Nowy numer 42/2018 Archiwum

U Maryi wyprosiła ratunek

Od niemal trzech i pół wieku przybywają tu pątnicy prosić o przeróżne łaski. A Matka cierpliwie słucha i tak jak przed wiekami, tak i dziś wyprasza łaski i cuda dla swoich dzieci.

Dokładna historia powstania obrazu Matki Bożej znajdującego się w bazylice nie jest znana. Wizerunek został namalowany najprawdopodobniej na początku XVI wieku przez mistrzów szkoły niderlandzkiej.

Był jako wiano przekazywany z pokolenia na pokolenie. W końcu trafił do rodziny Opalińskich. Od swojej matki otrzymał go opat bledzewski Jan Kazimierz Opaliński. To on w 1669 roku przekazał go świątyni w Rokitnie, gdzie z każdym dniem przybywała coraz większa rzesza wiernych. 4 marca 1670 roku bp Stefan Wierzbowski na podstawie badań specjalnej komisji uznał obraz za cudowny.

Obrazowi votum oddał

Świadczą o tym cuda sprzed kilku wieków, które opisuje ks. Jan Kazimierz Steczewicz w dziele „Skarb nieprzebrany dobrodziejstw Boskich” opublikowanym w 1672 roku. Dowiadujemy się z niego, że Pani z Rokitna ratowała w prawie już śmiertelnych chorobach. „Jego Mość Pan Władysław Kłodziński, podstoli dobrzyński, będąc na nabożeństwie w dzień Zwiastowania Najświętszej Panny w Rokitnie, zeznał, że wnuczek jego, gdy już prawie konał i zdrowia mu więcej nie obiecywano, jako prętko o ratunek Najświętszej Panny Cudownej w Rokitnie będącej prosić poczęto, zaraz tejże godziny to dziecię do pierwszego przyszło zdrowia, za które dobrodziejstwo Jego Mość Pan Podstoli temu obrazowi votum oddał”. Uzdrowienia z choroby doznało także dziecko Jakuba Lewickiego. „Podstarości lubiekowski, widząc dziecię swoje w ciężkiej a prawie śmiertelnej chorobie zostające, gdy i z małżonką swoją one do obrazu Najświętszej Panny ofiarując w Rokitnie, zaraz przychodzić poczęło do zdrowia lepszego i całe ozdrowiało”.

Żyje, żyje dzięki Tobie

Maryja słuchała człowieka nie tylko przed wiekami. Robi to i teraz. I są to nie tylko świadectwa uzdrowienia fizycznego. Wiele z nich można znaleźć w książce „Zasłuchana w człowieka” wydanej w 2000 roku. „Przyjechałam podziękować Ci, Matuchno, za uratowanie mojej rodziny. Dziękuję z całego serca tak zwyczajnie po ludzku, bo trudno wyrazić to, co czuję. Tu narodziła się nadzieja i ufność. Koszmar życia rodziny z problemem alkoholowym to piekło na ziemi. Mój dom wreszcie odwiedziła radość. Jest nam tak dobrze razem jak nigdy dotąd. To sprawiła tylko Twoja, Matuchno, cierpliwość i Twoja łaska, kiedy zalewając się łzami, opowiadałam Ci o swoich kłopotach. Proszę, wspieraj nas nadal swoją dobrocią” – napisała Maria w 1994 roku. Inni piszą o cudzie życia. Wzruszające jest świadectwo Marii z 1993 roku. „Najdroższa Maryjo, dziękuję Ci z całego serca za czwarte dziecko, czwarte po cesarskim cięciu. Nawet najbliżsi namawiali mnie do usunięcia ciąży z obawy, że nie przeżyję tego porodu. Urodził się w ósmym miesiącu w bardzo ciężkim stanie syn (…). Żyje, żyje dzięki Tobie i na przekór wszystkim jest zdrowy (…). To wszystko tylko dzięki Tobie, Matko Najdroższa”.

Wiedzieliśmy, że to nie przypadek

W XXI wieku także nie brakuje świadectw. Wiele z nich dotyczy wymodlenia upragnionego dziecka, uwolnienia z nałogu albo uratowania małżeństwa. Oto jedno z nich napisane 7 czerwca tego roku: „W Rokitnie na dłużej znajdowałam się w swoim życiu dwa razy. Pierwszy raz, kiedy przechodziłam ze swoim chłopakiem dość poważny kryzys. Mimo tego, że cel mojego pobytu był zupełnie inny, bo służyłam jako opieka do dzieci podczas rekolekcji, to Matka Boża Cierpliwie Słuchająca wstawiła się u swojego Syna w mojej sprawie. Tak pokierowała wszystkimi wydarzeniami, że pomimo moich ogromnych wątpliwości postanowiłam zawalczyć o swój związek, który po kilku latach zmienił się w małżeństwo. Kilka lat po ślubie w naszym życiu po raz kolejny zaczęły dziać się różne rzeczy, które ciężko było po ludzku ogarnąć i naprawić. Bardzo chcieliśmy pojechać na rekolekcje Dialog we Dwoje, jednak w wybranym terminie nam się nie udało. Kilka miesięcy później te same rekolekcje były organizowane właśnie w Rokitnie. Tym razem udało nam się wybrać i od momentu, jak tylko przyjechaliśmy, wiedzieliśmy, że to nie przypadek. Maryja po raz kolejny wyprosiła ratunek, tym razem dla naszego małżeństwa. Choć wiemy, że ogrom pracy wykonaliśmy sami, to właśnie to sanktuarium, to miejsce i Matka Boża Cierpliwie Słuchająca wpłynęły na stan naszego małżeństwa, które teraz jest o wiele bogatsze, dojrzalsze i głębsze niż jeszcze kilka lat temu”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy