Nowy numer 41/2019 Archiwum

Pasterz bohater

Wjeżdżając do Gorzowa od strony Deszczna, mijamy ul. ks. Leona Bindera. Co ciekawe, był Niemcem, który po II wojnie światowej otrzymał honorowe obywatelstwo polskie.

Polskie tytuły dwóch najnowszych (z sześciu) tomów, które są pokłosiem międzynarodowego projektu badawczego dotyczącego komunizmu i nazizmu w Europie środkowo-wschodniej, to: „Kościół katolicki w Europie środkowo-wschodniej wobec narodowego socjalizmu 1933–1945” i „Prześladowani za wiarę. Ofiary narodowego socjalizmu w Europie środkowo-wschodniej”. Do udziału w tym projekcie zaprosił ponad 200 historyków z tego regionu Europy ks. prof. Jan Mikrut z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. W najnowszych pozycjach, które ukazały się po włosku, a których promocję zaplanowano na 15 maja, znajdziemy artykuły naszego historyka Kościoła – ks. Dariusza Śmierzchalskiego-Wachocza. Są to kolejno: „Martyrologia Kościoła polskiego” i „Etos kapłana na Pograniczu”.

W tym ostatnim kapłan opisuje m.in. postać Niemca – ks. Leona Bindera, który za obronę polskości w Dąbrówce Wlkp. otrzymał honorowe obywatelstwo polskie, a w latach 80. XX w. jego nazwiskiem nazwano ulicę przy wjeździe do Gorzowa od strony Deszczna.

Związał się z parafianami

Kim był ks. Leon Binder? Urodził się 16 lutego 1876 r. w Kaławie k. Międzyrzecza. Uczył się w seminarium duchownym w Poznaniu oraz Gnieźnie. Szereg parafii zamieszkiwała wówczas ludność zarówno polska, jak i niemiecka, dlatego alumni w równym stopniu musieli posiąść znajomość języka niemieckiego i polskiego. Po święceniach kapłańskich w 1902 r. był m.in. wikariuszem w Skrzatuszu, a 1 kwietnia 1904 r. przeniesiono go do Rokitna. Ponad rok później, 1 lipca 1905 r., ustanowiono go administratorem w Zbarzewie z kościołem filialnym w Niechłodzie. Następnie 1 października 1917 r. został proboszczem parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. „W 1923 r. kolejną jego placówką duszpasterską stała się Dąbrówka Wielkopolska, gdzie posługiwał aż do śmierci. Ks. Leon związał się ze swoimi parafianami i ani myślał narzucać im niemiecki języki i kulturę. Pierwszą poważną próbą jego sympatii i przywiązania do swoich polskich parafian był rok 1925. Parafianie postanowili uczcić pośmiertnie swoich bliskich poległych w czasie I wojny światowej 1914–1918 tablicą pamiątkową. Władze niemieckie nie wyraziły zgody na postument z polskimi napisami. Mieszkańcy za radą proboszcza odczekali pewien czas, aż temat tablicy ucichł i w nocy została ona zawieszona” – pisze w artykule ks. Śmierzchalski-Wachocz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL