Nowy numer 38/2018 Archiwum

Wnuki też będą się nią cieszyć

1 lipca 2017 roku. Gorzowianie właśnie zaczynają świętować 760. rocznicę powstania miasta, gdy rozchodzi się wieść: pali się katedralna wieża!

Widok płonącej katedry poruszył całą Polskę. – Nie mogę stać obojętnie i przyglądać się, jak płonie symbol Gorzowa Wlkp. Katedra i jej wieża są naszym znakiem rozpoznawczym, największym skarbem. Modlę się szczerze, żeby strażakom udało się ugasić pożar, i żeby nie doszło do większej tragedii. Boję się o dzwony, żeby tylko nie spadły – mówił przed rokiem Antoni Dworzak, mieszkaniec Gorzowa Wlkp.

Ogień na wieży

Około godziny 18 w kościele trwała Msza św., gdy zauważono dym na katedralnej wieży. Pewna kobieta powiedziała o tym księdzu celebrującemu liturgię, a ten poprosił wiernych, by spokojnie opuścili świątynię. W tym czasie zawyły już syreny alarmowe, a policjanci wzywali do ewakuacji. – Dopiero na zewnątrz zobaczyłem, co się dzieje. Ludzie wskazywali na dymiącą wieżę. Udało nam się na szczęście wynieść ze świątyni Przenajświętszy Sakrament i najważniejsze przedmioty. O drugiej w nocy wróciłem do domu. Godzinkę się zdrzemnąłem, i znowu pobiegłem do katedry. To pierwszy pożar podczas moich 32 lat służby w zakrystii – opowiadał Zenon Szydłowski, zakrystian. Strażacy z okazji „Dni Gorzowa” prowadzili nad Wartą pokaz sprzętu gaśniczo-ratowniczego. Równocześnie w amfiteatrze odbywał się koncert, tam też byli strażacy dbający o bezpieczeństwo uczestników. Gdy do centrali Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wlkp. dotarło zgłoszenie o pożarze, jednostki będące najbliżej ruszyły pod katedrę i błyskawicznie przystąpiły do akcji. Ogień zlokalizowano na kondygnacji, gdzie były dzwony. Strop był już przepalony, a z góry spadały elementy belek. Na wyższej kondygnacji było ogromne zadymienie, strażacy korzystali z kamery termowizyjnej. Do godzin nocnych gasili pożar wewnątrz i na zewnątrz. Temperatura w płonącej wieży była ogromna, sięgała kilkuset stopni Celsjusza, również woda podawana z zewnątrz osiągała temperaturę wrzątku. Przez prawie dwie doby w ekstremalnych warunkach 300 strażaków walczyło o uratowanie symbolu Gorzowa Wlkp. i diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Po roku świadkowie wspominają, że każda rota zbiegających z wieży strażaków była nagradzana brawami i okrzykami: Dziękujemy, dziękujemy! Pożar został opanowany, a później ugaszony. – Wczoraj płakałam jak wariatka, dzisiaj też nie mogę powstrzymać łez i znaleźć sobie miejsca. Przecież katedra to najważniejsza budowla w mieście. To od wieków symbol Gorzowa Wlkp. Jestem poruszona i bezradna, chociaż modlę się, żeby strażacy ugasili pożar. Widzę, z jakim poświęceniem pracują, dają z siebie wszystko. Dzisiaj byłam na porannej Mszy św. w Białym Kościele u ojców kapucynów, ale mam nadzieję, że za tydzień będzie już Msza św. w naszej katedrze – powiedziała przed rokiem reporterowi GN Barbara Grocholewska.

Jak to się mogło stać?

Nadzieje wiernych na szybki powrót do katedry okazały się mało realistyczne. Pożar spowodował ogromne zniszczenia w samej wieży, która została częściowo rozebrana, oraz we wnętrzu kościoła. Intensywne prace remontowe potrwają jeszcze wiele miesięcy. – Pożar katedry był wydarzeniem bezprecedensowym, dlatego jego waga jest ogromna. Dla proboszcza ciężar doświadczenia takiej tragedii pozostanie chyba do końca życia. Ciągle z niezwykłą trudnością i smutkiem spoglądam na zdjęcia, filmy dokumentujące pożar, chociaż minął już rok. Jednak stało się to, co się stało, i trzeba stawić czoła wyzwaniom. Trudno było mi uwierzyć, że katedra płonie, próbowałem wyprzeć ze świadomości to zdarzenie. Jednocześnie wiedziałem, że świątynię trzeba ratować, wspierać służby w działaniach gaśniczych. Znam katedrę dobrze, więc służyłem podpowiedziami. Równocześnie musiałem pokrzepić parafian, mieszkańców Gorzowa Wlkp., dla których katedra jest wyjątkowo ważna – mówi ks. Zbigniew Kobus, proboszcz katedry. Już nazajutrz po ugaszeniu ognia rozpoczęły się starania o ratowanie gorzowskiej świątyni. Deklaracje pomocy w jej odbudowie popłynęły ze wszystkich stron. Wierni, władze lokalne, wojewódzkie i centralne przekazywali pieniądze na remont katedry. Prace już trwają. Świątynia przetrwa dla kolejnych pokoleń.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma