Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pozbawieni głosu

Aktywistki grupy Anonymous for the Voiceless zorganizowały w Zielonej Górze uliczny performance mający na celu propagowanie idei weganizmu.

Zwierzęta są traktowane źle, twierdzą weganie, dlatego należy zrezygnować z jedzenia mięsa i korzystania z innych produktów odzwierzęcych: skór, mleka, jajek. Zdrowy rozsądek podpowiada, że może wystarczyłoby po prostu zwierzęta lepiej traktować.

Wydaje się jednak, że w naszych czasach ludzie, zamiast słuchać głosu zdrowego rozsądku, wolą dawać posłuch jakimś Anonimom, którzy sami siebie czynią ambasadorami stworzeń jakoby głosu pozbawionych (tak bowiem należałoby chyba przetłumaczyć angielskie voiceless). Dociekliwie zapytam, dlaczego mielibyśmy poprzestać na zwierzętach? Wszak rośliny głosu też są pozbawione, a ponoć potrafią odczuwać i komunikować się ze sobą, więc chyba zasługują na dobre traktowanie. Cóż pozostanie człowiekowi, jeśli ani zwierząt, ani roślin nie będzie mógł wykorzystywać? Zapewne energia elektryczna, oczywiście ze źródeł odnawialnych, bo nie tylko o zwierzęta i rośliny, ale i o planetę dbać trzeba. Obawiam się jednak, że prądem elektrycznym człowiek się nie naje. A swoją drogą, chrześcijaństwo nigdy nie traktowało ani zwierząt, ani roślin, ani nawet planet jako pozbawionych głosu. Wręcz przeciwnie, zawsze kontemplowało je jako głoszące Bożą chwałę samym swoim istnieniem. Co bynajmniej nie przeszkadza człowiekowi z nich korzystać. Również w celach spożywczych. I również – jak wyraźnie uczy św. Paweł – na Bożą chwałę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama