Nowy numer 42/2019 Archiwum

Cały rok na to czekam

Czy prawie trzy tygodnie w lesie, bez prądu, ciepłej wody, komórki, Facebooka to możliwy scenariusz? Okazuje się, że to nie tylko realny pomysł, ale nawet bardzo ciekawy i niezwykle twórczy.

Obwód Zielonogórskiego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej prowadzi w czasie tych wakacji cztery obozy, a konkretnie jedne kolonie zuchowe, jeden obóz wędrowny i dwa stałe. Bierze w nich udział prawie 240 osób. – Zuchy (najmłodszy pion) jadą na kolonie zuchowe do budynku, natomiast harcerki i harcerze jadą do lasu, gdzie budują swój obóz, a wędrownicy i wędrowniczki, jak sama nazwa wskazuje, uczestniczą w obozach wędrownych – wyjaśnia phm Leszek Masklak HR. – Zuchy były na koloniach zuchowych koło Kalisza i w tym roku poznawały historię starożytnego Egiptu, szukając klejnotu faraona, i ratowały Egipt przed wylewem Nilu. Teraz harcerki i harcerze wypoczywają w okolicy Nowej Wsi Zbąskiej i Strug na dwóch obozach stałych. Natomiast wędrowniczki na rowerach poznają piękno Mazur – dodaje.

Kwaterka, wykapki i chatka Robinsona

Program takiego obozu stałego składa się z kilku etapów.

– Pierwszy to kwaterka, na którą jadą najstarsi uczestnicy obozu i w jej trakcie przygotowują całą infrastrukturę: budują kuchnię, sanitariaty, kopią ziemiankę, budują magazyny itd. Drugi etap to pionierka; tutaj wszyscy uczestnicy stawiają swoje namioty, budują prycze i półki oraz przygotowują potrzebną infrastrukturę. Warto wspomnieć, że na obozie nie ma prądu, stałych budynków. Przyjeżdżamy do lasu, gdzie są tylko drzewa, polany i gdy wyjeżdżamy, też zostaje tam tylko las – tłumaczy podharcmistrz. – Po zakończeniu etapu budowy obozu następują dni programowe, czyli czas gier, zabaw i zajęć programowych. Wśród takich stałych punktów warto wymienić „wykapki”, czyli dwu- lub trzydniowy wyjazd z miejsca obozu w odwiedziny do innego obozu, by podejrzeć nowe rozwiązania, wymienić doświadczenia lub po prostu wyjechać w jakieś ciekawe miejsce. Jest też tzw. chatka Robinsona, gdzie zastępy znikają na dobę z miejsca obozowego, aby zamienić namiot na szałas, a obozowe menu na coś samodzielnie przygotowanego. Ostatni dzień to zwijanie obozów i instruktorka, czyli całonocne ognisko połączone z uroczystą kolacją oraz programem scenicznym przygotowywanym przez uczestników – dodaje.

Sama zbudowałam dla siebie łóżko

Czas obozu to wypoczynek, dobra zabawa, ale też konkretna szkoła życia. – Na obozach chcemy, aby harcerki i harcerze zdobywali nowe umiejętności przydatne w życiu, ale też by potrafili pracować w grupie i odnajdywać się w trudnych sytuacjach. I oczywiście, aby po prostu spędzili wakacje w atrakcyjny sposób w ramach metodyki harcerskiej – wyjaśnia podharcmistrz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL