Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Chcę być dzieckiem Bożym

– Swoją przyszłość wiążę wyłącznie z Polską. Uwielbiam ten kraj całym sercem za dobrych i otwartych ludzi – mówi młoda Białorusinka.

Inha Nestsiaruk pochodzi z Białorusi. Woli, żeby zwracać się do niej Inga. Od dawna chciała przyjechać do Polski i w końcu jej się to udało. Była na tyle zmotywowana, że sama uczyła się języka polskiego i szukała możliwości studiowania za darmo w Polsce, bo jej rodziny nie było stać na studia płatne. Okazało się, że jest to możliwe na Uniwersytecie Zielonogórskim. W Winnym Grodzie rozpoczęła nie tylko studia na kierunku komunikacja biznesowa w języku rosyjskim i pracę, ale także przyjaźń z Bogiem, bo pochodzi z niewierzącej rodziny. Dzięki znajomej nocleg znalazła w mieszkaniu dla studentów obok kościoła św. Józefa Oblubieńca.

– Wkrótce w pracy poznałam pewne małżeństwo, które zaprowadziło mnie do kościoła, i to im jestem teraz niesłychanie wdzięczna – podkreśla Inga. – Pamiętam swoją pierwszą Mszę. Strasznie się bałam i wtedy ta pani, która ze mną przyszła, wzięła mnie za rękę i trzymała przez całą Mszę i podpowiadała mi, co mam robić, i wkrótce strach mnie opuścił. Duży wpływ na moją decyzję o przyjęciu sakramentu chrztu mieli także księża z tutejszej parafii. Jednym z nich był ks. Mirosław Żadziłko, od którego dostałam swoje pierwsze książki religijne – opowiada już zielonogórzanka, która jest pod wrażaniem polskiej otwartości. W Polsce najbardziej zadziwiło ją, że gdy nie miała pieniędzy, nie było ani jednego dnia, żeby chodziła głodna lub pozostała bez dachu nad głową. – Nagle pojawiali się w moim życiu ludzie, którzy mi bezinteresownie pomagali, i nawet nie musiałam ich o to prosić. Swoją przyszłość wiążę wyłącznie z Polską. Uwielbiam ten kraj całym sercem za dobrych i otwartych ludzi. Przynajmniej takich na razie spotkałam na swojej drodze – wyjaśnia Inga. Miesiąc po swojej pierwszej Mszy poszła do proboszcza tutejszej parafii – ks. Leszka Kazimierczaka, aby porozmawiać na temat przyjęcia chrztu.

– Ksiądz proboszcz z wielką radością się zgodził. Teraz, w kwietniu, mija rok od rozpoczęcia moich przygotowań. Do chrztu przygotowuje mnie ks. Janusz Roman, z którym często rozmawiam o słowie Bożym. Biorę również udział w spotkaniach Duszpasterstwa Akademickiego, którego duszpasterzem jest ks. Mariusz Jagielski. Poznałam tam naprawdę fajnych ludzi o wielkim sercu. Minionego lata razem z duszpasterską ekipą byłam w górach, a dwa miesiące temu odwiedziłam Hiszpanię, gdzie odbywało się Europejskie Spotkanie Młodych w Madrycie Taizé. Niedawno brałam udział w Warsztatach Liturgiczno-Muzycznych. I była to dla mnie niezwykła katecheza i rekolekcje – podkreśla Inga. – Chcę być dzieckiem Bożym. Chcę przyjąć chrzest, bo pragnę oddać w ręce Boga swoje życie. Jestem przygotowana na to, aby Mu zaufać, bo wydaje mi się, że nikt lepiej niż On nie jest w stanie poukładać mojego życia.

Chrzest jest początkiem

ks. Mariusz Jagielski – Dzisiaj, podobnie jak u początków Kościoła, Wielki Post jest dla katechumenów, czyli tych, którzy przygotowują się do chrztu, czasem szczególnie intensywnym. Odczytywane w tym czasie Ewangelie – jak chociażby ta o spotkaniu Jezusa z Samarytanką czy o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia, stają się szczególnymi katechezami wprowadzającymi w tajemnicę chrztu. Katechumeni przez słuchanie słowa Bożego, przez modlitwy wstawiennicze Kościoła, przekazanie modlitwy „Ojcze nasz”, przekazanie wyznania wiary, egzorcyzmy przybliżają się do Wigilii Paschalnej, w trakcie której dla wszystkich wierzących już ochrzczonych kluczowym momentem staje się odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Dla katechumenów ta noc – noc Zmartwychwstania – staje się nocą ich chrztu, ich zanurzenia w Chrystusa, w Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie, by odtąd żyli już nie dla siebie.

Przez chrzest przestają być tylko tymi, którzy żyją po Chrystusie, ale stają się tymi, którzy rozpoczynają swoje życie w Chrystusie, w mocy Jego Ducha i we wspólnocie wiary, w której przyjmują chrzest, czyli w Kościele. Ta decyzja nowego życia z wiary, decyzja o przyjęciu chrztu nabiera szczególnego charakteru, gdy uczestniczymy w chrzcie osoby dorosłej. Jej wyrzeczenie się grzechu i szatana i jej wyznanie wiary stają się okazją dla nas wszystkich, by zadać sobie pytanie o to, gdzie dzisiaj 20, 40, 60 czy może nawet 80 lat po chrzcie jestem w moim życiu z wiary, które otrzymałem na chrzcie. Bo to, co otrzymaliśmy, to nie jakaś rzecz, ale życie, którego chrzest jest tylko początkiem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL