Nowy numer 31/2020 Archiwum

Z bibułą z plecaku

W pierwszym punkcie statusu mieliśmy napisane, że naszym celem jest odzyskanie przez Polskę niepodległości. Chrześcijanin nie może być obojętny na otaczające go wydarzenia – mówi Mariusz Mleczak, odznaczony przez Prezydenta RP za stworzenie w Międzyrzeczu Ruchu Młodzieży Niezależnej i działalność opozycyjną.

Sąsiadem rodziny Mleczaków był mieszkający dwa piętra niżej Zenon Werner, przewodniczący międzyrzeckiej Solidarności. Mariusz miał 16 lat, był uczniem drugiej klasy Technikum Chemicznego w Gorzowie Wlkp.

W nocy 13 grudnia 1981 r. mieszkańców bloku obudziły wrzaski, krzyki, przerażające dźwięki wyważanych drzwi, łamanych parapetów. Okazało się, że służby „zwinęły” działacza Solidarności. – Pamiętam stawiającego opór pana Zenona, który w mroźną noc został wywleczony w piżamie na śnieg. Brutalnie spacyfikowany stał ze stłuczonymi okularami na nosie. Wtedy ogarnęła mnie złość, poczucie ogromnej niesprawiedliwości, że w taki sposób traktuje się człowieka, który nie jest przecież żadnym przestępcą. Powiem szczerze, wtedy zadałem sobie pytanie, pamiętam je wyraźnie: co mogę w takiej sytuacji zrobić jako chrześcijanin, człowiek wierzący w Jezusa Chrystusa? Właśnie to pytanie nurtowało mnie od tego momentu. Powiedziałem sobie, że przecież nie można tego zostawić obojętnie. Skoro ten system zakłamania działa w taki sposób, to trzeba zrobić wszystko, żeby go rozbić – opowiada inicjator międzyrzeckiego RMN-u.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama