Nowy numer 44/2020 Archiwum

Mury to nie wszystko

W Zielonej Górze już od 20 lat można usłyszeć pozdrowienie: „Pokój i Dobro”. To znak rozpoznawczy tutejszych franciszkanów konwentualnych.

Sakramentu chrztu udzielono 1267 osobom (dzieciom i dorosłym), do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiło 1737 dzieci; sakramentu bierzmowania udzielono 1221 młodym; sakrament małżeństwa zawarły 222 pary; w parafii pracowało 8 braci oraz 40 ojców – to najważniejsze dane z 20 lat życia 9-tysięcznej parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze.

Ożywienie wiary w ludziach

Ale najpierw trochę historii. W 1998 r. ówczesny ordynariusz bp Adam Dyczkowski zaprosił franciszkanów z Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię do założenia domu zakonnego w Zielonej Górze. Dekret biskupa o utworzeniu w Winnym Grodzie parafii pw. św. Franciszka z Asyżu został ogłoszony dokładnie 22 sierpnia 1999 roku. Jej pierwszym proboszczem został o. Zdzisław Tamioła. Niespełna rok później, 12 marca 2000 r., bp Adam Dyczkowski poświęcił kaplicę, a 18 marca 2003 r. rozpoczęła się budowa kościoła i klasztoru, do którego ojcowie wprowadzili się 11 lat temu. Cały czas trwa budowa kościoła, a najbliższym wyzwaniem jest pokrycie dachu blachą miedzianą.

Od 2016 r. dzieło to kontynuuje o. Stanisław Glista. – Dwudziestolatek to taki nieopierzony młodzieniec i to samo można odnieść do naszej parafii – śmieje się o. Stanisław. – Nasza rzeczywistość jest dwutorowa. Z jednej strony to rzeczywistość budowlana. Najpierw musieliśmy wybudować kaplicę, gdzie ludzie mogliby się modlić, i klasztor, żebyśmy mieli gdzie żyć. Oczywiście równolegle budowany jest kościół. Ale zawsze uważam, że mury to nie wszystko! Cóż z tego, że będą piękne mury, jeśli ludzi nie będzie. I cała nasza troska idzie w tym kierunku, żeby ożywić ludzi – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama