GN 3/2019 Archiwum

Za Polskę wszystko!

Moje dzieci winny pamiętać, że są Polakami – mówił generał broni Józef Dowbor-Muśnicki. Potomkowie walecznego żołnierza usłyszeli ważne słowa od ojca, ale na szczęście wielu innym małym bohaterom też o tym powiedziano.

Pomnik wybitnego polskiego generała Józefa Dowbor-Muśnickiego, dowódcy powstania wielkopolskiego z przełomu 1918 i 1919 r. stoi na międzyrzeckim bulwarze św. Jana Pawła II. Generał broni, jak przystało na wodza, w nienagannie zapiętym płaszczu wojskowym, ze srogim wyrazem twarzy.

Inny pomnik bohatera tego samego zwycięskiego powstania, które wywarło ogromny wpływ na losy niepodległej Polski, stoi na pl. Powstańców Wielkopolskich w Zielonej Górze. Mały chłopiec w rozpiętym wojskowym płaszczu, w czapce i wojskowych opinaczach. Dobosz trzyma w wysoko podniesionych rękach pałeczki, jest gotowy do uderzenia w werbel. Twarz chłopca ma dziecinne rysy. Generał i dobosz nigdy się ze sobą nie spotkali. I dziś ich pomniki stoją daleko od siebie.

Fantazja i doświadczenie

Obaj bohaterowie z pomników stali się symbolem patriotyzmu. Losy Józefa Dowbor-Muśnickiego możemy poznać z historycznych dokumentów. Dzieje małego dobosza są nieznane, wpisują się w historie wszystkich dzieci, najmłodszych ofiar wojen, powstań oraz zrywów narodowych. Dziecięca fantazja, ogromne serce i gotowość oddania wszystkiego za wolną Polskę – to wszystko symbolizuje zielonogórski dobosz. Doskonałe przygotowanie wojskowe, doświadczenie z pola walki i pracy w sztabie, świadomość odpowiedzialności za każdą decyzję – to cechy generała, który również gotowy był oddać wszystko za ukochaną ojczyznę. Józef w wieku 14 lat rozpoczął wojskowe szkolenie i naukę w korpusie kadetów w Petersburgu. W kolejnych etapach edukacji studiował w rosyjskiej Akademii Sztabu Generalnego. Uczestniczył w wojnie japońskiej. W momencie rozpoczęcia I wojny światowej, w stopniu pułkownika, objął stanowisko szefa sztabu dywizji piechoty. Walczył na froncie austriackim. W momencie wybuchu rewolucji lutowej w 1917 r. oddał się do dyspozycji Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego w Rosji i został mianowany dowódcą I Korpusu Polskiego. Pod wyraźnym naciskiem Niemców podjął trudną decyzję o demobilizacji korpusu.

Polski żołnierz

Kiedy 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu wybuchło powstanie, zwane wielkopolskim, polskimi oddziałami dowodził kpt. Stanisław Taczak. Ale Naczelna Rada Ludowa szukała doświadczonego dowódcy. Wśród kandydatów pojawili się gen. Eugeniusz de Henning Michelis i gen. Józef Dowbor-Muśnicki. Ostatecznie Naczelnik Państwa Józef Piłsudski mianował Dowbor-Muśnickiego dowódcą powstania wielkopolskiego. Miał plany sformowania 50-tysięcznej armii opartej na oddziałach powstańczych i regularnym poborze do wojska. Brak wyszkolonej kadry oficerskiej nie był dla doświadczonego dowódcy przeszkodą w formowaniu nowych oddziałów. Generał awansował Polaków, zastępców oficerów oraz najzdolniejszych podoficerów byłej armii pruskiej. Wyższych oficerów ściągnął z Warszawy, a wśród nich byli weterani I Korpusu Polskiego, armii austriackiej i legioniści. Jako głównodowodzący, gen. Dowbor-Muśnicki zaskarbił sobie uznanie Polaków. Jednak wiele koniecznych, a zarazem trudnych decyzji sprawiło, że nie u wszystkich był postacią lubianą. 3 maja 1919 r. na poznańskim lotnisku Ławica odbyła się parada jednolicie umundurowanych, wyszkolonych i uzbrojonych oddziałów Armii Wielkopolskiej, co stworzyło początki integracji z Wojskiem Polskim. Pod Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego do końca 1919 r. przeszło 1600 oficerów, 92 tys. podoficerów i strzelców, stanowiących 20 proc. stanu osobowego polskiej armii. Parada na Ławicy była ostatnim wystąpieniem generała jako samodzielnego dowódcy. Dowbor-Muśnicki musiał zrezygnować z osobistych planów i ambicji. Ale dla generała liczyło się przede wszystkim dobro Niepodległej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy