Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nieprzerwana nić

Minęło 100 lat, a pieśni patriotyczne od pokoleń opowiadają o najważniejszych sprawach prosto i pięknie.

Już podczas prób przed przeglądem rodzice, słuchając swoich dzieci, wzruszali się. Wszyscy mieliśmy ciary, zaszklone oczy. To były łzy radości, wdzięczności Panu Bogu, że żyjemy w wolnym kraju. Dzieci mają rodziców, mieszkania, swoje pokoje, mogą chodzić do szkoły, co wcale przecież nie jest takie oczywiste – mówił Dawid Różański z zielonogórskiej grupy Polskie Bratki.

Moja Polska

Pragnieniem Dawida jest wpajanie dzieciom tożsamości narodowej od najmłodszych lat. Opowiadając o własnych poszukiwaniach tożsamości – polskości – mówi szczerze, że zastanawia się, skąd się to u niego wzięło. – Ze strony mamy mam cygańskie pochodzenie. Myślę, że jeszcze do niedawna miałem zachwianą tożsamość narodową. Z jednej strony Romowie, z drugiej Polacy, to wszystko się we mnie mocno ścierało. W pewnym momencie zapałałem miłością do Polski, mojej ojczyzny, oczywiście nie wyrzekając się romskiej kultury. I taką postawę chciałbym przekazać swoim dzieciom – opowiadał Dawid, od lat zaangażowany we wspólnocie neokatechumenalnej. Liturgia Drogi Neokatechumenalnej jest bogata w śpiewy, dlatego dzieci ze wspólnoty mają muzykę w sobie. Ich rodzice mówią, że one rodzą się z poczuciem rytmu. Dzieci z zespołu Polskie Bratki przygotowywały repertuar przez dwa tygodnie. – Widziałem wyraźnie, że dzieciom podobały się pieśni patriotyczne i chłonęły je z łatwością. Śpiewając, spędzały pożytecznie czas, bawiąc się i ucząc, a jednocześnie mogły na występie przekazać coś ważnego. Wszystko, co zaprezentowały na scenie, wymyśliły same, co potwierdza, że była to dla nich radość – mówił Dawid, gitarzysta.

Prosto z serca

Na scenie Sulechowskiego Domu Kultury pojawiali się kolejni wykonawcy i zespoły. W tym roku zgłosiła się ich rekordowa liczba – 32. To oczywiste, że każdy chciał wystąpić na VIII Diecezjalnym Przeglądzie Pieśni Patriotycznej w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Znane słowa i popularne melodie – mogłoby się wydawać, że słuchaczy już nic nie zaskoczy. Faktycznie, bez zbędnego patosu, prosto z serca, zabrzmiała pieśń: „W listopadzie pada deszcz, w listopadzie młodzi chłopcy nie czekali – młode serca Polsce dali. Na więzienie nie przystali, na niewolę nie zgodzili – niepodległość wywalczyli”. Po 100 latach, jak opowiadały dalej słowa pieśni, nie palą się już ogniska, nie ma chłopców, bo każdy poszedł w swoją stronę, aby godnie żyć.

Na straży pamięci

Nowe aranżacje, dopasowane do muzycznych gustów i wrażliwości młodego pokolenia, stwarzały przestrzeń do postawienia najważniejszych pytań. Wokalistki zespołu Ostatni Raz subtelnie, nie moralizując, zmusiły słuchaczy do refleksji, śpiewając: „Oddałeś życie za wolną Polskę, a ja oddałam Polskę za puste życie”. A co ze mną? Pytanie nie daje spokoju, chociaż słuchając śpiewu Julii, Katarzyny i Martyny, odpowiedź nasuwała się tylko jedna. – Lepiej oddać życie niż wegetować ze świadomością hańby zdrady. Ja bym próbowała tak postąpić, chociaż do końca nie wiem, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji – powiedziała Julia Łabuda. Dla dziewcząt z Żagania tematyka patriotyczna jest niezwykle ważna. Zauważyły, że na konkursach i przeglądach panuje wyjątkowa atmosfera. Uczestnicy, niezależnie od wieku, zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i biorą na poważnie to, o czym śpiewają. – Tradycję trzeba pielęgnować. Występujemy w szkołach, wśród swoich rówieśników, i staramy się przekazać im bardzo ważne tematy. Młodzi raczej nie wzruszają się, słuchając piosenek patriotycznych, bo nie przeżyli trudnych sytuacji, znają je z historii i opowiadań, ale na pewno są poruszeni – mówiły Julia Łabuda, Katarzyna Bałuk i Martyna Białko z zespołu Ostatni Raz z Klubu II Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu.

Ściśnięte serce

Wszyscy uczestnicy przeglądu pieśni patriotycznej zapewniali, że śpiewają dla przyjemności. Czekają na próby, występy. Pieśni patriotyczne przyprawiają słuchaczy, ale też wykonawców, o gęsią skórkę. – Przeżywamy to, co śpiewamy. Czasami niewiele brakuje, żeby uronić łzę. Pojawiają się fragmenty, które szczególnie ściskają za serce – mówili Halina Bajor i Bronisław Nowak z sulechowskiego chóru Laudate Dominum. Śpiew łączy i integruje. Chórzyści dostosowują się do głosów, tworząc harmonię, a słuchacze, szczególnie ci starsi, przypominają sobie najpiękniejsze chwile. – Pamiętam z dzieciństwa, jak w domu z okazji uroczystości rodzice spotykali się z krewnymi. Przy stole śpiewali pieśni patriotyczne i kościelne. Brzmiało to bardzo pięknie. Sam również zapragnąłem kontynuować tę tradycję, więc śpiewam w chórze – wspominał 70-latek, pan Henryk z Sulechowa.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL