Nowy numer 42/2019 Archiwum

Kościół ma trzy „piętra”

Możemy pomóc „duszom czyśćcowym” przez modlitwę, ofiarę Mszy św., post, odpusty, dobre uczynki – przypomina ks. Jan Radkiewicz.

Joanna Król: Listopad to miesiąc, w którym szczególnie mocno nasze myśli kierują się ku temu, co po śmierci. Dlaczego zaczyna się od uroczystości Wszystkich Świętych?

Ks. Jan Radkiewicz: Aby przypomnieć o celu życia każdego chrześcijanina, którym jest życie wieczne. Warto wciąż przypominać, że to uroczystość Wszystkich Świętych, a nie, jak często wciąż się jeszcze powtarza, Święto Zmarłych! To jest święto liturgiczne, a w liturgii patrzymy na człowieka, którego odkupił Chrystus. Czcimy życie, a nie śmierć! Dzień Zaduszny jest dniem bardziej nostalgicznym i refleksyjnym, wtedy powinniśmy odczuwać smutek spowodowany odejściem naszych bliskich. Ale nie możemy zatrzymać się tylko na smutku. Chrześcijan to człowiek nadziei, który wierzy w „świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”.

Właśnie! W Credo mówimy: „Wierzę w… świętych obcowanie”. Mówimy, ale czy tak naprawdę rozumiemy?

Są trzy „piętra” Kościoła: Kościół pielgrzymujący (w doczesności), Kościół zadośćcierpiący (w czyśćcu) i Kościół tryumfujący (odkupionych w niebie). Między nimi istnieją relacje. To jest świętych obcowanie: wzajemne wspieranie się przez modlitwę, uczynki miłosierdzia, post. Niebo nam patronuje! Obcowanie świętych to wzajemna wymiana darów duchowych między niebem, czyśćcem a ziemią. Tylko musimy odpowiedzieć sobie na pytanie podstawowe: Czy wierzymy w świętych obcowanie?

Kim są i kim mogą być dla nas święci?

Dobrze to obrazuje przykład chłopca, który poszedł z mamą do Kościoła. Kiedy zapytał ją o kolorowe okna w kościele, nagle słońce przeszło przez witraże… Święty, to ten, przez którego przebija światło! Jest on wzorem życia, wskazuje drogę do Boga. Święci po prostu są przykładem! Życie ludzkie nie kończy się na ziemi – wszyscy pielgrzymujemy ku wieczności. Sami nie potrafimy osiągnąć doskonałości, stąd to uświęcenie trwa całe życie, a pełnia tej doskonałości następuje po śmierci. Na ziemi uświęcamy się etapami, potrzebujemy zatem modlitwy, przykładów życia i postaw moralnych. Każdy z nas potrzebuje wzoru i modelu życia, dlatego mamy swoich patronów i patronki. Łatwiej jest nam pielgrzymować po drodze, na której są pewne drogowskazy i został wytyczony kierunek. Święci, którzy już przebyli tę drogę, pokazują nam pewne niebezpieczeństwa, a także ułatwienia w pokonywaniu trudności życiowych. Święci są nam potrzebni jako prowadzący. To drogowskazy wiary, wierności i męstwa.

A jaki jest Księdza ulubiony święty?

Święty Józef jest moim modelem aktywności eklezjalno-społecznej. Jest mężny i zarazem subtelny. Reprezentuje postawę męską: mniej deklaracji, więcej czynów!

Zatrzymajmy się więc jeszcze przy Kościele zadośćcierpiącym. Jak możemy pomóc naszym zmarłym?

Wierzący grobową ciszę po zmarłych wypełniają modlitwą. Od 1 do 8 listopada Kościół daje nam szczególną możliwość odpustu za zmarłych, którego celem jest darowanie kar doczesnych za grzechy nieodpokutowane, te popełnione w doczesności. Najważniejszy jest stan łaski uświęcającej i wola trwania w łasce, w bezgrzeszności. To jest istota odpustów, które dają moc do zadośćuczynienia cierpiącym w czyśćcu. Tradycja Kościoła przypomina o naszej pomocy w wybawieniu zmarłych przebywających w czyśćcu. Stąd wypływa praktyka modlitwy za zmarłych, a szczególnie zadośćuczynienia za ich ziemskie winy. Jest to zatem stan chrześcijańskiej solidarności żywych ze zmarłymi.

W pierwszych dniach listopada rozbrzmiewają w kościołach wypominkowe litanie imion i nazwisk naszych bliskich zmarłych. Dlaczego tak ważna jest modlitwa za zmarłych?

Cierpieniem „dusz czyśćcowych” jest pewność zbawienia, ale niemożność oglądania Boga. One nie mogą już być potępione, a stan przejściowy czyśćca polega na niemożliwości oglądania Boga „twarzą w twarz”. Ta ekspiacja ma przywrócić duszy jej „visio beatifica”, całkowitą pełnię zbawienia. Wierzący zwracają się z prośbą do Boga, by zmarłych przyjął do swej chwały. Modlą się również za siebie, aby wytrwać w wierności Bogu w pielgrzymce do wieczności. „Gdy cierpi jeden członek (Kościoła), współcierpią wszystkie inne członki” (1Kor 12, 26n). Najmniejszy zatem czyn miłości „przynosi korzyść wszystkim”, żyjącym na ziemi czy zmarły. Możemy naprawdę pomóc „duszom czyśćcowym” przez modlitwę, ofiarę Mszy św., post, odpusty, dobre uczynki. Oni naprawdę liczą na naszą pomoc, a „Wielką moc posiada wytrwała modlitwa Sprawiedliwego” (Jk 5,16). zgg@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL