Nowy numer 2/2021 Archiwum

Największą nagrodą wierzące córki i wnuki

– Nie wyobrażam sobie, co by było, gdyby w moim życiu nie było wiary. Wiara jest dla mnie wszystkim – podkreśla pani Maria.

Całe swoje życie pani Maria związała z Sieroszowicami, tu chodziła do szkoły, pracowała (…) oraz wspomagała kościół filialny pw. Świętych Piotra i Pawła.

Dbała o porządek, prowadziła modlitwy, nabożeństwa okolicznościowe oraz pieśni w czasie Mszy św. – i tak jest po dzień dzisiejszy. W swoim życiu za najważniejsze uważa wiarę oraz rodzinę. Jest matką dwóch córek, które zawarły sakrament małżeństwa, oraz babcią, która dba o sprawy wychowania religijnego wnuków (…). Angażuje się we wszystkie inicjatywy przykościelne, dba o porządek na cmentarzu parafialnym oraz przy kapliczkach przydrożnych. Do tej działalności angażuje również młodych katolików – to fragment prośby ks. Jana Szulima, proboszcza parafii w Łagoszowie Wielkim, o przyznanie Marii Dembnej odznaczenia Zasłużony dla Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, które odebrała na początku października w Rokitnie.

Obrażanie się nie ma sensu

Bez wiary nie dałaby rady szczególnie w najtrudniejszych momentach, a życie pani Marii nie oszczędzało. – Bardzo szybko straciłam matkę. Gdy zmarła, miałam 13 lat, a potem to ja praktycznie musiałam opiekować się dwoma młodszymi braćmi – opowiada pani Maria. – Dzięki mamie wiara była dla mnie zawsze na pierwszym miejscu i tak jak umiałam, przekazałam ją córkom, a teraz przekazuję wnukom. Dziękuję Bogu, że moje dzieci i wnuki chodzą do kościoła, a wiara jest dla nich bardzo ważna. To dla mnie najlepsza nagroda – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama