Nowy numer 42/2019 Archiwum

Start, kryzys i niewidzialne skrzydła

Kapłan, socjolog, profesor Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wlkp. – ten opis księdza pochodzącego z Kosieczyna od pięciu lat określa jeszcze jedno słowo: biegacz.

Do dzisiaj uczestniczyłem w ponad stu zorganizowanych biegach. Począwszy od biegów na 5 km, na 10 km, poprzez półmaratony, maratony, a na czterech ultramaratonach kończąc. Marzy mi się udział w maratonie w Berlinie i w Nowym Jorku, ale przede wszystkim dotarcie do tej najważniejszej mety w życiu każdego chrześcijanina, jaką jest zbawienie – mówi ks. dr hab. Paweł Prüfer.

Prozaiczny początek

Pasja biegania u ks. Pawła Prüfera zaczęła się po habilitacji w 2013 roku. – Wiele rzeczy podporządkowałem pracy naukowej i zaniedbałem przy tym swoją kondycję fizyczną i psychofizyczną. Doprowadziłem się do takiego stanu, że najzwyczajniej w świecie źle się czułem. Była to nie tylko nadwaga, ale także nadciśnienie. Stwierdziłem, że muszę coś z tym zrobić, i to radykalnie! A potem to już poszło w takim kierunku, którego w ogóle się nie spodziewałem – przyznaje ze szczerością ks. Paweł, który na co dzień posługuje w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego.

– Oczywiście początki były bardzo trudne, ale nie bezmyślne. Nie byłem już młodzieniaszkiem, więc dużo czytałem w internecie, jak zabrać się dobrze do biegania. Tym bardziej że zacząłem trenować, mając 41 lat, a wcześniej moja aktywność fizyczna była bliska zeru. I kiedy poszedłem pierwszy raz biegać, miałem wrażenie, że zaraz odwiozą mnie do szpitala – dodaje ze śmiechem. Ale powoli kapłanowi udawało się robić postępy. – A że dosyć szybko zacząłem widzieć efekty w postaci utraty kilogramów i lepszego samopoczucia, to zacząłem coraz bardziej rozwijać swoją pasję i odnosić osobiste sukcesy w pokonywaniu samego siebie. Ten kilometraż wydłużałem coraz bardziej, a takim momentem kluczowym było przygotowanie się do półmaratonu w 2014 roku – tłumaczy ksiądz socjolog.

Od Rzymu po Bieszczady

Każdy bieg to inna historia, ale niektóre szczególnie utkwiły w głowie ks. Pawła. Jednym z nich jest ultramaraton w Wieliszewie pod Warszawą na uczczenie rocznicy powstania warszawskiego, w którym pobiegnie także w tym roku. – 63 km jak 63 dni powstania. Wspaniałe doświadczenie, świetnie przygotowana trasa, wyjątkowa atmosfera i do tego entuzjastycznie nas witający mieszkańcy. Wszystko oczywiście w symbolicznej oprawie! Mieliśmy na ramieniu powstańczą opaskę, a na trasie było wiele historycznych punktów związanych z powstaniem warszawskim – wyjaśnia ks. Prüfer. Innym szczególnym biegiem, który mocno zapadł w pamięć, jest maraton w Rzymie. – Studiowałem tam i to miasto jest mi ogromnie bliskie. Już trzy razy przebiegłem tam maraton. To bieg, podobnie jak w innych stolicach europejskich, bardzo międzynarodowy. Oczywiście to, co najbardziej tu przyciąga, to miasto z pięknymi zabytkami i niesamowitą historią. Trasa jest wytyczona po najważniejszych arteriach rzymskich. Mijamy bazylikę św. Piotra, plac Wenecki, Schody Hiszpańskie i wszystkie najbardziej znane miejsca, a dzieje się to przy owacji tysięcy turystów spacerujących po Rzymie. W maratonie bierze udział ok. 15 tys. osób! – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL