Nowy numer 38/2018 Archiwum

Ta droga to czas cudów

Pieszo, rowerem, autokarem, a może jeszcze w inny sposób. W wakacyjnym cyklu zapraszamy do pielgrzymowania, które trwa przecież przez całe życie.

Bieszczady, Sudety, Neapol, Barcelona, Monaco – to cele, do których pan Ireneusz dociera na motocyklu. Co roku nie rezygnuje jednak z ważnej pieszej wyprawy, która wpłynęła na jego życie.

Kazanie życia

Pan Ireneusz, żona Dorota, córka Marta i syn Bartosz są rodziną pielgrzymów. Zaczęło się od wędrówki na Jasną Górę 10 lat temu. Wtedy, jak przyznaje mężczyzna, zaczął się piękny zwrot w ich życiu. – Wcześniej niewiele rozumieliśmy z prawd wiary, lecz wtedy Pan Bóg zaprosił nas w niezwykłą podróż zmierzającą do prawdziwego poznania Jego samego, a także do stawania sobie coraz większych wymagań jako chrześcijaninowi – wyjaśnia pan Ireneusz. Duże znaczenie miało kazanie ks. Roberta Tomalki, ówczesnego wikarego w parafii pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze, który zachęcał ludzi do pielgrzymowania. – Dla nas było to kazanie życia. Po nim zaproponowałem rodzinie pójście w pielgrzymce do Częstochowy, sam nie będąc przekonanym do tego, co mówię – uśmiecha się pan Ireneusz i kontynuuje: – Pan Bóg jednak miał chyba taki plan i – co ciekawe – moja rodzina podchwyciła pomysł. Dwa miesiące później wyszliśmy razem z grupą Czerwoną i tak jest do dzisiaj. Dużo można by opowiadać o pielgrzymowaniu, ale powiem jedno: to czas cudów, przemiany serc, zmiany życia, odbudowy tego, co zaniedbane. Po prostu jest to czas zbliżenia się do Boga i osadzenia swojego życia właśnie w Nim.

Wspólna męska pasja

To nie będzie jednak jedyna pielgrzymka pana Ireneusza w tym roku. – Od kilku lat jeżdżę motocyklem i zaraziłem tą pasją także syna. Na pierwsze wyprawy jeździliśmy na jednym pojeździe, ale gdy tylko stało się to możliwe, Bartek zrobił prawo jazdy i teraz ma swój motocykl. Od tej pory pasja przybrała inny kształt, bo każdy jest panem swojego losu – wyjaśnia zielonogórzanin. – Pielgrzymka Motocyklowa „Od krzyża do krzyża”, na którą obaj się wybieramy w sierpniu, jest połączeniem pasji motocyklowej, ducha pielgrzymki i miłości do Stwórcy. Od roku w naszej parafii posługuje ks. Daniel Geppert, który podziela te zainteresowania i zachęcił nas do wzięcia udziału w tej nieco innej formy pielgrzymowania. Oczywiście nie rezygnujemy z pielgrzymki pieszej. Motocykle to coś nowego, ale nie zamiennik – dodaje. Syn pana Ireneusza studiuje na Politechnice Wrocławskiej i – jak to student – nie ma zbyt wiele czasu. – Ale te chwile, które ma dla rodziny, lubi pożytkować na podtrzymywanie naszych dobrych, męskich relacji. W dobie kryzysu męskości wiem, że to ważne, aby syn był traktowany jak mężczyzna. To szczególne zadanie ojców, którego nie można zaniedbywać od najmłodszych lat – zauważa zielonogórzanin. – Objawia się to oczywiście na wielu płaszczyznach, ale jedną z form realizowania tej męskości jest wspólna pasja. Taką prawdziwą, niewymuszoną są nasze wspólne wyprawy motocyklowe. Zdecydowanie zbliżają do siebie, wydobywają z nas cechy, które uczą nas wiele o sobie samych. Są też okazją do sprawdzenia przyjaźni, a to ważne, żeby ojciec i syn o takiej relacji między sobą mogli mówić. Staramy się to w ten sposób pielęgnować i rozwijać – dodaje.

Służyć Chrystusowi w człowieku

W przypadku zielonogórzanina trudno nie wspomnieć o ważnej posłudze. Od sześciu lat pan Ireneusz jest nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. – To konsekwencja podjętej drogi i powołanie, które chyba byłoby trudne do odkrycia bez pielgrzymki – zauważa. – To posługa drugiemu człowiekowi, służenie Chrystusowi w ten właśnie sposób. Szafarze być może kojarzeni są z rozdzielaniem Komunii podczas Mszy św., ale najważniejszym ich działaniem jest odwiedzanie ludzi chorych, cierpiących, przynoszenie Pana Jezusa do tych, którzy do Niego pójść sami nie mogą. Zaznaczam, że to posługa nadzwyczajna, czyli pomoc kapłanom, a nie ich wyręczanie. W parafii kilkadziesiąt osób korzysta z posługi szafarzy – dodaje. Pan Ireneusz jest inżynierem budownictwa i prowadzi własną firmę budowlaną. Praca pracą, pasja pasją, ale nie wyobraża sobie życia bez swojej żony. – Jest dobrym duchem, aniołem, przyjacielem, współpracownikiem i wspaniałą mamą naszych dzieci. Nade wszystko jednak jest prawdziwą miłością, dokładnie taką, jak opisał św. Paweł w „Hymnie o miłości”. To wszystko w niej odnajduję. Dlatego mogę realizować wszystko, o czym wspomniałem, a właściwie możemy, bo to nasze wspólne dzieło – mówi z uśmiechem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma