Nowy numer 46/2018 Archiwum

Historia zbawienia na wyciągnięcie ręki

Marta Małkus opowiada o maryjnych śladach w Królewskim Mieście.

Krzysztof Król: Niemiecka nazwa miasta – Fraustadt – oznacza dosłownie Miasto Pani. Należy to odnosić do Maryi?

Marta Małkus: Zdecydowanie tak! Świadczą o tym tradycja, herb i nazwa miasta. Najstarsza pieczęć miejska z 1310 r. ukazuję Maryję, która trzyma na kolanach Jezusa. Później w XV w. pojawiła się scena koronacji Najświętszej Maryi Panny, która na trwałe wpisała się w tradycję miejską. Co ciekawe, w księstwie głogowskim istniało miasto Herrnstadt (łac. Chrysopolis), czyli Miasto Pana. To jest dzisiejszy Wąsosz położony 40 km od Wschowy. Ta nazwa odnosi się oczywiście do Chrystusa. Warto w tym miejscu podkreślić, że te maryjne ślady w okresie reformacji nie zostały we Wschowie całkowicie zniszczone. Stosunek luteranów do Maryi dobrze oddaje zdanie z kościoła w Żytawie: „Maria honoranda, non adoranda” (Maryja szanowana, nie adorowana). Maryja była uznana za Matkę Syna Bożego, wzór świętego życia, była nie do porównania z żadną inna kobietą. Nie była obdarzana kultem, ale miała honorowe miejsce w życiu człowieka. W kronice autorstwa pastora Samuela Friedricha Lauterbacha opisującej Wschowski Syjon, czyli dzieje parafii luterańskiej, jest cały rozdział poświęcony znaczeniu Maryi w Kościele luterańskim. Warto przytoczyć przykład wschowskiego sukiennika, który obraził Maryję, mówiąc, że jego żona o imieniu Maria niczym nie różni się od Matki Boga. Musiał wycofać się z tych słów i publicznie wyrazić skruchę.

Kult Maryi jest wciąż żywy we Wschowie. Świadczy o tym chociażby sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia we franciszkańskim klasztorze.

Obraz obdarzony kultem przedstawia Maryję tkliwie przytulającą swojego małego synka. Ten typ wizerunku Madonny wyróżnia się łagodnością sceny między matką i dzieckiem, w którym dominuje atmosfera bliskości i zaufania. Obraz ten od 1 maja 1960 r., dzięki staraniom o. Alojzego Jańskiego, znajduje się w ołtarzu bocznym, tuż przy prezbiterium. Pierwotnie, od XVIII w., prezentowany był w wybudowanej kaplicy Najświętszej Maryi Panny w obrębie kościelnych krużganków. Wschowski obraz to kopia słynącego łaskami obrazu z bawarskiej Pasawy. Madonna z tamtejszego sanktuarium zasłynęła jako Wspomożycielka. Wierni często wołali do niej: „Maria hilf” (Mario, dopomóż), stąd sanktuarium i obraz w Pasawie zyskały takie imię. Oczywiście tych przedstawień Maryi we franciszkańskim klasztorze jest dużo, dużo więcej. Wymienię chociażby scenę zaślubin Józefa z Maryją w zwieńczeniu ołtarza głównego, która jest także pokazana w barwnej polichromii nad głowami wiernych.

A gdzie jeszcze znajdziemy ślady maryjne we Wschowie?

Jest ich bardzo dużo. Mamy chociażby potężną wschowską farę. Jej wystrój powstawał pod wpływem obecności w mieście jezuitów, którzy pojawili się tutaj w 1720 r. W ołtarzu głównym wschowskiej fary, która przecież pierwotnie miała wezwanie maryjne, widzimy scenę Wniebowzięcia NMP, a dzisiejszy patron św. Stanisław pojawia się w zdecydowanie mniejszym wizerunku – medalionie w scenie wskrzeszenia Piotrowina. Życie Matki Bożej przedstawione jest we freskach również w nawie bocznej południowej. Poszczególne medaliony ukazują kolejne sceny: Zwiastowanie, Zaślubiny Maryi i Józefa, Nawiedzenie, Boże Narodzenie, Święta Rodzina, Ofiarowanie w świątyni, Znalezienie Jezusa w świątyni. Koniecznie też trzeba zwrócić uwagę na przedstawienie Maryi jako Królowej ziemi i niebios na baldachimie ambony.

Ale postać Maryi znajdziemy nie tylko na obiektach sakralnych…

Na fasadzie ratusza, tuż nad głównym wejściem, widzimy scenę koronacji Najświętszej Maryi Panny. Piękna scena! Wschowa jest niezwykle bogata w symbolikę religijną i ta historia zbawienia przemawia do człowieka w przestrzeni publicznej w wielu miejscach. Warto o tym mówić i pogłębiać ten temat. Szkoda tylko, że współcześnie bardzo mało uczymy się sztuki, języków klasycznych i teologii, a moim zdaniem jest to niezbędne do pełnego rozwoju człowieka. Poza tym warto to odkrywać, bo kiedy zrozumiemy naszą historię, to poczujemy się bogaci i silni duchowo. I to pozwoli nam być dobrymi gospodarzami naszego miasta. Zadbamy nie tylko o zabytki, ale też o wspólnotę naszego miasta na różnych polach.

Na koniec pozwolę sobie na osobiste pytanie: Maryja jest dla Pani ważna?

Tak. Urodziłam się 25 marca, czyli w Zwiastowanie. Modlitwa Anioł Pański jest mi bardzo bliska. Maryja naprawdę prowadzi do Jezusa. W moim życiu odgrywa taką właśnie rolę. To bliskość z Nią doprowadziła mnie do dużej otwartości, ośmieliła do nawiązania bliskiej relacji z Jezusem.• krzysztof.krol@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy