Nowy numer 39/2020 Archiwum

Przy śluzach łaski

Polacy w Guben od niedawna mają polskojęzyczne duszpasterstwo. I proboszcza Polaka. W niemieckiej parafii.

Guben. 17-tysięczne miasto graniczące z polskim Gubinem. Jest tu jedna rzymskokatolicka parafia pw. Trójcy Świętej. W niedziele i święta wierni gromadzą się w kościele pod wyjątkowym wezwaniem Matki Chrześcijan.

W latach 80. ubiegłego wieku Polacy pracujący na kontraktach w dawnej NRD przy budowie pobliskiej elektrowni mogli uczestniczyć raz w miesiącu we Mszy św., którą po polsku odprawiał ksiądz z Cottbus. Ofiarowali wtedy obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Jest tu do teraz.

Wieczory chwały

Dziś w Guben Polacy mieszkają na stałe. Przeprowadzają się ze względu na pracę, mieszkanie i dzieci, które szybko stają się dwujęzyczne. Mieszka tu ok. półtora tysiąca Polaków, ale do parafii formalnie należy 656 osób. To połowa katolickiej wspólnoty, największej religijnej grupy w mieście. Od zeszłego roku, gdy proboszczem został ks. Artur Żuk, z pochodzenia głogowianin, co miesiąc jest tu Eucharystia w języku polskim. – Msze po niemiecku też są piękne, ale modlitwa po polsku jest mi bliska od dziecka, inaczej się ją przeżywa – mówi Natalia Kujawa. Z mężem Jakubem kilka lat temu przeprowadzili się do Guben z Frankfurtu n. Menem, gdzie studiowali. Tu mają bliżej do Polski. Wychowują czterech synów. Maksymilian, Beniamin, Jonatan i Aleksander chodzą do niemieckiego przedszkola i szkoły, a po polskiej stronie do szkoły muzycznej. Państwo Kujawowie angażują się w polskojęzyczne duszpasterstwo. Jakub grał na pierwszej Mszy św. sam. Teraz zespół tworzy kilkoro dorosłych oraz dzieci. – Dzieci widzą, że rodzice się modlą i włączają się w zespół, przez co lepiej przeżywają Mszę św. niż wtedy, gdy siedzą uciszane w ławce – mówi Natalia.

Wcześniejsi duszpasterze też pamiętali o polskiej społeczności. Ks. Uwe Aschenbrenner, dziś emerytowany proboszcz, został uhonorowany przez biskupa zielonogórsko-gorzowskiego Tadeusza Lityńskiego tytułem kanonika honorowego kapituły katedralnej za zasługi dla Polaków. Obecnemu proboszczowi jeszcze łatwiej integrować obie części wspólnoty. – Jesteśmy tu razem – mówią Katarzyna Stodolna, Justyna Olejarz, Magdalena Seklecka i Katarzyna Korgel. – Przychodzimy też na niemieckie Msze, mamy wspólną świetlicę parafialną. Ostatnio w Adwencie pokazywaliśmy Niemcom, jak Polacy świętują Boże Narodzenie, dzieliliśmy się opłatkiem, co im się bardzo podobało, i śpiewaliśmy kolędy – dodają, mając nadzieję, że polskie duszpasterstwo jeszcze bardziej się rozwinie. A już niebawem rusza nowy polsko-niemiecki projekt – wieczory uwielbienia. Czuwanie modlitewne z pieśniami w obu językach to zupełna nowość w Guben. – Tu jest wielka potrzeba Polaków, ale i Niemców, żeby pokazać, że Kościół jest żywy i nie umiera – mówi grający na instrumentach perkusyjnych Krzysztof Turbiarz, tata Bartka i Franka, którzy uczęszczają do przedszkola muzycznego w Guben. Poruszenie w parafii zauważyła nawet berlińska telewizja. – Niemcy są bardzo zaciekawieni. Także ewangelicy i osoby, które nie mają nic wspólnego z Kościołem – mówi Jakub Kujawa, basista i autor tłumaczeń pieśni na pierwszy wieczór uwielbienia. Gubeński zespół wspomaga też Jacek Majewski z Zielonej Góry. – Chcemy rozbudzić tu miłość do Kościoła i pokazać, że życie z Panem Bogiem jest naszą największą radością – przekonuje. To stwarza nową jakość. Ewelina Mech od kilku lat mieszka z mężem Michałem i córką Leną w Guben, gdzie prowadzi studium wokalne. – Do tej pory traktowałam Guben jako sypialnię i miejsce pracy, a teraz mogę tu poczuć wspólnotę i powoli postrzegam to miasto jako dom. Myślę, że w jakiś sposób możemy być światłem dla naszych braci z Niemiec – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama