Nowy numer 50/2018 Archiwum

Czyż to nie piękne?

Ks. Piotr Bortnik przypomina, że chrześcijanie mają od dawien dawna wypróbowaną i skuteczną modlitwę.

Krzysztof Król: Wiele osób mówi, że Różaniec to monotonna i starodawna modlitwa…

Ks. Piotr Bortnik: Jeżeli tak byłoby w rzeczywistości, to musielibyśmy ogłaszać rychły kres takiej formy modlitwy. A tymczasem jakoś przez wieki trwa, przez wiele lat różaniec pomagał ludziom trwać przy Bogu. Był oparciem, wsparciem i źródłem siły. W roku, kiedy świętujemy 100-lecie odzyskania niepodległości, aż trudno zapomnieć, że w najbardziej ekstremalnych warunkach taka forma modlitwy pomagała ludziom przeżyć.

To modlitwa dla każdego?

Nie ma kategorii czy grup społecznych, dla których byłoby bardziej lub mniej odpowiednie odmawianie Różańca. Nie zależy to także od wieku modlacej się osoby. Istotą, jak sądzę, jest to, że choć współczesny świat zachwyca się dziś różnymi „technikami” modlitwy, to chrześcijanie mają od dawien dawna wypróbowaną i skuteczną modlitwę, która poprzez powtarzanie „Zdrowaś, Maryjo” jak wezwań w litanii jest nie tylko ćwiczeniem modlitewnym, ale przede wszystkim wędrówką z Maryją poprzez tajemnice zbawienia. Jest odkrywaniem i nieustannym zgłębianiem tajemnic wiary, a jednocześnie ogromnie skutecznym narzędziem w walce ze złem.

Dlaczego warto odmawiać choćby dziesiątkę codziennie?

Tutaj nie potrzeba się zastanawiać. Ilekroć Maryja przychodzi z przestrogą do ludzi, słyszymy Jej słowa: „Odmawiajcie Różaniec...”, „Jeżeli będziecie odmawiali Różaniec...”. Św. Dominik usłyszał: „O cokolwiek poprosisz przez Różaniec, wszystko będzie ci udzielone”. I myślę, że nie trzeba tutaj nic więcej dodawać.

A jak zaczęła się przygoda Księdza z Różańcem?

Różaniec staram się zawsze mieć przy sobie. Kiedyś, jak uczestniczyłem w rekolekcjach oazowych, dostałem też „dziesiątkę”. Każdy wtedy chciał taką mieć. Ale też dzięki temu nauczyłem się z nim nie rozstawać, a przez to pamiętać, że nie tylko mam go nosić, ale i odmawiać. Dużo później dostałem jeszcze raz dziesiątkę różańca na palec i tej już nigdy nie zdejmuję. Niekiedy pytają, czy to obrączka. Tak, odpowiadam, tylko z innego ślubu. A ostatnio zauważyłem, że kiedy noszę w kieszeni kilka różańców, to zawsze spotykam kogoś, komu mogę go podarować i u napotkanych ludzi pojawia się uśmiech na twarzy. Czyż to nie piękne? 350 lat Maryja króluje w Rokitnie, słuchając zanoszonych do Niej próśb i wołań przez odmawiane niezliczone dziesiątki i wierzę, że Synowi swemu wszystko przedstawia. A Syn? Czyż odmówi swej Matce?•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy