Nowy numer 42/2019 Archiwum

Ponad wszystkim krzyża Ofiara

W ruinach tego kościoła kręcono kadry do filmu o Warszawie zniszczonej podczas II wojny światowej. Po ponad 70 latach świątynia odzyskuje blask.

Dokument, który zostanie włożony do kapsuły czasu na wieży głogowskiej świątyni, będzie rozpoczynał się tak: „W 2018 roku, w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości, 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w 450. rocznicę śmierci św. Stanisława Kostki – jezuity…”

Projekt szwajcarskiego architekta

Kościół pw. św. Mikołaja w Głogowie wznieśli jezuici w latach 1696–1702. Był to projekt szwajcarskiego architekta Giulia Simonettiego. Ale wzmianki o pierwotnym kościele są dużo starsze i pochodzą z roku 1403. – Wówczas obiekt został ufundowany przez książąt i mieszczan głogowskich w sąsiedztwie późniejszego kompleksu jezuitów. Początkowo była to skromna budowla, która spłonęła podczas oblężenia Głogowa przez króla Węgier – Macieja Korwina w 1488 roku w wojnie z ostatnim z linii Piastów głogowskich – księciem Janem II Szalonym – wyjaśnia Dariusz Czaja, wiceprezes Towarzystwa Ziemi Głogowskiej. – W czasach habsburskich w świątyni mieściła się zbrojownia, natomiast po wojnie trzydziestoletniej plac pod budowę nowego kościoła i kolegium stał się własnością jezuitów. Kolegium wraz z działającym od 1662 r. konwiktem było najważniejszą działalnością Towarzystwa Jezusowego w Głogowie i do roku 1740 wykształcono w nim ponad 16 tys. uczniów – dodaje. Nowy kościół, już w stylu barokowym, poświęcono w 1702 roku. Niestety, pożar w 1711 r., powstały w wyniku uderzenia pioruna, spowodował spore straty. – W kolejnych latach kościół został odbudowany, a na obu jego wieżach zamontowano dzwony. Kolejny pożar nawiedził kompleks (świątynię i kolegium) podczas wojny siedmioletniej w 1758 roku. Zniszczenia okazały się na tyle dotkliwe, że odbudowa trwała ponad 30 lat. W tym czasie Śląsk zdobyli Prusacy, co zapoczątkowało upadek działalności głogowskich jezuitów, a papieski dekret, ogłoszony w 1776 r., zamknął działalność zakonu. Szkoła przekształcona została w królewskie gimnazjum katolickie działające w Głogowie aż do II wojny światowej – tłumaczy historyk.

Odbudujcie kościół, tego żąda społeczeństwo

W czasie II wojny światowej świątynia mocno ucierpiała. Podczas oblężenia Głogowa przez Armię Czerwoną w 1945 r. zniszczone zostało prawie całe jej wyposażenie. Wnętrze zostało wypalone, dach – zrujnowany, a wieże mocno uszkodzone. – Napływający do Głogowa osadnicy wręcz żądali uruchomienia świątyni w tej części miasta. Nabożeństwa odbywały się od końca 1945 r. w kaplicy nieopodal ruin kościoła św. Mikołaja. Już w latach 50. na jednej ze ścian zrujnowanego kościoła Bożego Ciała pojawił się napis: „Odbudujcie kościół, tego żąda społeczeństwo”. Krokiem ku realizacji tego celu była uroczystość Bożego Ciała w 1959 r., kiedy odbyła się wielka procesja eucharystyczna z udziałem abp. Bolesława Kominka. Jej trasa prowadziła od kościoła Bożego Ciała do kościoła redemptorystów. Uczestniczyły w niej tłumy wiernych, nie tylko z miasta. Było to swoiste potwierdzenie sensowności trwającej już od dwóch lat odbudowy świątyni i przygotowań do odprawiania w niej nabożeństw. A jej oficjalne otwarcie odbyłoa się 1 kwietnia 1960 r. – tłumaczy pan Dariusz. Lata 60. ubiegłego wieku to dalszy okres żmudnych prac remontowych, odrestaurowywania sztukaterii i polichromii, figur i ołtarza kościoła. – Co ciekawe, wyposażenie do zniszczonej świątyni sprowadzono z kościoła protestanckiego z Kożuchowa. Dekretem biskupa ordynariusza gorzowskiego Wilhelma Pluty z 6 grudnia 1980 r. kościół pw. Bożego Ciała stał się kościołem parafialnym parafii św. Mikołaja – wyjaśnia pan Dariusz. – Natomiast pojezuickie kolegium (tylko jego południowe skrzydło) było odbudowywane jeszcze przez wiele kolejnych lat. Inicjatorem odbudowy był ks. prałat Zbigniew Kutzan, który po zakończeniu prac budowlanych urządził w nim sale katechetyczne, dom rekolekcyjny dla młodzieży, biuro parafialne i mieszkania dla księży – dodaje.

Kultowe sceny i głogowskie legendy

Najnowsza historia przynosi też sporo ciekawych informacji. Okazuje się, że kadry z kościoła, a w zasadzie jego ruin, można było zobaczyć na dużym ekranie. – W 1953 r. do zrujnowanego miasta zjechały się ówczesne gwiazdy polskiego kina, m.in. Aleksandra Śląska, Tadeusz Janczar, Mieczysław Stoor i Tadeusz Łomnicki, ponieważ w Głogowie Aleksander Ford reżyserował film pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Czasy były nieciekawe, ekipa filmowa zawitała do Głogowa w momencie głębokiego stalinizmu. Stąd nawet dziś zarówno sam film, jak i część jego twórców wzbudzają kontrowersje i spore emocje. Głogów zagrał w filmie zniszczoną Warszawę, a w ruinach kościoła Bożego Ciała nakręcono kilka kultowych scen – wyjaśnia historyk. Kościół to przede wszystkim miejsce sprawowania kultu, ale też ciekawa atrakcja turystyczna. Dla zwiedzających dostępne są kościelne podziemia, które w przeszłości były wykorzystywane jako krypty grzebalne. – Chowano tam głównie jezuitów, ale również znaczniejszych obywateli miasta i darczyńców kościoła. W trakcie oblężenia miasta w 1945 r. podziemia pełniły funkcję schronów i punktów ambulatoryjnych, a trumny prawdopodobnie zostały zamurowane w tym samym kompleksie. Obecnie w ramach corocznych akcji „Lato w Twierdzy Głogów” podziemia są udostępnione zwiedzającym. Na ich ścianach zachowały się oryginalne napisy w języku niemieckim i oznaczenia kierunkowe. Kompleks podziemi jest jednak udostępniony w niewielkim stopniu, bo część korytarzy jest zasypana. Głogowskie legendy mówią jednak o sieci podziemnych połączeń między strategicznymi budowlami miasta – w tym przypadku tej świątyni z podziemnym szpitalem znajdującym się przy kompleksie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej – tłumaczy Dariusz Czaja.

Symboliczne zwieńczenie wieży

A jaki jest najnowszy rozdział w historii kościoła? Dokładnie po 74 latach na wieże głogowskiej świątyni wracają hełmy. Część betonowej konstrukcji wciągnął na górę specjaliny dźwig. Remont jednej wieży to koszt ok. 2 mln zł. Sama parafia nie byłaby w stanie podjąć się tego zadania. Udało się je zrealizować przede wszystkim dzięki wsparciu Gminy Miejskiej Głogów (dotacja 1,3 mln zł), a także Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego i parafian. – Przez lata przyzwyczailiśmy się do widoku niepełnej bryły kościoła. Ale każdy, kto widział zdjęcia przedwojennego Głogowa, wieże kościoła kojarzy z hełmami, które były częścią panoramy naszego miasta. Pragniemy, aby znów tak było – wyjaśnia proboszcz ks. Stanisław Brasse i dodaje: – Dłuższy czas trwał niewidoczny na zewnątrz etap remontu, który polegał głównie na wzmocnieniu ścian. W końcu jednak przyszedł wyczekiwany moment instalacji hełmu. Składa się on z trzech części. Pierwsza jest wykonana z betonu, na niej będzie konstrukcja pokryta miedzianą blachą, a zwieńczenie hełmu będzie miało postać kuli oplecionej przez węża. Nad nią znajdować się będą kielich i krzyż. Tak oto opisana jest symbolika kuli w niemieckim przewodniku z 1935 r.: „Główna myśl tej ozdoby wież – Choćby mnóstwo grzechów /wąż/ otaczało świat /kula/, ponad wszystkim wybija się i widnieje Chrystusowego Krzyża /krzyż/ ofiara, stale przeobrażana na całym świecie we mszy św. /kielich/”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL