Nowy numer 42/2019 Archiwum

Na koniec zadrży filar w kościele

„Stała Matka boleściwa”, „Krzyżu święty nade wszystko” czy „Dobranoc, Głowo święta”, „Już Cię żegnam, najmilszy Synu” – warto wsłuchać się w treść nie tylko tych pieśni wielkopostnych aż do ostatniej zwrotki.

krzysztof.krol@gosc.pl Czy organiści czekają na Wielki Post? – Myślę, że wielu organistów doświadczyło pewnego rodzaju stęsknienia za wielkopostnymi pieśniami. Za każdym razem, gdy się do nich wraca, można odkryć coś innego, jakiś szczegół, na który wcześniej nie zwracało się uwagi – zauważa Michał Kocot.

Zagrał pierwszą Mszę w piątej klasie

Ale zanim o Wielkim Poście, słów kilka o organiście. Michał Kocot jest dziś wykładowcą na Uniwersytecie Zielonogórskim. A wszystko zaczęło się od wujka, a konkretnie wujka księdza. Chodzi o emerytowanego proboszcza z Kożuchowa – ks. Władysława Stachurę. – To on grą na organach zaraził mojego tatę, a potem wujek i tata zarazili mnie. Organy fascynowały mnie od dziecka. Miały przecież kilka klawiatur, trzeba było używać rąk i nóg, ale też wyciągać jakieś wajchy. (uśmiech) I kiedy później w szkole muzycznej pytano mnie, na czym chcę grać, to od razu mówiłem, że na organach. O ile się nie mylę, to zagrałem na nich po raz pierwszy w drugiej klasie szkoły podstawowej. A pierwszy raz na Mszy św. w piątej klasie, kiedy rodzice musieli wyjechać. Ale nie wyszło z tego nic dobrego – śmieje się Michał i kontynuuje: – Z czasem jednak zaczęło mi iść lepiej i coraz częściej zastępowałem tatę. W końcu była szkoła muzyczna w Nowej Soli, potem liceum muzyczne we Wrocławiu i w końcu Akademia Muzyczna w Krakowie. Tam też poznałem moją żonę, z którą mieszkamy w Zielonej Górze. Ona pracuje w szkołach muzycznych, a ja uczę akompaniamentu i improwizacji na Uniwersytecie Zielonogórskim. Mam także zajęcia w Diecezjalnym Studium Organistowskim. Czasami gram w zielonogórskich kościołach, ale nie mam stałej parafii, po prostu zastępuję kolegów organistów albo tatę w Kożuchowie. I warto przy tej okazji powiedzieć, że w diecezji mamy wiele pięknych instrumentów. A to jest wielka inspiracja dla muzyka. Chociażby organy w moim rodzinnym mieście to oryginalny instrument z 1839 roku. To, jak ten instrument żyje i brzmi, to jest coś niezwykłego.

Odkryjemy dalsze zwrotki

Wróćmy jednak do Wielkiego Postu. Ten okres roku liturgicznego daje nam bardzo szeroki wybór pieśni. – Liturgia w tym czasie proponuje nam dwa rodzaje pieśni. Najpierw pieśni pokutne śpiewane do końca IV tygodnia Wielkiego Postu, a potem pieśni pasyjne. To takie zaproszenie do odkrywania tajemnicy zbawienia. Bo bez osobistej pokuty trudno zrozumieć krzyż – zauważa organista. – W tej pierwszej części powinniśmy śpiewać chociażby takie pieśni, jak: „Bądź mi litościw”, „Bliskie jest królestwo Boże”, „Posypmy głowę popiołem”, „Pokładam w Panu ufność”. Natomiast pieśni „Któryś za nas cierpiał rany”, „Wisi na krzyżu” czy „Krzyżu Chrystusa” są zarezerwowane na późniejszy okres. My często znamy tylko jedną albo dwie zwrotki, ale jak weźmiemy śpiewnik i wczytamy się we wszystkie, to okazuje się, że jest w nich piękna opowieść, np. w pieśni: „Stała Matka boleściwa”, „Rozmyślajmy dziś” czy „Krzyżu święty nade wszystko”. Ostatnią z nich zapewne większość z nas zna, ale raczej rzadko śpiewamy np. czwartą zwrotkę: „W jasełkach leżąc, gdy płakał, * już tam był wszystko oglądał, * Iż tak haniebnie umrzeć miał, * gdy wszystek świat odkupić chciał. * W on czas między zwierzętami, * a teraz między łotrami” czy kolejną: „Niesłychanać to jest dobroć, * za kogo na krzyżu umrzeć! * Któż to może dzisiaj zdziałać, * Za kogo swoją duszę dać? * Sam to Pan Jezus wykonał, * bo nas wiernie umiłował”, i może jeszcze jedną: „Nędzne by to serce było, * co by dziś nie zapłakało, * widząc Stworzyciela swego * na krzyżu zawieszonego, * na słońcu upieczonego * Baranka wielkanocnego”. Czyż nie jest to przejmujący tekst? A to jeszcze nie ostatnia zwrotka. Pieśni wielkopostne to niezwykłe utwory skłaniające do rozmyślań, mające także ogromną wartość artystyczną. Problem w tym, że często w kościele śpiewamy je nieświadomie i mechanicznie. Może warto zrobić sobie takie postanowienie na Wielki Post: będę próbował wsłuchiwać się w treść pieśni, którą śpiewam w kościele, albo sięgnę do śpiewnika i pomodlę się tą pieśnią w domu – dodaje.

Dlaczego ciszej grał?

Wielki Post dla zielonogórzanina to przede wszystkim czas pogłębienia relacji z Panem Bogiem i nawrócenia, a w tym pomaga też muzyka. – Dla mnie to też czas zarówno lepszego poznawania utworów skomponowanych na ten okres, jak i poszukiwania nowych. Często stają się one inspiracją do wypróbowywania nowych muzycznych środków wyrazu, dzięki którym ludzie obecni na liturgii czy na koncercie mogliby lepiej doświadczyć sensu słyszanej muzyki – zauważa organista. – Jakiś czas temu natrafiłem na ciekawe słowa wrocławskiego organisty z XIX wieku Carla Gottlieba Freudenberga, który zapytany, dlaczego w Wielkim Poście gra ciszej, odpowiedział: „ponieważ pieśni związane z cierpieniem naszego Pana zgodnie z estetycznym, jak i naturalnym prawem powinny być śpiewane w cichym, spokojnym skupieniu, a nie z krzykiem; bardzo głośna gra organowa nakłaniałaby nierozumnych parafian do czegoś całkowicie przeciwnego. Przytłumione i żałobne dźwięki są odpowiednie dla umęczonego i ukrzyżowanego Chrystusa; przeciwnie, dla zmartwychwstałego, triumfującego, podążającego do nieba Chrystusa organy powinny rozbrzmiewać w pełnej sile i majestacie, a wtedy rozkażę mówić ich tysiąckrotnym językom tak, że w kościele o wysokim sklepieniu zadrży filar”. Organy mogą być niezwykle obrazowym i przemawiającym instrumentem. W czasie studiów, chodziłem co niedzielę na Mszę do katedry w Stuttgarcie i pamiętam, że to, w jaki sposób tamtejszy organista grał, a właściwie przemawiał do wiernych swoją grą, było niesamowite! Te wspomnienia pozostaną ze mną do końca życia – dodaje.

Propozycje pieśni do rozważań wielkopostnych na kolejne niedziele

Serce me do Ciebie wznoszę Zmiłuj się, Boże, zmiłuj nad grzesznikiem Nawróć się, ludu, w pokorze Bądź mi litościw Krzyżu święty nade wszystko Dobranoc, Głowo święta

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL