Nowy numer 50/2018 Archiwum

Bez zdrowasiek nie ma życia

Co łączy przedsiębiorcę, handlowca i żołnierza? Pozornie nic, bo nawet nie mieszkają w tym samym mieście. Ale wszyscy odmawiają codziennie Różaniec!

W dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy są nam najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim! – mówił św. Jan Paweł II przed 40 laty podczas modlitwy „Anioł Pański” 29 października. Tak robią nasi rozmówcy i przekonują, że warto!

Trzymamy się przy Bogu

W Zielonej Górze od 2014 roku działa 28 Męski Pluton Różańca. Do czego zobowiązany jest żołnierz tej „jednostki”? Do odmówienia jednej przeznaczonej dla niego na dany miesiąc tajemnicy Różańca, modlitwy do św. Michała Archanioła, wezwania do patrona plutonu, którym w tym przypadku jest św. Ojciec Pio, a także wezwania do patrona wszystkich plutonów, czyli św. Józefa, a na koniec do krótkiej modlitwy: „Prowadź nas, Panie, drogą prawdy, honoru, pokory i męstwa. Amen”. Oprócz tego każdy członek plutonu zobowiązany jest do postu raz w miesiącu. – Szukałem takiej męskiej inicjatywy modlitewnej. W internecie trafiłem na wspólnotę Lew Judy, która znana jest w Polsce poprzez Plutony Różańcowe. Takich wspólnot w całej Polsce jest kilkadziesiąt i kilka poza granicami kraju. W naszej diecezji istnieje dopiero jedna, ale mam nadzieję, że powstaną kolejne – wyjaśnia Piotr Wiśniewski, dowódca plutonu, zawodowo handlowiec, a prywatnie mąż i ojciec. – Pan Bóg cały czas się troszczy, aby ta wspólnota była pełna. Choć kilka osób odeszło, pojawiły się nowe. Nie tylko modlimy się w domu, ale spotykamy się raz w miesiącu przy parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze na modlitwie i formacji – dodaje. Zdaniem zielonogórzanina terminologia wojskowa jak najbardziej pasuje do odmawiania różańca. – Życie chrześcijanina to zmaganie. Człowiek upada, ale sięga po różaniec i wstaje. Sam św. Ojciec Pio mówił: „Odmawiajcie zawsze różaniec i czyńcie dobro. Dzięki temu szatan będzie pokonany, i to zawsze”. Różaniec to ogromna pomoc duchowa, która wpływa na codzienne życie – wyjaśnia Piotr Wiśniewski.

Kocham Matkę Bożą

Łukasz Urbaniak z Międzyrzecza jest zawodowym żołnierzem, mężem i ojcem. – Po dużym kryzysie wiary, jaki przeżywałem od 2011 do 2013 roku, w roku 2014 zacząłem odkrywać Pana Boga na nowo, ale coraz bardziej zacząłem doświadczać piękna w przebywaniu na modlitwie z Maryją – wyjaśnia Łukasz Ubraniak, który poczuł potrzebę odmawiania Nowenny Pompejańskiej. – To prosta modlitwa, rozpropagowana przez bł. Bartolo Longa. Nazwę swą wzięła od Pompei we Włoszech, gdzie swe dzieła miłosierdzia szerzył wspomniany bł. Bartolo na przełomie XIX i XX wieku. Przez 54 dni odmawia się przynajmniej trzy części różańca. Przez pierwsze 27 dni błagamy Boga w danej intencji, kończąc specjalnym wezwaniem. Kolejne 27 dni to część dziękczynna, oczywiście z trzema różańcami dziennie, a zakończona specjalnym wezwaniem – dodaje. Międzyrzeczanin odprawia już 10. nowennę pompejańską. – Nie czuję się zmęczony codzienną modlitwą – przekonuje pan Łukasz. – Zachęcam wszystkich do odmawiania Różańca, szczególnie tych, którzy pragną odnaleźć pokój w sercu. Kocham Matkę Bożą, stała się dla mnie mamą, której nigdy nie miałem. Wiem, że czuwa nade mną i mogę Ją spotkać zawsze w trakcie modlitwy różańcowej. Życzę wszystkim, aby w tej modlitwie odnaleźli siebie w objęciach Maryi, a przede wszystkim odnaleźli swoje zbawienie, którym jest nasz Pan – Jezus Chrystus – dodaje pan Łukasz.

świadectwo dla dzieci

Z różańcem nie rozstaje się też Andrzej Dominiak, przedsiębiorca z Gorzowa Wlkp. Jak mówi, wyniósł to z domu. – Moja mama odmawiała Różaniec – wspomina pan Andrzej. – Odmawiam dziesiątkę Różańca w Grupie Mężczyzn św. Józefa, należę do Róży Rodziców za dzieci, a także jestem w trzech margaretkach, w których modlimy się za kapłanów – wyjaśnia pan Andrzej. – W ubiegłym roku zmarła moja mama, która przeżyła 91 lat z różańcem w ręku. I wtedy przyszła mi taka myśl, żeby założyć różę rodzinną wśród swoich braci i sióstr. I udało się to zrobić w ciągu tygodnia. Każdy odmawia dziesiątkę w intencji naszej rodzinny o wszelkie potrzebne łaski. Na początek zamówiłem Mszę św., na którą zaprosiłem całą rodzinę. Chodziło o to, aby po śmierci naszej mamy coś nas łączyło i spajało. Abyśmy modlili się jeden za drugiego, aby Matka Boża była z nami każdego dnia – dodaje. Modlitwa różańcowa przybliża pana Andrzeja do Boga. – Chcę iść do Chrystusa z Matką Bożą. Wierzę w moc tej modlitwy! Modliliśmy się na różańcu w intencji córek, które nie mogły zajść w ciążę. Też w tej intencji ofiarowaliśmy pielgrzymki. I proszę sobie wyobrazić, że mamy dwie wnuczki – mówi z uśmiechem pan Andrzej. Gorzowianin przekonuje też, że ta modlitwa jest ważnym przekazem dla jego dzieci, a teraz też wnuków. – Gdy widzą mnie z różańcem w ręku, to już nic nie muszę mówić – dodaje.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy