas z parafii pw. św. Michała Archanioła w Jeninie.

– Chciałbym podziękować wszystkim wolontariuszom, którzy przez te lata pozostawili po sobie ślady bezinteresownej miłości – dodaje.

Świetlica, kolonie i teatr

Wolontariusze przy domu parafialnym od 2003 r. prowadzą świetlicę opiekuńczo-wychowawczą wsparcia dziennego „Radosna”. Jej patronem jest św. Jana Bosko. – Chcemy rozwijać w dzieciach i młodzieży posiadane zdolności i talenty oraz otwierać przed nimi nowe możliwości. Podopieczni świetlicy uczestniczą w zajęciach koła plastycznego, sekcji szachowej, lekcjach języka angielskiego i tańca nowoczesnego – wyjaśnia Janina Cytlak z PZC. Do tej pory 15 razy w okresie wakacji odbyły się dwutygodniowe kolonie. Dzieci odpoczywały nad morzem (Jarosławiec, Międzyzdroje, Mrzeżyno) i w górach (Trybsz, Studzienna, Bukowiec, Szklarska Poręba). – Poza tym co roku przy parafii organizujemy zimowiska dla dzieci. Nie inaczej było w tym roku – wyjaśnia Janina Cytlak. Przy świetlicy od 10 lat działa także Młodzieżowy Teatr „Nadzieja” im. św. Jana Pawła II, który do tej pory przygotował 12 przedstawień. Wystawiał je m.in. w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, w Filharmonii Zielonogórskiej, w Hospicjum św. Kamila w Gorzowie, a także w kilku kościołach na terenie Gorzowa i w okolicy. Warto też dodać, że PZC stara się o stypendia dla zdolnych dzieci i młodzieży z ubogich lub wielodzietnych rodzin parafii. – Przez te lata kilkanaście osób otrzymywało pieniądze z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia i Ogólnopolskiego Programu Stypendialnego Caritas „Skrzydła”. Niektóre z nich wykorzystały tę pomoc w pełni, kończąc studia wyższe – tłumaczy wolontariuszka.

Ludzie się chętnie dzielą

Wolontariusze prowadzą magazyn żywności, w którym wydają produkty żywnościowe ubogim rodzinom z unijnego programu FAED. W tej chwili pomocą objętych jest 160 rodzin. – Poza tym z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy przygotowujemy dla nich paczki żywnościowe. Większość produktów pochodzi z darów parafian przekazanych podczas zbiórek organizowanych w sklepach na terenie parafii – tłumaczy pani Janina. Wolontariusze parafialnej Caritas włączają się także w akcje organizowane przez Caritas Polska, m.in. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, Jałmużnę Wielkopostną, Wielkanocną Akcję Caritas, Wielkanocną Zbiórkę Żywności „Tak, pomagam!” oraz „Z uśmiechem do szkoły”. – Muszę powiedzieć, że nasi parafianie chętnie się dzielą. Poza tym w wielu naszych inicjatywach wspierają nas zawsze lokalne władze – przyznaje pani Janina. Grupa pamięta nie tylko o ubogich. Z okazji Światowego Dnia Chorego, Międzynarodowego Dnia Seniora oraz Tygodnia Miłosierdzia organizuje spotkania dla osób chorych, niepełnosprawnych, starszych i samotnych. – Poza tym odwiedzamy naszych chorych parafian w domach, szpitalach i hospicjum. Najbardziej potrzebującym przekazujemy pieniadze na zakup leków i innych środków medycznych – tłumaczy pani Janina.

Dla Boga i człowieka

Wolontariusze mówią zgodnie, że posługują w Caritas z potrzeby serca. – Przychodzę, pomagam, bo po prostu lubię ludzi – wyjaśnia Urszula Kołodziejczak. – Jak dowiedziałam się, że potrzeba wolontariuszy, to przyszłam. I jestem już ponad 14 lat – uśmiecha się Elżbieta Kuźma. – Najpierw mój syn korzystał ze świetlicy, a potem sama się wciągnęłam w działalność Caritas. Pomagam, bo widzę, że jest taka potrzeba – przyznaje Anna Milaniak. – Trzeba zrobić coś dla innych, człowiek nie żyje tylko dla siebie – tłumaczy Renata Kaniowska. – Mam ochotę pomagać, więc staram się to robić – mówi Beata Wolska. – Nikt nam nie każe tu przychodzić. Robimy to na chwałę Boga i dla dobra człowieka – dorzuca Janina Cytlak. To wszystko doceniają chociażby najmłodsi. – Nasza świetlica nazwa się „Radosna” i zawsze wszyscy wychodzą stąd uśmiechnięci – mówi 7-letnia Ania.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma