Nowy numer 41/2019 Archiwum

Na szczęście Pan Jezus tam był

W procesie odzyskiwania wolności przez nasz kraj ważną rolę odegrali księża. Nawet nie uświadamiamy sobie, jak wielką.

To osoba bardzo zdolna, o dużej inteligencji – pisano o nim, chcąc go zwerbować na tajnego współpracownika. Władze komunistyczne szybko się jednak przekonały, że to niemożliwe i nic nie wskórają. Co im przeszkadzało? „(…) jego negatywny stosunek do organów MO i SB uniemożliwiający podjęcie współpracy z kandydatem” – napisano w raporcie Urzędu Bezpieczeństwa.

Mowa o ks. Eugeniuszu Jankiewiczu, o którym pisaliśmy przy różnych okazjach, chociażby o jego roli w duszpasterstwie rolników przed 1989 rokiem. To on zapoczątkował Pieszą Pielgrzymkę Rolników z Klenicy na Jasną Górę w 1983 roku. Ale przy okazji rocznicy Porozumień Sierpniowych warto wspomnieć o tym, jak towarzyszył górnikom.

Jeżeli krzyże wrócą do szkoły

Miejscem kształtowania wielorakich wrażliwości, chociażby tych religijnych, był dla Eugeniusza Jankiewicza dom rodzinny w Węglińcu k. Zgorzelca. – Wychowywałem się w rodzinie, gdzie było pięcioro dzieci. Modlitwa poranna i wieczorna rodziców klęczących przy łóżku razem z dziećmi była czymś naturalnym i oczywistym. Miałem świadectwo rodziców zaangażowanych w życie parafii i wspierających aktywność miejscowych proboszczów. Łaska wiary była naturalnym darem ofiarowanym mi przez świadectwo rodziców – podkreśla ks. Jankiewicz. Dom był także miejscem kształtowania wrażliwości patriotycznych. – Tato był kolejarzem. Najpierw dyżurnym ruchu, a potem zawiadowcą. Regularnie 3 maja i 11 listopada wciągał na maszt biało-czerwoną flagę, a to każdorazowo wiązało się z interwencjami ówczesnej milicji. Tato na któryś Dzień kKolejarza dostał radio Pionier w drewnianej obudowie, na którym słuchał Radia Wolna Europa – opowiada ks. Jankiewicz i kontynuuje: – Młodszy brat taty, Edward Jankiewicz, był księdzem archidiecezji gnieźnieńskiej. Spędzałem u niego każde wakacje i jako młody chłopak uczestniczyłem już w różnych rozmowach dotyczących dobra ojczyzny. Do dziś pamiętam też zdanie wygłoszone przez mojego dziadka Stanisława Jankiewicza, powstańca wielkopolskiego, który powiedział, że jeżeli krzyże wrócą do szkoły, to będzie to czytelny znak odzyskiwania niepodległości. Ta prawda miała dla mnie bardzo praktyczne odniesienie. Kiedy jako młody kapłan pracowałem w parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie, zrodziła się wyjątkowa inicjatywa. W roku szkolnym 1980/1981 młodzież Liceum Ogólnokształcącego w Głogowie wystąpiła do władz szkolnych z petycją o wyrażenie zgody na umieszczanie w swoich salach lekcyjnych krzyży. Uczniowie zgłaszali się do mnie z prośbą o poświęcenie na młodzieżowej Mszy św. krzyża, który trafi do ich sali lekcyjnej. Takie Msze św. trwały do czasu wprowadzenia stanu wojennego. Krzyż został także poświęcony dla nauczycielskiej Solidarności na Dzień Nauczyciela w 1981 roku. Ten symbol, który był w odczuciu mojego dziadka znakiem rozpoznawczym drogi do wolności, w wydarzeniach tamtego okresu właśnie tak zafunkcjonował. To były owoce wizyty Jana Pawła II w 1979 roku i jego żarliwej modlitwy: „Niechaj stąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi”.

Absolucja w kopalni

Pracując w Głogowie, ks. Jankiewicz 24 sierpnia 1980 roku odprawił Mszę św. w Kopalni Miedzi „Sieroszowice” w Polkowicach podczas strajku solidarności z robotnikami Wybrzeża. – Pojechaliśmy tam razem z ks. Ryszardem Dobrołowiczem. Odprawiliśmy Mszę św. na dworze na przyczepie przyozdobionej brzózkami. Kilka tysięcy górników nie w odświętnych, ale roboczych ubraniach. Niesamowite wrażenie robił widok umorusanych górniczych twarzy, na których ślady żłobiły spływające łzy. Ten obraz przed oczyma mam do dziś – wspomina ks. Jankiewicz. Kolejny raz do strajkujących górników pojechał tuż po rozpoczęciu stanu wojennego. Na zaproszenie górników do kopalni „Rudna” przyjechali także ks. Jerzy Gniadczyk i ks. Zbigniew Dołhań z Polkowic. – Pierwsza Msza św. dla 2 tys. górników odbyła się 15 grudnia o 22.00. W jej trakcie udzieliłem absolucji generalnej, czyli warunkowego rozgrzeszenia w niebezpieczeństwie śmierci, które pozwala przystąpić do Komunii św. biorącym udział w tej Eucharystii. Nie miałem ze sobą odpowiednich naczyń liturgicznych do konsekracji wystarczającej ilości komunikantów dla tak wielu uczestników, dlatego Pan Jezus został konsekrowany wyjątkowo nie w złotym kielichu, ale w worku foliowym. Później około północy zjechaliśmy 1500 m pod ziemię i chodnikiem zostaliśmy przewiezieni do drugiej kopalni, gdzie było ok. 4 tys. górników. Tam również była Msza św. z absolucją generalną. Ze strajkującymi zostało dwóch księży, a ja wróciłem do pierwszej kopalni – dodaje. Po powrocie górnicy wskazali mu miejsce na odpoczynek, ale sen nie trwał długo. – Po około 45 min przybiegł jeden z górników i powiedział, że schodzimy do cechowni, bo jesteśmy atakowani. To zomowcy za pomocą petard i gazu łzawiącego próbowali się wedrzeć i kilka osób zostało rannych – relacjonuje ks. Jankiewicz. – Później, gdy odmawialiśmy Różaniec, przyszła do mnie reprezentacja strajkujących z dylematem, czy kontynuować strajk, czy go przerwać. Powiedziałem, że nie mogę podjąć takiej decyzji, bo nie jestem organizatorem, ale będę z nimi tak długo jak trzeba. Dodałem jednak, że nie wolno im się podzielić i każde rozwiązanie będzie dobre, jeśli będzie zgodne i jednoznaczne. Ostatecznie podjęto decyzję o zakończeniu strajku. Później wszystkich nas wyprowadzono na dziedziniec, a tam z 2 tys. gardeł wybrzmiały pieśni: „Boże, coś Polskę” i „My chcemy Boga” – dodaje.

Mamy wciąż zadanie

30 lat później, w 2011 roku, odbyły się uroczystości upamiętniające tamten strajk. – Była Msza św., a po niej wykład pracownika wrocławskiego IPN, który opisywał na podstawie archiwalnych dokumentów kontekst wydarzeń w kopalni „Rudna” z perspektywy organizatorów ataku w następstwie wydarzeń kopalni „Wujek”, gdzie zginęli ludzie. Podkreślił, że tutaj oprawcy przyjechali z workami foliowymi i byli przygotowani na jeszcze większą liczbę ofiar śmiertelnych. Na szczęście nie doszło do tego, pomimo brutalnych zachowań ze strony władz. Pamiętam, jak po uroczystościach podeszła do mnie grupa młodzieży i podzieliła się refleksją na temat przywiezionych worków foliowych w kontekście worka foliowego z Panem Jezusem. Stwierdzili, że nie było ofiar, bo na szczęście Pan Jezus tam był, i że nie byłoby w tym miejscu Chrystusa, gdyby nie obecność kapłanów przy strajkujących. Nie ukrywam, że ich słowa bardzo mnie poruszyły – podkreśla ks. Jankiewicz. Zapytany o refleksję na 100. rocznicę odzyskania niepodległości odpowiada: – Winna nam nieustannie towarzyszyć świadomość, że dar wolności jest nam darmo dany, ale jest też nam zadany, i to bez względu na powołanie, które realizujemy w swoim życiu. Każdy z nas powinien czuć się współodpowiedzialny za realizację tego zadania!

Kapłan niepokorny

Ks. Eugeniusz Florian Jankiewicz Urodził się 26 kwietnia 1947 roku w Węglińcu k. Zgorzelca, ksiądz prałat, opozycjonista w PRL. Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu. W latach 1966–1968 odbył służbę wojskową w jednostce dla kleryków w Bartoszycach, gdzie jesienią 1967 był uczestnikiem głodówki. Tam też z kilkoma kolegami założył podziemną gazetkę, dwutygodnik „Unitas” (Jedność). W latach 1979–1982, jako wikariusz parafii św. Mikołaja w Głogowie, współorganizował 11 listopada obchody święta niepodległości. 24 sierpnia 1980 roku, podczas strajku górników Kopalni Miedzi „Sieroszowice-Polkowice”, przebywał na terenie kopalni, gdzie odprawił Mszę. Od września 1980 roku był kapelanem Solidarności w Głogowie. 16 i 17 grudnia 1981 roku, podczas kolejnego strajku górników kopalni „Rudna”, odprawił Mszę św. na terenie kopalni i pozostał tam aż do momentu pacyfikacji przez oddziały ZOMO. Po wprowadzeniu stanu wojennego organizował pomoc dla osób represjonowanych. Latem 1982 roku został proboszczem parafii Nawiedzenia NMP w Klenicy. W latach 1982–1987 współpracował z działaczami podziemnych struktur Solidarności Rolników Indywidualnych i udostępniał plebanię na druk i punkt kolportażu zakazanych wydawnictw. Był duszpasterzem Diecezjalnego Duszpasterstwa Rolników. W 1987 roku został przeniesiony do parafii MB Królowej Polski w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie kontynuował współpracę z konspiracyjnymi strukturami NSZZ „Solidarność”. Ks. Eugeniusz Jankiewicz od 1999 do 2003 roku był referentem Wydziału Duszpasterskiego w Kurii Biskupiej w Zielonej Górze, od 2003 roku do przejścia na emeryturę w 2011 roku pełnił w nim funkcję dyrektora.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL