Nowy numer 08/2020 Archiwum

Dziś spuściznę pana Kazimierza przejmujecie wy!

Czy potrzeba efektów specjalnych, aby dotrzeć do młodzieży z patriotycznym przesłaniem? Owszem, przydadzą się, ale słowo i konkretny przykład wciąż są w cenie.

WŚwiebodzinie obchody związane z odzyskaniem przez Polskę niepodległości to nie tylko jeden dzień.

Tutejszy Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej i Klub Wojskowy 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza organizują Tydzień Patriotyczny, którego głównym punktem jest inscenizacja historyczna co roku poświęcona innemu lokalnemu bohaterowi. W tym roku wszystko rozpoczęto 5 listopada od wykładu zatytułowanego „Por. Kazimierz Świrski – Świebodziński Niezłomny”, który odbył się w wypełnionej po brzegi auli miejscowego liceum ogólnokształcącego. I co warte podkreślenia, przez całą godzinę uczniowie w absolutnej ciszy słuchali o świebodzińskim bohaterze, a na koniec jedna z uczennic powiedziała: „Na początku myślałam, że to będzie nudna lekcja historyczna, ale to była bardzo ciekawa i wzruszająca opowieść o niezwykłym człowieku ze Świebodzina. Naprawdę superlekcja historii”.

Chciał uwolnić więźniów

Ale do rzeczy! Chodzi o por. Kazimierza Świrskiego, żołnierza Wileńskiej Armii Krajowej, który w latach 1946–1947 był dowódcą Podziemnej Świebodzińskiej Armii Krajowej i pracował zakonspirowany w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Świebodzinie.

O miejscowym bohaterze mówił harcmistrz Marek Wojdan z ZHR. – Człowiek z patriotycznym pochodzeniem został oficerem UB? Tak! Jak go poznałem, powiedział mi, że tam odnalazł swoją misję. Zapytałem zdziwiony: „Jaką?”. Odpowiedział mi: „Walka o Polskę”. Odparłem: „W szeregach UB?”. A on odpowiedział zdecydowanie: „Tak!”. I faktycznie tak było, bo pracując tam, ratował ludzi. Nawiązał kontakt z organizacją WiN, czyli Wolność i Niezawisłość. Po krótkim czasie został przeniesiony z Poznania do Świebodzina, gdzie zamieszkał przy ul. Mickiewicza, a pracował przy ul. Zachodniej, czyli dzisiejszym Przedszkolu nr 3. To właśnie tam kiedyś mieścił się Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego – mówił Marek Wojdan. – Porucznik Świrski dzięki siatce informatorów ostrzegał ludzi o mającym nastąpić aresztowaniu, a gdy nie było już takiej możliwości, sam dokonywał przeszukania i chował rzeczy, które mogły przyczynić się skazania takiej osoby – dodaje. Świebodzinianin budował siatkę konspiracyjną i zbierał broń, aby zrobić zamach na Urząd Bezpieczeństwa, który jednak nigdy nie doszedł do skutku.

– Z Urzędu Bezpieczeństwa wykradał ważne dokumenty mówiące o zbrodniach na narodzie polskim, które potem chciał przekazać na Zachód. Planował też zamach na Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Świebodzinie, aby uwolnić przebywających tam więźniów. Do tego jednak nie doszło, ponieważ został aresztowany 13 grudnia 1947 roku. Wydała go sekretarka, którą próbował zwerbować – wyjaśniał harcmistrz.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama