Od początku mieszka w nim pan Waldemar (63 lata). – Trafiłem tutaj rok temu. Wcześniej jeździłem jako kierowca zawodowy, ale miałem wypadek samochodowy, a potem kilka miesięcy rehabilitacji, w czasie której straciłem pracę. Kiedy środki finansowe się skończyły, to nie było mnie stać na utrzymanie mieszkania i stałem się bezdomny. Trafiłem najpierw do noclegowni, ale tam na szczęście spotkałem ks. Stanisława – opowiada pan Waldemar.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








