GN 48/2020 Archiwum

Podejmij 9-miesięczne wyzwanie

Dziewięć miesięcy modlitwy za dzieci w łonie matki zagrożone zagładą tylko dla dorosłych? Nauczycielka języka niemieckiego i doradca życia rodzinnego z Żar przekonuje, że nie!

W przypadku Barbary Polus z parafii Miłosierdzia Bożego w Żarach, bo o niej mowa, wszystko zaczęło się od Studium nad Małżeństwem i Rodziną, które ukończyła w Zielonej Górze w 2007 roku.

– A namówił mnie mój proboszcz ks. Tadeusz Masłowski. To studium zmieniło wszystko w moim życiu, ponieważ otworzyło moje serce na temat rodziny. Jeszcze bardziej zrozumiałam, że każde życie to dar. Miałam wtedy z mężem dwójkę dzieci, zapragnęliśmy mieć ich jeszcze więcej – zwierza się pani Barbara, która z mężem Maciejem ma pięcioro dzieci. Najpierw sama podjęła się duchowej adopcji, a potem zaczęła opowiadać o niej swoim dzieciom i zachęcać je do podjęcia tego dzieła.

– Najpierw zaczęła Zosia, potem Wojtek, a teraz Tosia, która ma 7 lat – wyjaśnia pani Barbara. – Oczywiście, odpowiedzialność spoczywa na mnie, żeby one pamiętały, więc modlimy się wspólnie codziennie wieczorem. Dzieło Duchowej Adopcji rozpoczęliśmy uroczyście w kościele i od tego czasu przez 9 miesięcy modlimy się codziennie dziesiątką Różańca oraz specjalną modlitwą, którą dzieci już znają na pamięć. Czasami ludzie w kościele są zdziwieni, że takie małe dzieci chcą się w ten sposób modlić. Zosia jest już nastolatką, zbuntowaną zresztą, ale ciągle podejmuje to dzieło i to już 9. raz. W zeszłym roku dodatkowo korzystaliśmy z aplikacji w telefonie, gdzie obserwowaliśmy, jak każdego kolejnego dnia rozwija się dziecko w łonie matki i to bardzo podobało się moim dzieciom. Oczywiście, w tym roku też chcemy się modlić – dodaje. To krótka modlitwa, a może uratować życie. – Czytam czasami dzieciom i sobie świadectwa, jak ta modlitwa pomaga ratować matki przed dokonaniem aborcji – mówi z uśmiechem pani Barbara.

– Naprawdę polecam każdemu to 9-miesięczne wzywanie. Przez tę modlitwę bardziej szanujemy życie ludzkie, kochamy dzieci, szanujemy rodziny wielodzietne, traktujemy życie swoje i innych jako dar od Boga i zadanie do wypełnienia tu, na ziemi – dodaje.

Na Mszy św. ks. Robert Tomalka wyjaśnił wiernym, jak możemy pomóc dziecku, które jest poczęte, a o którego losie chcą zdecydować ludzie, a nie Bóg. Od razu wiedzieliśmy, że te słowa są skierowane do nas. Jest to bardzo krótka modlitwa, trwająca ok. 5 minut dziennie, ale jest to modlitwa ratująca życie dziecku, które miało być poddane aborcji. Wierzymy, że dzięki niej Bóg uchroni to maleństwo.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama