Nowy numer 42/2019 Archiwum

Boże, jaki świat jest piękny!

Nauczyciel, artysta, poeta – człowiek spoglądający na świat z dystansem i podziwem. Nie tylko z okien santockiej wieży. Autor oszczędny w słowach i doskonały kompan w podróży.

Camino

Szczególnym przeżyciem była rowerowa podróż po pielgrzymim szlaku do Santiago de Compostela. Trzech pątników samolotem przetransportowało jednoślady do Bilbao i wyruszyło na Camino. Nie obyło się bez przygód. Nie wszystkie drogi były dostępne dla rowerów, a jazda pieszymi szlakami okazała się mało komfortowa. Do tego kapryśna pogoda. Dwukrotnie jazdę utrudniał deszcz, raz potężny wiatr wiejący z przeciwka. Jednak wrażenie robił nieprzerwany potok pielgrzymów. – Wszyscy idą życzliwi, uśmiechnięci. Pojedynczo i w grupach. Na trasie kilkakrotnie mijaliśmy się z nietypowym pielgrzymem, Francuzem, który z małym plecakiem pokonywał trasę biegiem. Około 300 km przed Santiago minęliśmy starszego człowieka, wyraźnie utykającego. Zmierzał do grobu św. Jakuba własnym, powolnym tempem, ciągnąc wózek. Budujące! – relacjonuje pielgrzym z Gorzowa Wielkopolskiego.

Wieża

Jak sam o sobie mówi, nie jest domatorem. Właściwie od zawsze nosi go tu i tam, chciałby tyle dotknąć, zobaczyć. Stąd podróże. Ale jest jedno miejsce, w którym spędził już kilka lat, chociaż pobyt ogranicza do okresu wiosenno-letniego. Wieża w Santoku została wzniesiona 84 lata temu przez Niemców ku czci szalonego wodza partii NSDAP. Gąsior wydzierżawił obiekt w opłakanym stanie. Poza kamiennymi murami, schodami, stropami i dziurawym dachem nie było nic. Wieża wymagała ogromnej pracy i środków finansowych, których młody nauczyciel nie posiadał. – Koniec lat 60. XX w. Jestem belfrem w budowlance, kawalerem bez stałego mieszkania, włóczącym się po internatach, stancjach i już z pasją składającym swoje asamblaże. Wielką fascynacją był Hasior. Rzeźbiarskie poczynania wymagały własnego kąta, choćby minipracowni. Kiedy nadarzyła się okazja z wieżą, robiłem wiele, żeby ją „zaanektować” – wspomina. Na początek trzeba było osadzić powalone, oryginalne drzwi. Potem przez fosę przerzucić prawie 10-metrową belkę, aby w miarę bezpiecznie przenosić materiały budowlane. Wodę nosił 100 metrów w górę, ze studni od kolejarza. Nie było prądu, więc kucie, borowanie, przebijanie się przez kamienny fundament odbywało się ręcznie. – Ile było radości z ukończonej pracy, kiedy można było zamieszkać w wieży! Jestem szczęściarzem, mając wokół piękne widoki. W dole Wartę i wpadającą do niej Noteć, rozległe łąki, oczka wodne, dąbrowy pełne zwierzyny… i te cudowne zachody słońca, burze, mgły, wiatry próbujące wypchnąć mi okna, księżyc odbijający się w wodach, rozgwieżdżone niebo, spadające gwiazdy… I tak piękne, różnorodne odgłosy ptaków. Wreszcie trzaskający kominek, sącząca się muzyka i swoboda myśli, pomysłów, które tam się rodzą. Tutaj łatwiej mi rozmawiać z Bogiem. W wieży powstała większość wierszy, prawie wszystkie pastele inspirowane Santokiem, niektóre z asamblaży. Lubię dni wietrzne, nawet deszczowe – wtedy na wzgórze docierają nieliczni. Jest coś magicznego w miejscu, gdzie stoi wieża – zapewnia gospodarz. Dlatego przyciąga wielu ludzi z różnych okazji. Były oświadczyny, spotkania drużyn harcerskich, sesje zdjęciowe, dni skupienia dla seminarzystów, Msze św. dla grupy biblijnej.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL