Nowy numer 47/2020 Archiwum

Boże, prowadź, abym doszedł

Ruszyły zapisy na Ekstremalną Drogę Krzyżową, która w naszej diecezji odbędzie się już po raz piąty.

W zeszłym roku wydarzenie przyciągnęło 2 tys. uczestników, którzy pokonali 33 trasy w naszym regionie. najdłuższa liczyła 109 km.

W tym roku część z tras stała pod znakiem zapytania, ponieważ przebiegała przez tereny objęte zakazem wstępu do lasu z uwagi na wirusa ASF (afrykański pomór świń), ale wojewoda w ostatnich dniach lutego odwołał zakaz. Aktualne trasy, także z naszej diecezji, można znaleźć na oficjalnej stronie EDK (www.edk.org.pl).

Próbuję dotrzymać kroku żonie

Ta forma rozmyślania nad męką Chrystusa ma już stałych uczestników, ale wiele osób wciąż nie wyruszyło w drogę ani razu. Może to jest ten rok? Przypomnijmy więc, czym właściwie jest EDK. – Wyjście w noc, dystans, ciemno, chłód, zmęczenie, modlitwa, rozważania, brzozowy krzyż, opaski, latarka, błoto, a pod koniec walka o każdy krok. To wszystko prawda – zauważa Rafał Wojtkiewicz, lider EDK w diecezji. – Ale EDK ma też smak rozgwieżdżonego nieba; śpiewu ptaków przed świtem; dzięcioła stukającego z uporem nad głową i wilka przemykającego ukradkiem przez drogę; mgieł i stada pasących się koni w dolinie; pierwszego wiosennego bociana szukającego pokarmu na podmokłej łące; mroźnego wiatru pomieszanego z mocnym słońcem; „porannej toalety” z opadającego z sosen szronu; pierwszych wiosennych kwiatów.

Od 5 lat uczestniczę w EDK i zawsze mam konkretny cel. to mi daje siłę, aby nie odpuszczać, no i żona, której próbuję dotrzymać kroku. Niosę również intencje bliskich mi osób, które nie mogą iść. To są moje megamotywacje. To jest moja EDK – dodaje. Taka forma przeżywania Drogi Krzyżowej ma w naszej diecezji swoich liderów. Ich pierwsze w tym roku spotkanie odbyło się 27 lutego w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie. Lider nie tylko wyznacza trasę i ją opisuje, ale jest także odpowiedzialny za jej promocję, zorganizowanie pakietów i ich dystrybucję oraz zamówienie Mszy św. dla uczestników. Jednym z liderów od 2017 r. jest Wiesław Druszlakowski z Łagowa. – W 2016 r. najpierw sam poszedłem w EDK. Bałem się jak każdy. Samotność, zmęczenie, coraz większy ból i pytanie: „Czy dojdę?”. Ale także modlitwa: „Boże, prowadź, abym doszedł”. I nagle przychodzą siły, aby stawiać kolejne kroki, i w końcu radość z dojścia do celu – wspomina pan Wiesław. – Potem przyszedł kolejny rok i pytanie: „Czemu Łagów nie miałby mieć swojej EDK?”. Do podjęcia tego dzieła zachęcił mnie ówczesny proboszcz ks. A.Oczachowski i tak zostałem liderem, a teraz wspiera mnie kolejny proboszcz ks. Z. Zdanowicz. Ludzie już mnie zaczepiają na ulicy i pytają się: „Czy w tym roku będzie EDK?”, bo chcą iść. Wyjście ze swojej strefy komfortu to szansa, aby Bogu pozwolić wejść w swoje życie – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama