Nowy numer 41/2019 Archiwum

60 dramatycznych życiorysów

Po zajęciach w szkole dzieci wracają do domu, gdzie zawsze ktoś na nie czeka. – Chcemy, aby nasi podopieczni czuli się szczęśliwi – mówią zakonnice.

Cztery siostry pracujące w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci Niepełnosprawnych Intelektualnie razem z personelem ośrodka starają się odbudować potrzaskany świat najmłodszych i starszych mieszkańców. W placówce schludnie ubrane dziewczeta i chłopcy.

– Naszą ambicją jest, żeby dzieci „od sióstr” były ładnie ubrane. Widzimy, jak to jest dla nich ważne – tłumaczy s. Elżbieta Glinka, dyrektorka placówki. Aż trudno sobie wyobrazić – na zdrowy rozum jest to wręcz niemożliwe – ile potrzeba miłości, ciepła, wyrozumiałości, samozaparcia i wiary, żeby dla 60 osób o umiarkowanej lub znacznej niepełnosprawności intelektualnej stworzyć godne warunki życia.

Wszystko na jedną szalę

Do domu trafił przed laty chłopiec, którego urodziła kompletnie pijana matka. Na świat przyszedł, mając 2,5 promila alkoholu we krwi. U dziecka cały czas pojawiają się drgawki – objawy choroby alkoholowej. Bardzo powoli rośnie, choć na szczęście mówi i się rozwija. W ogromnym łóżku zabezpieczonym poduszkami w różowym sweterku leży kilkuletnia dziewczynka, uśmiecha się, podnosi ręce. Dziecko nie widzi, nie mówi, nie potrafi chodzić. Urodziła się zdrowa, ale katował ją ojciec. Innym przypadkiem jest dwutygodniowy noworodek, dziewczynka odrzucona przez matkę, która powiedziała, że nie chce mieć z nią żadnego kontaktu. Sześćdziesiąt osób, sześćdziesiąt niewyobrażalnie dramatycznych historii, a po drugiej stronie cztery siostry elżbietanki i zaangażowany zespół współpracowników walczących każdego dnia, aby szalę beznadziei i niewyobrażalnego cierpienia przechylić do pozycji równowagi. Dla sióstr najważniejszą motywacją do codziennej posługi jest wiara w Boga i dostrzeganie w podopiecznych Chrystusa. – Powołanie jest łaską. Nigdy nie myślałam o wstąpieniu do zgromadzenia. Po maturze rozpoczęłam pracę w księgowości w poznańskim Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, chociaż nie dawało mi to satysfakcji, ciągle czegoś szukałam. W drodze do instytutu spotykałam w autobusie siostry elżbietanki. Dalsza historia potoczyła się szybko. Od 29 lat służę w domu we Wschowie i nie żałuję ani jednego dnia. Dlaczego znalazłam się akurat tutaj, nie potrafię odpowiedzieć. To pozostanie tajemnicą – opowiadała s. Elżbieta. Siostry są obecne w domu 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. – To nie jest łatwe. Pamiętam, że przeżywałam kryzys, zwątpienie. Jednym z wychowanków był maleńki chłopczyk z zaawansowaną niepełnosprawnością. Dramat rozpoczął się jeszcze przed jego urodzeniem. Rodzice nie chcieli go, ojciec systematycznie bił matkę w brzuch, żeby dziecko urodziło się martwe. Mimo wszystko chłopczyk przeżył, ale oprócz niepełnosprawności miał poważną chorobę genetyczną, która zabijała malca każdego dnia. Nie wiedziałam, co zrobić, byłam zrozpaczona, bezradna. Nie potrafiłam zasnąć. Dręczyły mnie myśli, że kilka pokoi dalej tak strasznie cierpi mały chłopczyk. Trwało to jakiś czas, ale uświadomiłam sobie, że muszę się wyspać i z nową energią stanąć przy dzieciach. One potrzebują ludzi zorganizowanych, przygotowanych do fachowej pomocy i uśmiechniętych, a nie przemęczonych i sfrustrowanych – przyznaje s. Weronika Szelejewska.

Niepokojące odgłosy

Niewiele osób wie, jak działa dom opieki we Wschowie. Najbliżsi sąsiedzi, słysząc krzyki mieszkańców, czują się wręcz zaniepokojeni, co tam się wyprawia, czy podopiecznym nie dzieje się krzywda. – Są takie momenty, że dziecko nie panuje nad sobą. Siedzi nad kanapką i zaczyna krzyczeć – tłumaczy s. Elżbieta. Wielu podopiecznych DPS mówi z kłopotami, jeszcze inni nie wstają z łóźek. Może jedno dziecko spędzi święta z najbliższymi, pozostałe zostaną z siostrami. A one z pewnością postarają się, by były to dla nich prawdziwe, pełne miłości świąteczne dni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL