Nowy numer 43/2020 Archiwum

To mógłby być zawód

Nie trzeba być lekarzem, aby pomagać innym poznać i zrozumieć ludzką płodność. Mówi o tym Iwona Nowak.

Ks. Tomasz Gierasimczyk: Została Pani niedawno prezesem lubuskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny. Kiedy i w jaki sposób zaczęto propagować w Polsce metody naturalnego planowania rodziny?

Iwona Nowak: Metody te (NPR) od lat 60. ubiegłego wieku propagowano w diecezjalnych i parafialnych poradniach życia rodzinnego, które w tym czasie tworzyły się w Polsce. A w 1989 roku powstało ogólnopolskie stowarzyszenie osób najbardziej obeznanych z tą dziedziną, aby propagować te metody szerzej. Jest ich kilka, ale nasze stowarzyszenie preferuje metodę angielską.

Na czym ona polega?

Metoda angielska opiera się na trzech ważnych wskaźnikach cyklu płodności kobiety i polega na obserwacji śluzu, codziennych pomiarach temperatury ciała i obserwacji szyjki macicy. Czasem para, lub tylko kobieta, chciałaby poznać jakąś naturalną metodę, ale nie chce mierzyć codziennie temperatury. Wtedy może sięgnąć np. po metodę Billingsa. Tej metody również mogę nauczyć w poradni, ale jestem nauczycielką metody angielskiej. Wymaga ona pewnej wiedzy i systematyczności, jednak bardzo dobrze pozwala rozpoznać płodność kobiety.

Gdzie można poznać tę metodę?

W parafialnych poradniach u doradców życia rodzinnego i na kursach prowadzonych przez nasze stowarzyszenie.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama