Nowy numer 41/2019 Archiwum

Oddały życie za 120 osób

– Mamusia i tatuś nauczyli mnie przede wszystkim kochać Boga. Rodziców miałam bardzo dobrych. Z bratem bardzo ich kochaliśmy, a oni nas. Wpoili nam też, by szanować innych – opowiada Teresa Górna z Długoszyna k. Sulęcina.

Awszystko zaczęło się w Nowogródku. To teren dzisiejszej Białorusi. Właśnie tutaj został ochrzczony i spędził dzieciństwo słynny polski wieszcz Adam Mickiewicz. I właśnie w tutejszym kościele farnym, zwanym Białą Farą, w bocznej kaplicy znajduje się uwieczniony przez Mickiewicza w Inwokacji do „Pana Tadeusza” cudowny obraz Matki Boskiej Nowogródzkiej.

Te i wiele innych miejsc wyryło się na zawsze w dziecięcą pamięć Teresy Górnej z domu Olechnowicz, która miała niespełna 11 lat, kiedy przyjechała w 1946 r. do Sulęcina. Bohaterskie nazaretanki Spokojny żywot przerwała wojna. – Mój brat miał iść do szkoły prowadzonej przez siostry nazaretanki. To była elitarna placówka. Nie poszedł jednak, bo wybuchła wojna i szkoły pozamykali. Zaraz potem przyszli Rosjanie i wszystko rozgrabili, a następnie przyszli Niemcy i w pierwszej kolejności wymordowali inteligencję. Bodajże 60 osób. Wśród nich dwóch księży: naszego proboszcza z Nowogródka i z sąsiedniej parafii. Wśród zamordowanych był też wzięty adwokat Bartosiewicz, z którym mieszkaliśmy w jednym domu – opowiada pani Teresa. – Mój tatuś wiedział, gdzie byli pochowani i pewnej niedzieli, niby to wziął nas na spacer, zaprowadził nas na ich groby, aby się tam pomodlić – dodaje. Wojna przyniosła, niestety, znacznie więcej ofiar. Podobny los spotkał posługujące tam siostry nazaretanki. W lipcu 1943 r. siostry zgłosiły się na gestapo, aby ofiarować swoje życie za 120 osób, które były przeznaczone do rozstrzelania. Część osób uwolniono, a części karę śmierci zamieniono na roboty w Niemczech. Natomiast 1 sierpnia rozstrzelano siostry: Stellę, Imeldę, Rajmundę, Danielę, Kanutę, Sergię, Gwidonę, Felicytę, Heleodorę, Kanizję i najmłodszę, 27-letnią Boromeę. – Gdy później przyszli Rosjanie, Polacy wystarali się u nich o zgodą na ekshumację ich ciała. Pamiętam ten dzień jak dziś. Chciałam jechać razem z tatą, ale powiedział, że jestem za mała. Wziął tylko starszego brata. Ale ja się uparłam. Ubrałam się, a potem nikomu nic nie mówiąc, wsiadłam na ostatnie sanie i pojechałam tam. To było 5 km za Nowogródkiem, w lesie – wspomina pani Teresa. – Przyjechałam i stanęłam nad tym grobem. Mój tatuś rękami rozgrzebywał ziemię, żeby nie uszkodzić ciał. Zobaczył mnie i zapytał przerażony: „A Ty, co tutaj robisz?”. Pamiętam, jak potem rozkładali ciała na śniegu, rozprostowywali je, bo były bardzo pokrzywione, a potem wkładali ostrożnie do trumien. Pogrzeb zamordowanych sióstr poprzedziła Msza św. W kondukcie żałobnym cały Nowogródek szedł! – dodaje. Przeżegnał się i poszedł Ten sam los mógł spotkać ojca pani Teresy, który służył w AK. – W 1945 r. była jakaś wsypa i Rosjanie zaczęli wyłapywać akowców. Tatuś wtedy pracował w komitecie ewakuacyjnym i pojechał razem z moim bratem do Baranowicz po prowiant. To było jakieś 50 km. Z powrotem tata z kolegą wrócił samochodem, a brat pojechał pociągiem. I dobrze się stało, bo – jak się później okazało – już w pociągu chcieli go aresztować. W tym samym czasie w domu była też rewizja. Szukając tatusia, nawet zrzucili mnie z łóżka, bo szukali go w materacu – opowiada Teresa Górna. – To, że ocalał, to prawdziwy cud. Zaraz po tym, jak wyszli, przyszedł tatuś. Mamusia o wszystkim mu opowiedziała, a on nawet nie zdążył niczego wziąć, tylko powiedział mamie, gdzie się ukryje. Na drugi dzień mama poszła pod wskazane przez ojca adresy, ale nigdzie go nie było. Martwiliśmy się, że go złapali. Na szczęście tak się nie stało. A on faktycznie poszedł tam, gdzie mówił, ale na jednym i drugim miejscu wszyscy już spali. Przeżegnał się i powiedział „Co będzie, to będzie” i przeszedł przez całe miasto do innych znajomych. Potem przerzucali go z jednego do drugiego domu i spotkaliśmy się dopiero w Sulęcinie. On przyjechał wcześniej, w 1945 r., a my przedostatnim transportem, rok później – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL