Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Przeczytajcie Ewangelię od początku do końca

Dominikanów w naszej diecezji brakuje, ale to nie znaczy, że wśród naszych diecezjan ich nie ma. Jeden z nich, jako jedyny Polak, wykłada na École Biblique et Archéologique Française (Francuska Szkoła Biblijna i Archeologiczna) w Jerozolimie.

Mowa o ojcu Łukaszu Popko OP. Jak trafił z Grabika k. Żar do Jerozolimy? Już śpieszymy z wyjaśnieniami.

Zadziorni w białych habitach

Pod koniec szkoły myślał o medycynie, ale ostatecznie wybrał kapłaństwo. Wprawdzie spotkał na swojej drodze wielu dobrych duszpasterzy diecezjalnych, ale zależało mu na życiu wspólnotowym.

– Wydaje mi się, że wspólnota daje większą okazję, aby się weryfikować – zauważa o. Łukasz.

Spotkał jednego franciszkanina, wiedział coś o jezuitach i benedyktynach, ale o dominikanach najmniej. – Miałem świadomość, że to stary zakon, którego bracia chodzą w białych habitach i z jednego dowcipu słyszałem, że są jacyś zadziorni – uśmiecha się dominikanin. – Ponieważ oddanie całego życia Panu Bogu jest tak wielkim wyborem, decyzja na konkretny zakon tylko uszczegóławia tę wielką duchową przygodę. Poszedłem do ks. Krzysztofa Kocza i powiedziałem, że chcę iść do zakonu. Zapytał mnie: „Jakiego?”. A ja: „To może do dominikanów!”. On na to: „A masz jakiś adres?”. Odparłem: „Nie”. Znalazł telefon i od razu zadzwoniłem. Powiedziano mi, że mam napisać list. Przyszła odpowiedź z zaproszeniem na rekolekcje powołaniowe. Zobaczyłem pierwszego dominikanina w czerwcu, a w sierpniu nosiłem już habit – wyjaśnia.

Dominikanie to nazwa zwyczajowa zakonu. Oficjalna: Zakon Kaznodziejski (łac. Ordo Fratrum Praedicatorum) – wyznacza ich charyzmat. – Naszą najważniejszą misją jest głoszenie słowa Bożego – podkreśla o. Łukasz. – Dominikanie powstali w XIII wieku, ponieważ wiedza teologiczna duchownych w tamtym czasie był niewielka. Najczęściej ograniczała się do tego, że ksiądz umiał pisać i czytać oraz odprawić Mszę. A to z kolei prowadziło do herezji i różnych problemów teologicznych. Jeden z soborów średniowiecznych nakazał, żeby każdy biskup miał swoich kaznodziejów i dominikanie weszli w tę niszę. W 10 lat od założenia zakonu cała Europa miała dominikanów. Po prostu była taka potrzeba – dodaje.

Ze względu na misję zakonników do dziś kładzie się wielki nacisk na studia. – Najbardziej praktyczną rzeczą jest dobra teoria – uśmiecha się o. Łukasz. – Aby głosić dobre kazanie i spowiadać, potrzebne są studia. Jeśli siedzimy w bibliotece, to po to, aby mieć z czym wyjść na ambonę, bo naszą misją jest zbawienie dusz – dodaje.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL